Zasłużone 1. miejsce! Choć Robert De Niro prezentuje taki sam najwyższy światowy poziom. Michael Corleone i Tony Montana - postaci które tworzą historię kina! Tą najważniejszą historię!
To filmweb zwariował! Napisałem kometarz a jako autor wskoczył ktoś inny! Dlatego napisałem go jeszcze raz i zgłosiłem całą sprawę do filmwebu!
ja chciałbym aby na podium trafil też Jack Nicholson. Nie mam nic do Marlona Brando, to świetny , charyzmatyczny aktor, ale mógłby ustapić Jackowi i wylecieć z pierwszej trójki. De Niro, Nicholson, Pacino- taka kolejność mnie satysfakcjonuje.
Z całym szacunkiem dla tak genialnych aktorów jak Pacino czy De Niro, ale do najlepszego aktora w historii kina, jakim jest Marlon, brakuje im raczej sporo.
Nie przesadzaj. Wiadomo szacunnek, te sprawy, ale szczerze to wg mnie Pacino JEST lepszym aktorem od samego Marlona..
Masz rację. Ale poczekaj - myślę, że do tygodnia powinienem obejrzeć tramwaj i nabrzeża. Wtedy już tak na poważnie się wypowiem. Jakie Ty widziałeś filmy z tym jegomościem?
Oczywiście dwie najlepsze role Marlona tj.
Na Nabrzeżach
Tramwaj zwany pożądaniem
oraz
Ojciec Chrzestny
Czas Apokalipsy
Nowicjusz
Rozgrywka
Wyspa Doktora Moreau
Don Juan De Marco
Superman
co i tak raczej jest kiepskim wynikiem... Ale w niedzielę dojdzie Apaloosa, a w najbliższym czasie też zamierzam obejrzeć Dwa Oblicza zemsty..
Rozgrywkę i Supermana też widziałem, ale to takie rólki miał, że nawet nie wspominam. Z Supermana to nawet go nie pamiętam, bo kiedyś tam oglądałem, jak jeszcze nawet nie miałem pojęcia o istnieniu jakiegoś Marlona..
A w "Wyspie D.M." zagrał tak fatalnie, jak fatalny był cały film. Dopasował się do poziomu po prostu. Gdyby oceniać go tylko po tej jednej roli, to powinień być daleko, daleko za czołówką. Na szczęście wystąpił też w wielu innych filmach.
Pierwszy raz chyba się zgadzamy. Bo dla mnie też Pacino jest lepszy od Brando. A ja z Marlonem widziałem wiele filmów.
Cris tylko tak straszy, bo Wyspa Moreau kompletnie fatalnym filmem nie jest.. Ale na dobre kino też się nie nastawiaj :)
Nie straszę, piszę całkowicie szczerze. Może Ty znalazłeś w tym filmie coś ciekawego. Coś, co mogło się podobać. Mi się nie udało. :)
Przerwij ściąganie, poszukaj czegoś lepszego. Szczerze odradzam oglądanie "Wyspy...", bo to bardzo, bardzo słaby film. Byłem na nim w kinie za młodu i już wtedy mi się nie podobał. A pojęcia o kinie nie miałem żadnego. Nie tak dawno widziałem go na (chyba) Ale Kino! i podtrzymuje wcześniejsze zdanie. Chyba że chcesz zobaczyć jak słabo potrafi zagrać znany aktor, przez wielu uważany za najlepszego. Bo rola Marlona w tym filmie w pełni zasługiwała na "Malinę".
Z opisu wydaje się ciekawy. Lubie takie klimaty i obsada też dobra. Nie może być on aż taki zły, w końcu z Brando i Kilmerem kilka filmów widziałem i mogę powiedzieć że to b. dobrzy aktorzy. Mam nadzieję na coś w klimacie "Far Cry" tylko bardziej mroczne.
Miałeś rację stary ten film jest badziewny strasznie, rola Brando żałosna a wygląd tych mutantów to jakiś żart. Po 50 min wyłączyłem.