Hans ZimmerI

Hans Florian Zimmer

[{"id":4,"name":"music","above5p":true,"career":{"name":"kompozytor"},"ranking":{"name":"Muzyki","link":"/person/ajax/roles/307/4","url":"/ranking/person/music"},"rating":{"count":42808,"rate":8.613927303307793,"desc":"ocen"}},{"id":21,"name":"himself","above5p":false,"career":{"name":"we własnej osobie"},"ranking":{"name":"Występów","link":"/person/ajax/roles/307/21","url":"/ranking/person/himself"},"rating":{"count":11,"rate":8.090909090909092,"desc":"ocen"}},{"id":7,"name":"producer","above5p":false,"career":{"name":"producent"},"ranking":{"name":"Produkcji","link":"/person/ajax/roles/307/7","url":"/ranking/person/producer"},"rating":{"count":5,"rate":4.4,"desc":"ocen"}}]
8,6
42 808 ocen muzyki
powrót do forum osoby Hans Zimmer
  • Fani "talentu" tego pana - przejrzyjcie w końcu na oczy! Zróbcie to, co zrobiłem niedawno ja
    (swego czasu wielki fanboj, który nie mógł zrozumieć dlaczego za "Incepcje" nie było Oscara).
    Wsłuchajcie się w scory ostatnich filmów Nolana, Snydera. Widzicie różnicę? Bo ja nie. Gdzie
    te wspaniałe soundtracki w stylu "Thin Red Line"? Zimmek to obecnie w 90% "bum bum bum",
    mające podkreślać tempo akcji. Nawet jeśli znajdzie się jakiś utwór, który miał potencjał - i tak
    nie obędzie się bez charakterystycznego w ostatnich latach "walenia". Żadnego stylu. Null. W
    dodatku straszny z niego plagiator. W żadnym wypadku artysta. Bierze czyjś (a czasem nawet
    swój, v. - "Gladiator" - "piraci z karaibów") OST, dodaje kilka "szmerów bajerów" i mało
    wymagający ludzie znów nazywają go królem muzyki filmowej. Przykre, ale prawdziwe.
    Przykładów daleko szukać nie trzeba:

    http://www.youtube.com/watch?v=_qcDXjWdFBk
    http://www.youtube.com/watch?v=f2QNRLZBKG4
    http://www.youtube.com/watch?v=-tQpAPMT_Rc
    http://www.youtube.com/watch?v=8HIdjU0DZkQ (od 4:20)
    http://www.youtube.com/watch?v=VGudWMHVZ7o
    http://www.youtube.com/watch?v=Pf0C5tzcQlg

    Dwa ostatnie udowadniają co z Zimmka za "mistrz", ale żeby wielkiego Morricone ruszać? Jak
    mogłeś Hans? Plagiatują wszyscy, ale on jest absolutnym i niepodważalnym królem w tej
    dziedzinie.

  • Sebu_BGZ Lone Ranger to dopiero porażka, plagiat Sherlocka jak nic.

  • hr_dooku A widzisz, mozliwe, bo nie przesłuchałem nawet. Główny motyw Sherlocka oczywiście "inspirowany" Morricone z "Once upon a time in the west" ;)

  • Sebu_BGZ Muzyka do "Man of Steel" jest tak bezjajeczna, że słabo mi się robi na myśl, że znowu Zimmer będzie robił muzykę do Interstellar. Nie mam w ogóle pojęcia na czym opiera się jego egzystencja w Hollywoodzie, chyba tylko na tym, że w CV ma parę dobrych motywów z przeszłości.

  • gowniarz_wyniosly Kiedyś robił dobrą muzykę i wystartował z własną firmą zajmującą się soundtrackami. Ma pod sobą kilkudziesięciu kompozytorów i z muzyki zrobił biznes. Trudno więc sie dziwić że robi kiepścizne przez ostatnie pare lat. Może się znudził? W sumie kto może wiedziećjak to jest robić przez 30 lat soundtracki.

