stworzył piękne kreacje zwłaszcza w ojcu chrzestny i w zapachu kobiety... bije z niego jakaś siła i tajemnica... aż można się przestraszyć..:)
Jak dla mnie, to straszył nie tyle w tych dwóch, co w 'Podwójnej grze'. Takiej bezczelności nie miał nawet jego Frank Slade.