Al PacinoI

Alfredo James Pacino

9,0
146 180 ocen gry aktorskiej
powrót do forum osoby Al Pacino

znacie jakies fajne filmy z alem..? Które wam się najbardziej podobały a ktore nie..:>

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
kingaa118

Mnie osobiście najbardziej się spodobały dwa Ojczulki, Serpicio, Scarface, Życie Carlita, Zapach kobiety, oraz Adwokat diabła.

Filmy, którymi Aluś mi podpadł, to choćby Simone czy Podwójna gra. Alfredzik to aktor z wyższej półki z wszelakimi, aktorskimi doświadczeniami, posiadający wspaniałe kreacje, jednak od czasu do czasu zdarzały mu się przeciekające komercją gnioty, jak np.: Heat.

Ze względu na masę niesamowitych, wykreowanych przez niego postaci, oraz typowy, włoski temperament, dostaje ode mnie dziesiątkę i znajduje miejsce w moich ulubionych.

Peyote_3

Wow, kolejny po goadrewgo znawca, który chce szokować, a robi z siebie błazna.

Cris

No z tym Heat trochę przesadził, aczkolwiek wg mnie opinia publiczna tu na tym forum ma o tym filmie zbyt duże mniemanie.. Na pierwszą setkę raczej się nie kwalifikuje.

Uzi

Opinia publiczna (która swoją drogą niewiele mnie obchodzi) ma zbyt duże mniemanie? Heat kwalifikuje się do top10, na miejsce Scarface'a, który z kolei jest najbardziej przecenionym filmem tej strony (i powinien być może nawet poza top100).

Poza tym też zdecydowanie przesadził stawiając, delikatnie mówiąc, przeciętnego "Adwokata Diabła" ponad wieloma lepszymi filmami z Pacino.

Cris

Wystarczy zresztą popatrzeć na IMDB. Heat jest 30 miejsc wyżej niż Scarface. A tam 90% głosujących nie stanowią nastoletni kretyni, nie mający zielonego pojęcia o kinie. 30 miejsc to zresztą i tak za mało. 300 (nie mylić z filmem-gniotem) byłoby tutaj odpowiedniejszą liczbą.
Bo te dwa filmy dzieli kilka klas. Pod każdym względem, także występu samego Pacino. Powiem więcej - gdyby nie gra Scarface i zapatrzeni w nią durni gówniarze, to sam film nie istniałby w czołowej setce, a co dopiero w najlepszej dziesiątce.
Od razu dodam, że film mi się podobał. Dałem mu 7/10 i jest to najbardziej słuszna dla niego ocena. Jest właśnie "dobry". Aż i jednocześnie tylko "dobry".

Uzi

Znikające kometarze to zmora tego portalu.

Cris

No, no coś wiem na temat znikających komentarzy.. dziwna sprawa ;]

Nie przesadzaj. Ja w ocenie Człowieka z blizną nie jestem odosobniony.. i nie mówię tu o "zapatrzonych w grę gówniarzach"..
Stawianie gorączki nad scarface to jest wg mnie nieporozumienie, aczkolwiek będąc świadom faktu, iż wielu mądrzejszych ludzi ode mnie nie podziela tego zdania, jestem w stanie uszanować to "nieporozumienie". :]

Sam zresztą też jestem zapatrzonym w grę gówniarzem.. ale ta gra przy filmie to jest jedno wielkie gówno.

Poza tym jest taki jeden wg mnie mocny argument: "Scarface" jest filmem wyjątkowym.. i pięknym.. Magnetyczna muzyka, przepiękne kolory, genialne kreacje.. i ten niepowtarzalny smak, po obejżeniu. Gorączka jest filmem zwykłym, bardzo dobrym, ale wciąż zwykłym.

Pozdrawiam.

Uzi

"Stawianie gorączki nad scarface to jest wg mnie nieporozumienie"
Goraczka nie ma takiego chwilami nielogicznego scenariusza i elementów fantasy (:P) jak Scarface (pod koniec przez chwile myslalem ze ogladam którąś część Nieśmiertelnego).

Uzi

Dokładnie! Popieram w 100%

Gorączka to film jak dla mnie bardzo dobry, ale "tylko bardzo dobry". Jest to porządnie zrobiony obraz, bardzo dobry reżyser, genialni aktorzy i świetna gra obydwu panów (Pacino i De Niro). Jednak czegoś tam brakuje, sam nie wiem czego. To jest to, o czym mówi Małysz, kiedy skacze bardzo dobrze, zajmuje wysokie miejsca, ale nie wygrywa. Zawsze mówi wtedy, że nie ma tego "błysku w oku", technicznie jest ok i w ogóle, ale czegoś brakuje do zwycięstw.