  • Pericorp raczej się znudził. Byłam na koncercie motywy się czasem powtarzały ( i tak go uwielbiam ), ale myśle, że na trasie koncertowej trzecie sporą kase więc nic nowego nie chce się robić ( a wielka szkoda )

  • Sebu_BGZ Przestań szczekać i weź się do roboty ... pomóż mu w skomponowaniu czegoś lepszego !

  • tomucho77 i tylko na tyle stać jego fanów? Czemu nikt nie wysili się na obalenie moich argumentów? A bo to są fakty. Ja mu nie pomogę, bo nie mam opinii muzycznego geniusza wśród młodzieży :)

  • Sebu_BGZ Argumenty są tu poczytaj a zrozumiesz, dokonaj tego samego a zrozumiesz !

    http://www.filmweb.pl/person/Hans.Zimmer/awards

  • tomucho77 No nic, tak myślałem.
    http://www.filmweb.pl/person/Ennio.Morricone/awards

    Tutaj też są argumenty. Potwierdzające, że te złote gówienka z mieczykiem nie są nic warte, skoro tak wielki kompozytor nigdy ich otrzymał, ba! Za swoje dwa największe soundtracki nie ma nawet nominacji. A Zimmek to go może po stopach całować.

  • Sebu_BGZ Tylko nie zapominaj że Ennio ma 84 lata a Hans 55. Za 29 lat jego CV może wyglądać podobnie.

  • tomucho77 No i właśnie to mnie boli. Że Morricone za życia prawdopodobnie nie otrzyma Oscara, mimo że zasłużył na co najmniej 5.

  • Sebu_BGZ Morricone dostał Oscara, ale od dawna ma na koncie bardziej prestiżowe nagrody.

  • sztiwen07 Taki Oscar to nie Oscar, co najwyżej przeprosiny za niedocenianie przez tyle lat.

  • Sebu_BGZ A jakie Oscary liczą się dla ciebie ?

  • tomucho77 Takie, które przyznaje się za ścieżkę do danego filmu.

  • Sebu_BGZ Całę szczęście nie miałeś racji, niedługo po Twoim komentarzu otrzymał statuetkę za Nienawistną ósemkę.

  • Sebu_BGZ I co z tego. Zimmer i tak jest w trójce najlepszych kompozytorów na świecie. Tylu nominacji do Oscara mało kto ma.

  • tomucho77 Jeez co to za argumentacja? Oceniłeś Tornado w Nowym Jorku na 2, to teraz idź i zrób lepszy film! Prawo krytyka jest takie że ma prawo do krytyki.

  • hr_dooku A jaki jest związek między Zimmerem a Tornado ?

  • tomucho77 A taka że argumentacja obu jest bezsensowna.

  • hr_dooku A jaka argumentacja jest sensowna ?

  • tomucho77 Na pewno nie twoja, bo nie opiera się na żadnych uzasadnieniach. Cały temat jest o tym dlaczego Zimmer to amator i antytalent, masz tu tony argumentów, tylko ty jako troll zamiast się do nich ustosunkować stosujesz argumenty porównawcze - a że Horner to i tamo. Dla ścisłości- dla mnie Horner to taki sam amator.

  • hr_dooku W tym temacie są również tony kontrargumentów ustosunkowujących się do waszych pseudo argumentów mieszających z błotem fantastycznych ludzi, którzy dokonali w w swoim życiu więcej niż ty razem z tą całą bandą pseudo znaffców muzyki filmowej.
    Dla ścisłości produkuj się więcej i obsrywaj ich dalej a dla odstresowania obejrzyj sobie jakiś polski debilny serialik np. 13 posterunek :).

  • tomucho77 Spotkałem się już z takimi ripostami paru trolli i nie robią na mnie wrażenia. A twoja tym bardziej. Służy tylko wulgarnemu i dziecinnemu "obesraniu" adwersarza.

    "W tym temacie są również tony kontrargumentów ustosunkowujących się do waszych pseudo argumentów mieszających z błotem fantastycznych ludzi, którzy dokonali w w swoim życiu więcej niż ty razem z tą całą bandą pseudo znaffców muzyki filmowej."
    - pseudo-argumenty? Mam rozumieć że mówisz o sobie? Podaj mi te wybitne kontrargumenty. A i podaj dowód że Zimmer nie plagiatuje wybitnych kompozytorów i samego siebie.

