Właśnie obejrzałem całą Trylogię Ojca Chrzestego. O ile jego świetne role w I i II zostały przyćmione przez Marlona Brando i Roberta DeNiro, o tyle w trójce pokazał Absolutny Geniusz. Rola praktycznie bez wad.
Według mnie pierwsze dwie czesci to był majstersztyk w wykonaniu rezysera Copolli jak i całej obsady. Po trzeciej czesci spodziewalem sie czegos wiecej. Jezeli jestes po calej trylogii to polecałbym zobaczyc teraz o ile jeszcze nie ogladales film Martina Scorsese pt. Chlopcy z ferajny.