Wszyscy uważają Wajdę za świętego, za bóstwo... Ale według mnie to przesadzone, bo nie czarujmy się nie każdy jego film był arcydziełem. Niestety większość była bardzo przeciętna albo tylko przeciętna, takie jest moje zdanie i nie będę ślepo podążać za myśleniem ogółu bo mam swój rozum i swoje zdanie. Większość ludzi którzy mówią o Wajdzie że to mistrz, nie wie czemu tak mówi - poprostu tak było,jest, będzie i koniec, amen. Mi sie to bardzo nie podoba... Dla mnie największą chlubą Polaków i jednym z największych reżyserów na świecie jest nie kto inny jak ROMAN POLAŃSKI! To tak jakby przyrównać Porsche do Fiata. Polański ma swój własny styl, dowcip, przekaz jego filmy są wyjątkowe, maja to coś w sobie i przede wszystkim! co bardzo ważne, Polański świetnie dobiera aktorów do swoich ról, czego nie można niestety powiedzieć o panu Wajdzie. Najprostszy przykład świeżutki Katyń... Przerost formy nad treścią, czysta komercja, nawet nie będę się wypowiadać na ten temat, bo dla mnie to obraza Polaków, a nie ,wielkie arcydzieło,...
Zapewne zaraz w ruch pójdą pomidory, jajka i ta słynna ,polska żółć, się poleje:P Bo przecież to przestępstwo, to co teraz zrobiłam, że wyraziłam własne odmienne zdanie. Ale według mnie to tak jakby Małysz raz wygrał na mistrzostwach, a byłby chwalony i noszony na rękach, dożywotnio i ogłaszany królem skoczków, mimo, że póżniej zajmowałby ostatnie miejsca...
Budżet oraz głośna reklama nie robią z filmu arcydzieła, nie w moich oczach...
Niech będzie - "Katyń" rewelacją nie jest. Ale Wajda to też (przede wszystkim) "Kanał", "Popiół i diament", "Wesele", "Ziemia obiecana", "Człowiek z marmuru", "Panny z Wilka", "Dyrygent" i "Człowiek z żelaza". Do żadnego z tych filmów nie pasują twoje zarzuty (m.in. ten o nieświetnym doborze aktorów). A że od początku lat 90 forma pana Wajdy pozostawia wiele do życzenia to inna sprawa, taki Hithcock też pod koniec kariery (mniej więcej od czasu "Ptaków") nic wybitnego nie nakręcił. Taka jest kolej rzeczy w przypadku niektórych twórców. Pzdr.
PS Wiesz, że za "bóstwo" uważał Wajdę nie kto inny jak Akira Kurosawa?
Popieram was oboje :) Po prostu w Polsce narodziło się aż dwóch genialnych reżyserów. Ziemia, Popiół, Kanał to rzeczy z najwyższej półki, była takich reżyserów tylko trójka na świecie - Bergman, Kurosawa i właśnie Wajda. Ci wszyscy słynni Włosi nie dorastają im do pięt. Sceny z niby słabszej Lotnej ciągle pamiętam z dzieciństwa, i nawet w Pannie Nikt coś jest. Jednak kilka ostatnich lat słabiutko, tak to jest jak się robi filmy "słuszne". Katyń był potrzebny, ale czy nie mógł tego nakręcić ktoś młodszy?
Natomiast Polański jest jedyny w swoim rodzaju. I genialny, i nie do podrobienia, kilka razy w życiu bezbłędnie rozpoznałem jego filmy po krótkim fragmencie, trafiwszy na nie przypadkiem :) Jeśli istnieje jeszcze ktokolwiek tak charakterystyczny, to tylko Lynch, ale już dwie-trzy klasy niżej. Wstręt, Rosemary, Matnia, Nóż w wodzie - absolutnie wielkie! chinatown - nie do podrobienia, mimo wielu prób :) Z tych naj nie widziałem tylko Lokatora - podobno też arcydzieło. Ale i Polańskiemu zdarzają się rzeczy zaledwie bardzo dobre, jak Frantic, Gorzkie Gody lub wręcz przeciętne jak Dziewiąte Wrota, o Piratach nie wspominając.