    "Dla ścisłości produkuj się więcej i obsrywaj ich dalej a dla odstresowania obejrzyj sobie jakiś polski debilny serialik np. 13 posterunek"
    - świetnie dziękuję za radę panie trollu, który nie wniósł do tego tematu niczego prócz pyskówek i multum trollingu, a jego argumenty ograniczają się do tego "a ty nie jesteś lepszy blehbleh bleh niczego nie dokonałeś blablabla umiecie tylko mieszać z błotem fantastycznych ludzi". A no i produkuj się dalej i obsrywaj dalej adwersarzy bo mają od ciebie inne zdanie a dla odstresowania obejrzyj sobie jakiś wygodny kicz np. Transformers. Mentalność 5-latka? Jeszcze się głupio pyta kto dał prawo do krytykowania. Żenada^2

  • hr_dooku Ale z ciebie hipokryta wytykasz mi że oglądam kicz ! spójrz na to co oglądasz i jak oceniasz !

    Żenada ! szkoda słów i klawiatury na osobnika twojego pokroju który ocenia kicz na 10/10 a to co dobre obsrywa !

    Cóż taka jest mentalność dzisiejszych niedowartościowanych polaczków ... trzeba żyć dalej, zaciskać zęby i olewać takich niedowartościowanych polaczków do których zaliczasz się.

    Wracając do tych argumentów ...
    ..."La_Pier, wybitny specjalisto od muzyki filmowej.... Więc, muzyka filmowa jak sama nazwa brzmi jest tworzona do określonego obrazu, ma być kontrapunktem podkreślającym akcję lub budującym napięcie, czy też tworzeniem atmosfery a nie wybitnym dziełem kalibru Beethovena czy Chopina. To twoje złodziejstwo i plagiaty wynika z tego że budując akompaniament niestety jest określona ilość kombinacji i połączeń harmonicznych. Hans Zimmer jak każdy artysta, kompozytor czy zespół rockowy dokonuje tzw. autoplagiatu, a to czyni jego muzykę charakterystyczną i tworzy jego określony styl. Dzięki temu słuchając Zimmera wiesz że to Zimmer a Williamsa że to Williams i tak dalej.... Oczywiście każdy twórca ma lepsze i gorsze dzieła i jest to całkowicie naturalne i normalne, muzyka do Man Of Steel jest bardzo dobra, taka jaką powinna być... Może Ci się coś podobać lub nie, ale nie przesadzaj z opiniami i pisaniem że ktoś oszust lub nieudolny, bo jakie masz do tego przygotowanie teoretyczne lub praktyczne, może pochwalisz się swoimi kompozycjami?? ;P"

    Wybitny znaffco muzyki filmowej i polskich serialików posłuchaj Williamsa on też plagiatuje i kopiuje sam siebie ! i skoro to robi to nie jest wybitny czyż nie ?
    Daj mi chociaż jeden przykład jakiegokolwiek kompozytora który do każdego filmu skomponował muzykę niepowtarzalną ! powtarzam niepowtarzalną - nie może powtórzyć się ani jeden dźwięk ! jeśli się powtórzy to dany kompozytor jest nieudacznikiem który kopiuje z lenistwa sam siebie.

  • tomucho77 To się nazywa styl a nie plagiat. Morricone, Zimmer, Newman, Serra mają swój styl ale ich muzyka jest oryginalna bo mają różne melodie i różny wydźwięk dzięki któremu można stwierdzić że "tak to muzyka z Goldeneye, nie Leona". A słuchając "Zniewolonego" Zimmera zastanawiałem się czy słuchałem "Zniewolonego" czy po raz n-ty plagiat Incepcji, Thin Red Line.

    I wciąż nie wyjaśniłeś mi dlaczego Zimmer plagiatuje Morricone'a, Powella, Badelta, Silvestri'ego, Vangelisa, Carla Orffa, Nitzsche, Alexa Northa, Gustava Holsta, Williamsa, Wagnera, Eda Shearmura...

