"...Reeves spisuje się nadspodziewanie dobrze, czego, niestety, nie można powiedzieć o Pacino" to kawalek recenzji z filmu Adwokat Diabla z pacinem...
zgadzacie sie z tym ze pacino nie zagral tam dobrze? wg mnie zagral git
Jak fan Reevesa, musze przyznać, że Pacino jest niepokonany w Adwokacie jak i w wielu wielu, jego filmach, w których gra.
A tak na marginesie to może przestaniecie porównywać Reevesa do Ala. Reeves aktorem jest świetnym, ale Pacino jest lepszy. Ale ludzie potrafią Reevesa poniżać, co dla fanów przyjemne nie jest...
No nie wiem, nie wiem... uważam, że Pacino jest jednym z głównych atutów tego filmu (który, nawiasem mówiąc, raczej mi się nie podobał) ... a mina, z jaką mówi swoją bodajże ostatnią kwestię: 'pycha - mój ulubiony grzech' po prostu mnie... przeraziła ;)
Z Alem nie może się równać żaden aktor, który występował razem z nim w filmie (wyjątkami są tylko min. Brando i De Niro, tylko oni mogą), ale reszta nie. To prawda że Reeves zagrał bardzo dobrze, ale z Pacino nie można go porównywać po prosty Al jest najlepszy.
Pozdo
Klasyczny problem, chociaż może nieco paranoidalnie brzmi w odniesieniu do syna szatana - Reeves był ten dobry, młody i przystojny, Pacino wredny, stary i... no, nie przejdzie mi przez klawiaturę... brzydki :) Reeves grał amanta, Pacino rolę charakterystyczną. I w zależności od tego, jaki typ roli woli widz, takie też będą opinie.
Trudno mi to porównywać.