Nie ma co przytaczać tutaj biografii tego niezwykle oryginalnego aktora, zwanego w Stanach SZALEŃCEM. Bo życie miał bujne.
A jaki z niego aktor?
Powiem krótko: Jak dla mnie świetny, choć mało miał wartościowych filmów. Aczkolwiek takie wspaniałości jak "Swobodny jeździec" (również reżyseria), "Czas Apokalipsy",...
Postać którą wykreował u Lyncha w "Blue Velvet" jest niesamowita. Przeraża od początku, od pierwszej chwili gdy pojawia sie na ekranie. Jego zachowanie budzi strach, wywołuje skrajne emocje... genialne. Słow mi brakuje, bo nie znam ich tak wielu do opisania, tego co sie dzieje we wnętrzu widza, oglądajacego spektakl...
więcej