  • hr_dooku Powtarzałem to już na tym forum a ten cały czas bełkocze o tych plagiatach ! "możesz udowodnić te plagiaty przed niezawisłym sądem np. w USA" ?

  • Sebu_BGZ Fakt. Zimmer jedzie ostatnio na jednej nucie. Chociaż na upartego można powiedzieć, że dobiera również mało zróżnicowany repertuar filmowy. Ostatni jego kameralny projekt to o ile dobrze pamiętam "Cienka czerwona linia". Od czasu "Kodu da Vinci" Zimmer pisze wciąż taką samą muzykę do jednego gatunku filmowego.

  • sztiwen07 Można się zgodzić, że jedzie na tej samej nucie. Ale jakże pięknej :)

  • Sebu_BGZ Chyba powoli zaczynam myśleć tak jak ty... Słucham jego nowych soundtracków i jestem rozczarowany. Nagle pojawia się super melodia!! Tylko że... trwa 10 sekund, urywa się i znowu jakieś bum-bum :(

  • Sebu_BGZ nie można przejsć obok Twojego kometarza, dlatego zostawie tu swoje 3/3 :)
    pierwszy link - nie ma co wiecej pisać - 100% plagiat.
    drugi link - no chyba nie powiesz mi że motyw z Bourna jest lepszy (oczywiscie w moim przkekonaniu) od motywu z incepcji. Utwór "Time" jest u mnie w pierwszej 3 najlepszych utwórów Zimmera i w pierwszej 10 najlepszych utworów filmowych! TO że sugerował się czyims utowrem nie mozna nazwac plagiatem, co najwyzej brakiem oryginalności, jednakze patrząc na finalny efekt - who cares ?!?
    trzeci link - bez zwiazku, bo kazdy wie ze np. muzyka z Króla Artura jest praktycznie identyczna jak w Gladiatorze.

    Uważam się za bardzo wymagającą osobę i dość wybredną! Widzialem ponad 70 produkcji, gdzie hans tworzył muzykę, uważam go za najlepszego, ponieważ nikomu się nie udało to co jemu. Jego utowry są rozpoznawalne na całym świecie. To że są osoby, które tworzą niesamowite ścieżki dziiękowe do filmów, nie oznacza, że są lepsi. Oczywiscie każdy ma swój gust muzyczny, ale nie oszukujmy się nikomu się jeszcze ta sztuka nie udała. Kazdy w hollywood ma swój styl, tak jak każdy rozpozna filmy M. Baya, czy J.J. tak i kazdy rozpozna muzyke Zimmera.
    Widziałem ponad 4.500 filmów, wiec wiem co pisze. Nie podoba Ci się to, że ściaga ze swoich wczesniejszych motywów, czy też od innych, trudno!

  • emu_ Pewnie, że trudno, ale mam pełne prawo wyrazić tutaj swoją opinię co też uczyniłem ;)

    Hans ma swój charakterystyczny styl, ale ten styl w ostatnich latach opiera się w głównej mierze na "waleniu w bębny" dla spotęgowania napięcia i o ile w niektórych przypadkach jest to jak najbardziej przydatne o tyle w innych - już niezupełnie. Boli mnie to, że ktoś o niewątpliwym talencie (Hans udowodnił go przy niesamowitym soundtracku do "Cienkiej czerwonej lini") nawet nie próbuje go wykorzystywać tylko modyfikuje swoje ścieżki do każdego następnego filmu, nie dodając niczego od siebie, tak jakby mu się zwyczajnie nie chciało. Wiadomo, ma mnóstwo pracy i przy mniej poważnych produkcjach może sobie pozwolić, ale jak już złapie się na jakiś większy blockbuster - patrz "Człowiek ze stali" - mógłby jednak "zaszaleć" a nie powtarzać te same motywy.