Ja w ten sposób odbieram Gorączkę i dałem temu filmowi 9/10 - bardzo mi się podobał, ale Scarface jest o ligę wyżej. To jest ten typ filmu, któremu 10 przysługuje z urzędu :)

I odrazu podkreślam, że jest to moja opinia, moje zdanie, którego nie zmienią żadne Wasze komentarze itd. Scarface jest lepszym filmem od Gorączki, jest to obraz w moich oczach bardziej kultowy - The End.

Swir

Jest to Twoja opinia, zdanie, masz do nich pełne prawo i ja nie mam zamiaru ich zmieniać. Napiszę tylko swoje, bo co to za dyskusja bez argumentów.

"Gorączka" to najlepiej napisany, nakręcony i zagrany film sensacyjny, jaki widziałem. W skrócie - najlepszy (w kategorii sensacyjne). Sam duet De Niro - Pacino i ich, kultowa już, rozmowa w przydrożnym barze, zarobił dla filmu 10. Nie wspominając nawet o wielu, wielu innych zaletach. Wad nie stwierdziłem, pomimo wielokrotnego oglądania.

Z kolei Scarface to jak dla mnie film przeciętny. Nie zrobił na mnie większego wrażenia, a widziałem go kilka razy, żeby przekonać się czy przypadkiem coś "genialnego" mi nie uciekło.

Piszecie o wspaniałej muzyce i kolorach, a mi one kojarzyły się z "Policjantami z Miami" - kicz i tandeta. Zwłaszcza te odpustowe kolory. W "Gorączce" muzyki jest niewiele, co podkreśla tylko jakość scenariusza - napięcie budowane jest poprzez to, co widzimy, bez potrzeby użycia muzyki. Jasnych kolorów tez praktycznie nie ma, co dodatkowo buduje nastrój przygnębienia, beznadziei, które towarzyszą bohaterom.

Scenariusz był w miare dobry, ale jednocześnie naciągany i naiwny. Na domiar złego zalatujący fantastyką (jak już ktoś wyżej napisał), szczególnie ostatnia scena, której symbolika za grosz do mnie nie przemawia. "Gorączka", jak na film sensacyjny oczywiście, jest bardzo realistyczna. Poza tym niby mamy policjanta i złodzieja, ale żaden z nich nie jest do końca dobry czy zły. Dochodzi do tego, że kibicujemy jednemu i drugiemu, za co scenarzystom należą się wielkie brawa.

Reżyseria, OK. Nie ma się do czego przyczepić, nie ma też za co szczególnie pochwalić. Zdjęcia i montaż podobnie, w przeciwieństwie do "Gorączki", gdzie stoją na absolutnie najwyższym poziomie.

Pacino zagrał bardzo dobrze, ale bądźmy szczerzy - nie była to szczególnie wymagająca rola. Zwłaszcza, że przez pół filmu tylko wciągał grube kreski, a jego dialogi ograniczały się do przekleństw i karaluchów. :) W "Gorączce" jego postać była znacznie bardziej złożona, co doskonale pokazał.

Co do kultowości - tu się zgadzam. Scraface jest kultowy, zwłaszcza wśród amerykańskich raperów, co podkreślają zawsze w Mtv Cribs (a sparodiowane zostało pięknie w gniocie "Epic Movie", gdzie Pacino z umieszczonej w kiblu plazmy krzyczał "Say hallo to my little friend"). Z tym, że taka kultowość nie jest dla mnie żadnym atutem.

Jeśli komuś nie chciało się czytać, moje zdanie w skrócie: "Heat" arcydzieło, "Scarface" tylko dobry, bo z wieloma wadami - The End.

Cris

Cris - Przeciez ja Al'a krytykowałem i nie rozumiem jaki jest związek między autorem tematu a mną.?? Przeciez on sie pyta o filmy które warto byłoby z Pacinem obejrzec a juz mam ich na koncie dosc duzo...

goandrewgo_

Nie pisałem o autorze tematu, tylko o Coyote, który nazwał "Heat" komercyjnym gniotem.

Cris

On napisał negatywną opinie tylko do jednego filmu a ty od razu go kryykujesz.
To nie ma porównania z tym co ja napisałem o Alu Pacino ,hehe..przesadziłem ale taka jest moja opinia