Według mnie najlepszy gitarzysta i wokalista w historii. Może nie molestuje gitary, jak niektóre gwiazdy rockowej estrady, ale to, jak nadaje duszy gitarowemu brzmieniu jest niepodrabialne! No właśnie, nie można go nawet uznać za "gwiazdę", bo nigdy się tak nie zachowywał. Hipis, introwertyk, melancholik, żyjący z dala...
więcejOczywiście swoich ukochanych "wioślarzy" można mieć wielu: dla jednych to Clapton, dla innych Hendrix a dla jeszcze innych ktoś jeszcze inny i choć do Claptona szacunek mam wielki, to słuchając dokonań Gilmoura (i to zarówno tych z okresu współpracy z Pink Floyd jak i jego solowej kariery) m. in. takich kawałków jak...
więcejNie będę się mądrzył kto lepszy, kto gorszy, ale dla mnie facet ma złote ręce! Solówki (i nie tylko), jakie potrafi wyczarowywać powalają mnie na kolana z ekscytacji! Ozłociłbym Go choćby za samo "Sorrow" (to akurat kawałek Pink Floyd) a to przecież jedynie jeden z wielu diamentów w jego karierze - dla mnie...