  • Sebu_BGZ No tak, po to jest forum, żeby wyrażać swoją opinie. Aczkolwiek nie jest w dobrym takcie nazywanie jego fanów (chociaż nie wiem, czy moge się nazywać jego fanem :)) nie wymagającymi oraz młodzieżą ;)

    Jak na razie mam jeden utwór z Man of steel, który był w zwiastunie. Dopiero jak przesłucham cały soundtrack będe mógł napisać coś szerzej, aczkolwiek moim zdaniem pasował do klimatu filmu.
    No myśle, że też trzeba wziąść pod uwage wizje reżysera, żadko kiedy kompozytor może pisać muzyke tylko wg. siebie. Na pewno przy tylogii batmana mógł robić co chce, można to zauważyć w dokumencie Anarchy w dodatkach do T.D.K.
    "Walenie w bębny" przy nowym temacie przewodnim Batmana jest niesamowite, jako fan wychowany na batmanie Burtona oraz wspaniałej animacji z lat `90, śmiało moge powiedzieć, że przebił genialny motyw przewodni Elfmana.

    Zimmer jest jak Armin van Buuren, tworzy muzyke na podstawie innych oraz wcześniejszych swoich utworów i zamienia ją w coś niesamowitego. Można uznać to za brak kreatywności, ale i tak na play liście będziesz miał jego utwory.

  • emu_ "...uważam go za najlepszego, ponieważ nikomu się nie udało to co jemu. Jego utowry są rozpoznawalne na całym świecie."
    - John Williams, Ennio Morricone, Vangelis chociażby. Z tym że ich rozpoznawalne na całym świecie utwory żyją nawet, gdy filmy do których powstały czasem uległy zapomnieniu, albo przynajmniej nie są dziś tak popularne. W przypadku Zimmera, to filmy do których tworzy są rozpoznawalne na całym świecie, bo tworzy do obrazów bardzo dziś popularnych - wystarczy podać najczęściej wymieniane przez fanów ścieżki- Batmany, Incepcja, Piraci z karaibów, Kod DaVinci, Gladiator, Sherlock Holmes, teraz dojdzie Człowiek ze stali. Naprawdę rozpoznawalnych motywów porównywalnych choćby z tymi Williamsa czy Morricone jest w nich jak na lekarstwo.
    Ps. Zabawna uwaga o przebiciu waleniem w bębny motywu przewodniego Elfmana.

  • Mercyful85 Fakt, zapomnialem o Williamsie jego utwory również są znane na całym świecie. Jeśli chodzi o Morricone to tylko motyw z misji, młodsze pokolenie o kojarzy dzieki Tiesto, ktory wypłynął na całym świecie dzieki remixowi tego utworu. Dla fanów jego muzyki oraz filmów do których napisał muzyke (jak np. Coś) napewno jest rozpoznawalny, ale to jest bardzo małe grono. Podobnie jak Vangelis.
    No po swoich znajomych wiem, żę rownież Rain man, Król lew, Łzy słońca, Twierdza, Helikopter w ogniu, Pearl harbor, Ostatni samuraj, Madagaskar oraz main theme z Karmazynowego przypływu. Może dlatego ze moje grono znajomych lubiących jego muzyke jest starsze od tego które Ty poznałeś, bo my te filmy znamy z kina, głownie dlatego żę to była era multiplexów i jego muzyka robiła wrażenie. Jestem pewien ze teraz młodsi oglądaja tylko te produkcje, które wymieniłeś, ale napewno poźniej zobaczą reszte produkcji gdzie pisał muzyke i podejrzewam, że również sę nimi zachwycą.

