Najciekawszy i najmniej jednoznaczny Bond.

Skoro Craig jest przez wielu nazywany złym odtwórcą 007 to co dopiero Brosnan. Poprzednik Daniela to najbardziej wylalusiowany Bond i wg mnie postać lekko przekontrastowana. Daniel nadał agentowi 007 inny wymiar. Jest nowocześniejszy, twardszy, ma słabości, często podejmuje błędne decyzje. Pozwala widzowi spoglądać na postać z różnych stron. Przede wszystkim postać nie jest przewidywalna i możemy oglądać ewolucję Bonda od Casino Royale. Nie mnie to oceniać ale panie raczej też nie narzekają na Daniela, który jest męski.

Z czym kojarzy mi się Brosnan i jego poprzednicy(nie Conerry)? Z lalusiami, poprawianiem mankietów, sączeniem drinów i ruchaniem wszystkiego co nie ucieknie na drzewo. Owszem jest to istota Bonda ale nie można za bardzo odchodzić w jedną stronę. Craig w Skyfall świetnie połączył starego i nowoczesnego Bonda. Idealnie nadaje się na Bonda naszych czasów a "nasze czasy" są wg mnie najlepsze do realizowania przygód agenta w służbie jej Królewskiej Mości.

56

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: