Moje pytanie nie będzie dotyczyło Ala który jest jednym z największych i najbardziej utalentowanych aktorów w dziejach.
Chciałbym zapytać o coś innego. Który Waszym zdaniem polski aktor jest najlepszy? Dlaczego bardziej ludzie doceniają aktorów zagranicznych? Nie mówcie mi proszę że nasi aktorzy nie mogą się równać z zagranicznymi (nie, nie jestem człowiekiem który będzie bardziej doceniał Zapasiewicza niż De Niro bo ten pierwszy jest Polakiem). Który waszym zdaniem aktor lub aktorka wybitnie zasługuje na miano największej indywidualności aktorskiej w Polsce?
Z góry dziękuję. Konrad
Zakłądając, że bierzemy pod uwage tylko zyjących, to dla mnie jest 4 takich aktorów w kolejności takiej:
1. Marek Kondrat
2. Janusz Gajos
3. Jan Englert
4. Jan Frycz
Zakłądając, że bierzemy pod uwage tylko zyjących, to dla mnie jest 4 takich aktorów w kolejności takiej:
1. Marek Kondrat
2. Janusz Gajos
3. Jan Englert
4. Jan Frycz
Zakłądając, że bierzemy pod uwage tylko zyjących, to dla mnie jest 4 takich aktorów w kolejności takiej:
1. Marek Kondrat
2. Janusz Gajos
3. Jan Englert
4. Jan Frycz
Trudno byłoby mi wymienić jednego. Ale najbardziej lubię M. Kondrata, B. Lindę, M. żebrowskiego i D. Olbrychskiego. Zaraz za nimi byłby zapewne Stuhr, oczywiście Jurek
moim zdaniem jest tak:naszego kina nie powinno sie porównywac np. z amerykańskim,bo wypadniemy dosyc blado(chociaż mamy pare perelek).jesli chodzi zaś o aktorów nie mamy się czego wstydzić.nie bedę klasyfikowal kto jest perwszy,kto drugi.po prostu wymienie swój panteon.Jan Himinsbah,bo byl naturszczykiem od którego nie jeden nasz aktor po szkolach czerpie inspirację.niedoceniany u nas Tomasz Dedek.Glówna rola w "czarnych slońcach.(polecam)Oczywiście Frycz i kazdy wie dlaczego.mozna wymieniac duzo nazwisk:Kondrat.Gajos,Chyra,Za machowski.Maklak.Na koniec ostatnie nazwisko chyba najbardziej przeze mnie cenione.Nieodżalowany : ROMAN WILHELMI. pzdr.c420
Dowcip polega na tym, że aktorzy amerykańscy mają coś co się nazywa charyzmą.Również niektórzy europejscy to mają, np.Depardieu. Są wyraziści, zaangażowani w to co robią i do tego grają w świetnych produkcjach.Dlatego Kondrat nigdy nie będzie de Niro, a Linda nigdy nie będzie Keitlem, a Pazura Pittem...Brak im (naszym) błysku, wyrazistości...no i dobrego reżysera.
Polscy aktorzy grają tak jak grają i jest to obecnie dziadostwo w pseudozachodnim stylu, jakieś "Prawo ojca", czy inny chłam. Albo durnowate komedie...
Ogromny szacunek dla wielkich, charyzmatycznych polskich aktorów jak Wilhelmi, Kobiela, Łomnicki, Świderski...Byli tacy, kiedyś...
Były znakomite polskie produkcje, w których tylko polscy aktorzy mogla zagrać i robili to świetnie...Kowalski, Kłosowski...
Ale dziś są czasy kiepskich aktorów, grających na jedno kopyto albo serialowych matołów, których nazwanie aktorami to zbrodnia.
Dzisiejsze polskie kino jest takie jak mówił inż.Mamoń...kto oglądał wie o co chodzi.
Zapomniałem o Cybulskim-wspaniały aktor, który słusznie uchodził za polskiego Jamesa Deana. Był wielki, bo miał charyzmę i talent!!!
Natomiast niech nikt się nie waży porównywać Pazury do Carrey'a -panuje taka maniera-(wyżej porównałem go z Pittem-chodziło o wiek), bo tak Pazurze do niego daleko jak naszemu prezydentowi do Lincolna(mówię o wzroście;-) ) Bo znów...Jim Carrey jest znakomity, a Pazura to......Pazura i tylko Pazura.
Janusz Gajos to dla mnie aktor spokojnie mogący konkurowac z zagranicznymi legednami.
Z kobiet - Krystyna Janda.