Pokazał Pittowi i paru innym, czym jest genialne aktorstwo. Zagrał esesmana tak dobrze, że wykreował postać dwuznaczną, cyniczną, a jednocześnie budzącą podziw i szacunek. Ale jak powiedział, pomysł na taką rolę, to zasługa Tarantino. Ma gość klasę. Szkoda, że wielka kariera dopiero przed nim. Ma już 54 lata.
To, coby zrobił z tzw. "agentami" to mało powiedziane. Zapewne TW "Stokrotkę" załatwiłby "bucianymi akcesoriami" zważywszy na jej przesadne uwielbienie do tej części garderoby. TW "Bolek" nie wiedziałby co powiedzieć, choć ma zdanie na każdy temat. Gorzej gdyby pan Landa sam był agentem... ale nie psujmy sobie zabawy....
więcej