    Ps: o gustach się nie dyskutuje :)

  • emu_ Nie poznałem, tylko wnioskuję po najczęściej wymienianych tytułach na tym forum.
    Co do Morricone, to oprócz motywu z Misji, którego zupełnie nie kojarzę z jakimś Tiesto, a który na zmianę z Vangelisem (Rydwany ognia) był używany na setkach kaset z nagraniami weselnymi w naszym pięknym kraju, co świadczy o ogromnej popularności tych utworów, jakiej raczej osiągnął żaden utwór Zimmera, ponadto motyw z Rydwanów ognia dziesiątki razy wykorzystywany przy najróżniejszych okazjach, także w scenach z innych filmów, podobnie zresztą 1492 Wyprawa do raju. Jest jeszcze Łowca androidów, którego kojarzą wszyscy. A gwizdane motywy Morricone ze spagettiwesternów Leone, motywy z Dawno temu w Ameryce czy Maddaleny.
    Nie mówię, że Zimmer nie komponował ładnych motywów, bo kiedyś potrafił takie stworzyć, ale nie są tak rozpoznawalne, a te nowsze są znane dlatego, że wyniosły je popularne filmy, jak np. Piraci z karaibów (w tym przypadku pojawiły się jakieś dyskotekowe remixy).
    Ps. Racja, o gustach się nie dyskutuje, ale nie zrozumiem, jak, w jakim sensie proste walenie w bębny może przebić taki świetny motyw muzyczny jaki skomponował Elfman.

  • Mercyful85 nie czytałem innych wypowiedzi, jedynie ten tamat przykuł moją uwagę. Jendakze potwierdza to moje zdanie, ze sugerujesz się opinią głownie młodch ludzi, no bo nie oszukujmy się 80% F.B. to młodzież.
    Ups, teraz popełniłem gafe, on zremixował utwór z Plutonu! Mój błąd.
    To się zgadza, play lista weselna na pewno nie zawiera piosenek Zimmera (może finałową z gladiatora,ale nie sądze), jednakże nie wiem, czy ludzie na weselu kojarzą, żę utwory Vangelisa są z filmów. Raczej nie. Co do Morricone, to nawet ja nie kojarze ścieżki dzwiekowej z Łowcy androidów, a film jest u mnie w czołówce s-f i widziaęłm go z 10 razy jak nie więcej.
    Podejrzewam, ze spadek jego popularności, jest spowodowany tym ze stał się czołowym kompozytorem blockbusterów. Jednak każdemu podoba się co innego i każdy ma odmienne zdanie.

    PS: widziałem dokument jak tworzył muzyke do batmana i nie nazwałbym tego "waleniem w bębny", było to imponujące, zwłaszcza tworzenie motywu Jokera. Utwór Elfmana jest niesamowity, ale ten jest lepszy. Na mojej play liście znajdują sie te utwory obok siebie i oba równie lubie słuchać.

  • emu_ No, jeżeli 80 % to młodzież, to masz rację, że sugeruję się opiną młodzeży.
    Co do utworu z Plutonu, to podobna sytuacja jak np. z utworami Vangelisa, znasz go jako motyw z Plutonu, a nie jest on wcale motywem z Plutonu, tylko został w nim użyty, tak więc nieważne, czy kojarzą, że pochodzi z filmów. Ważne, że znają. Jeżeli chodzi i Łowcę androidów to miałem na myśli Vangelisa, nie Morriconei i uwierz mi, główny motyw z tego filmu to jeden z tych które się zna, a nawet nie wie skąd pochodzi.
    Wydaje mi się, że chwilowo Zimmerowi nie grozi spadek popularności, właśnie dzięki pisaniu muzyki do blockbusterów.
    Ps. Masz rację że to już kwestia różnych gustów, po prostu nie mogę się zgodzić że motyw Zimmera jest lepszy od Elfmana:)

  • Mercyful85 muszę się zgodzić, istotne jest to żę się utwór zna, mimo że nie pamieta się skąd.
    Właśnie sobie przypomniałem go, ale za chiny ludowe nie przpomniałbym sobie, że to z Łowcy :) Wydaje mi się, że na 2 przybywających sympatyków przypada jeden, który się albo zniechęca lub w ogóle mu się nie podoba jeo muzyka.
    PS: Przez tą dyskusje, słucham w aucie ścieżke z TDK i nie wyobrażam sobie w tym filmie motywu Elfmana, czy też coveru na obecne reali filmowe.
    Pozdrawiam

