W epoce papierowo-komputerowych bohaterów z doprawianymi mięśniami i histeryczno-patetyczno-moralizatorską osobowością, Clint Eastwood trwa jak marmurowy pomnik prawdziwych mężczyzn w kinie. Zawsze był dla mnie niedoścignionym wzorcem faceta, który pomimo braku imponującej muskulatury, nieznajomości imponujących stylów...
więcejNajwybitniejszy twardziel kina. Przez lata tworzył doskonały wizerunek lekko tępego, ograniczonego ale jednocześnie doświadczonego życiowo, czasami wręcz mądrego, nie rozumiejącego kobiet, gardzącego nimi, ale równocześnie zafascynowanego płcią przeciwną twardziela z zasadami. Zawsze jednak można było zauważyć w oku...
więcejczy na tym polega jego sława, ale Eastwood mnie bardzo denerwuje. Wydaje mi się, że
obrał sobie jeden styl grania. W KAŻDYM filmie ma facjate w stylu "zajeba* Ci?". Mnie sie to
nie podoba... Aktor tylko do jednego worka, worka gangsterów, bokserów i innych bardzo
męskich ról. Skoro aktor nie potrafi zagrać...
TROCHĘ OD SIEBIE
Dluuugi jest artykuł, ale cholera warto przeczytać, tym bardziej dla fana Westernów.
Ogólnie ostatnio zacząłem intensywniej się interesować tym gatunkiem filmowym.
Wyczytałem w artykule, że w filmach Sergio Leone, bohaterem jest ten, kto jest lepszym
strzelcem, czyli nie ma dobrych i złych,...
zadaną przez Clinta w jego filmach. Mój typ: zastrzelenie ostatniego gościa w filmie, w którym Eastwood był kaznodzieją, chyba "niesamowity jeździec" się ten film nazywał. Zastrzelony gościu aż zeza zrobił z wrażenia, gdy dostał kulkę w czoło.
Prawdę mówiąc to jest dziwne, że ci wszyscy kolesie w tych filmach w tak...
Ten człowiek jest chyba niesamowicie zakompleksiony. W każdym filmie jaki wyreżyserował, gra zawsze główne role. I zawsze musi to być rola najlepszego, najmądrzejszego, najbardziej doświadczonego i ogólnie wszystko naj. Co z tego, że może kręci dobre filmy i dobrze gra (mnie się osobiście nie podoba)jeżeli w końcu już...
więcej