Ciekawe, że Wajda ma śliczną córkę, a Polański żonę :), nasz trzeci Żuławski - związany był długo z przepiękną Sophie Marceau.
Dzięki Marcin za dobrą wypowiedż. Właśnie chodzi mi o to, żeby nie zapominać o Polańskim, jeżeli mówimy o wielkich polskich reżyserach, bo on jest ewidentnie genialny.
Mam nadzieje, że nie zostałem źle zrozumiany... Polański to IMO wielki reżyser cieszący się międzynarodową sławą i licznymi nagrodami najzupełniej słusznie, ale spośród reżyserów znad Wisły bardziej cenię Wajdę. Pzdr.
Zgadzam się. Może i Wajda miał kilka fajnych filmów, ale Polański jeste o wiele, wiele lepszym reżyserem, światowej klasy.
A ja się z Maximusem zgadzam! Kieślowski największym talentem polskiej reżyserki mi się wydaje był. Zaraz za nim Polańskiego, Wajdę, Holland i Kawalerowicza bym umieścił. Muszę jeszcze zapoznać się z filmami Zanussiego, Hasa i Konwickiego.
Znam wystarczjąco dużo, by stwierdzić, że kino Kieślowskiego bardziej sobie cenię. To nie znaczy, że Wajdy nie lubię - wręcz przeciwnie, cenię go równie mocno. Z Polańskim jest tak samo:)
Pzdr!:)
to jest forum A. Wajdy a nie Polańskiego. Z resztą porównywanie obu reżyserów jest trochę nie na miejscu. Każdy z nich ma zupełnie inny styl, ich filmowe historie dotykają zupełnie różnych tematów. Tak więc jak lubisz Polańskiego dlaczego nie napiszesz tego na jego profilu. Przeszkadza Ci że Wajdę wszędzie nazywają mistrzem, ale czy tak nie jest, tak samo mówią o Polańskim, Kieślowskim czy Hasie. To ze masz swoje zdanie jak najlepiej świadczy o Tobie jednak gadanie że nakręcił tylko kila dobrych filmów jest po prostu przekłamaniem. Widziałem na razie ok. 12 filmów (a nadal przede mną Ziemia obiecana, Dyrygent i Danton) Wajdy w tym wg dość słabym filmem była jedynie Zemsta, chciałbym żeby nie robić z Polańskiego osoby której wszystko wychodziło pod względem reżyserskim Co?, Piraci czy Dziewiąte wrota to potwierdzają. Tak więc Uznanie obu twórcą za wybitnych jest nie tylko na miejscu lecz jak najbardziej wskazane trzeba swoich twórców którzy tyle osiągnęli na świecie i po prostu cieszyć się z tego faktu a tak jak powiedziałem porównywanie obu jest całkowicie sensu. Pozdro.
Polański jest wybitnym reżyserem, ale tylko ,,Pianista" jest na poziomie jego największych dokonań z lat 60. i 70. A najsłabszym obrazem bez dwóch zdań są ,,Piraci".
Polański stworzył wiele znakomitych dzieł jak chociażby "Chinatown" ; "Nóż w wodzie" ; "Pianista" nawet ostatni obraz "Oliver Twist" zaliczam do bardzo dobrze zrobionych , z werwą i pasją , natomiast zaliczył też mnóstwo wpadek jak "Co ? " , "piraci" oraz "Dziewiąte wrota".
Bardziej do mnie przemawia twórczość Wajdy , bo Polański zbyt mroczne obrazy tworzy , chce się koniecznie wedrzeć w ludzki umysł , nie interesują go sprawy związane z historią , no oprócz Pianisty , ostatnimi czasy zawrócił z obranej drogi filmów from Hollywood i wziął się za robienie czegoś mało mrocznego , co pochwalam.