  • emu_ Wychodzi na to, że i tak przybywa dwa razy więcej sympatyków;) Ja akurat jestem jednym z tych, którzy się zniechęcili, ale to nie znaczy, że nie doceniam tego co stworzył kiedyś, po prostu jego obecne prace są dla mnie najwyżej przeciętne i często wręcz irytujące. Też sobie w tym filmie nie wyobrażam Elfmana, ale nie wyobrażam sobie też, że można mieć jakąkolwiek przyjemność z samodzelnego słuchania Batmanów Zimmera:)
    Pozdrawiam

  • Sebu_BGZ Cieszę się, że ktoś powiedział dokładnie to, co sama myślę. Swego czasu byłam ogromną fanką Zimmera i jego soundtracki uważałam za Bóg wie co, ideał wręcz. Ale im więcej się ich nasłuchałam, tym więcej widziałam tej nieznośnej powtarzalności i papugowania, przerabiania sprawdzonych motywów. Weźmy trzy filmy z jego muzyką - Piraci z Karaibów, The Rock i Gladiator. W dużej mierze jest to udziwniona powtórka z rozrywki. Piękna (no cóż, uwielbiam słuchać soundtracku z Piratów), ale cały czas powtórka.
    Jest ten człowiek utalentowany. Jest na prawdę bardzo utalentowany, ale nie potrafię wybaczyć mu tego... hm, lenistwa w tworzeniu. Cały czas mam do niego słabość i sentyment, ale nigdy nie nazwałabym go najlepszym, czy nawet postawiła w top10, razem z przykładowymi Morricone, Herrmanem czy Williamsem.

  • Andaira Każdy kompozytor ma swoje ulubione "dźwięki". Każdy. Jeżeli nazywasz to lenistwem, to chyba troszeczkę źle rozumiesz ideę tworzenia własnej marki w świecie muzyki filmowej. Załóżmy, że jesteś reżyserką i pomysłodawczynią nowego projektu filmowego, masz scenariusz, wybrane lokacje, aktorów itp. Zastanawiasz się do kogo pójść ze zleceniem stworzenia muzyki do twojego dzieła. Dzięki temu, że dany kompozytor ma swój "styl" łatwiej jest Ci wybrać osobę, która stworzy soundtrack najbliższy twojej wizji... więc TAK, "powtarzalność" jest ważna do pewnego stopnia.

  • Sebu_BGZ Zimmer jest złodziejem, jednak nie wyrafinowanym jak w przypadku złodzieja bezcennych dzieł sztuki, lecz pospolitym, pozbawionym wyobraźni, pasji i talentu. Ostatnio dużo komponuje. Jakie to komponowanie? Polega zazwyczaj na schemacie skopiuj, wklej i gotowe. Następnie pseudo kompozytor zbiera laury za rzekomą innowacyjność, a puste masy zachwycają się końcowym produktem. Bo muzyka Zimmera to produkt taśmowy, pozbawiony głębi i piękna (nie licząc kilku naprawdę skromnych wyjątków). Miałem przesłuchać "Man of Steel", ale po co? I tak wiadomo, że nieudolny oszust nie zbliży się ani tym bardziej nie prześcignie Williamsa.

  • La_Pier Kiedyś bekniesz za tego "złodzieja" !

  • użytkownik usunięty

    La_Pier Ooo, widzę że nawet La_Troll swoje 5 groszy wcisnął. Jeśli już najeżdżasz na Zimmera to nie dawaj przykładu Williamsa, który od 10 lat robi tę samą muzykę.

  • Dobre La_Troll :)

  • La_Pier Wszystko fajnie, ale Williams też zżynał. :)
    Od 3:30 ten filmik, który Ci się wygoogluje na samej górze: Pf0C5tzcQlg

  • kendo777 Już dajmy temu spokój. Zimmer raz w życiu osiągnął prawdziwie mistrzostwo - mowa o "Cienkiej czerwonej linii" za którą powinien otrzymać Oscara. I tylko to się liczy. Mówię serio.

  • La_Pier A Król Lew? :)
    A Tears od the sun - The Journey? :)
    A Karmazynowy przypływ?
    Pamiętam jak się strasznie zawiodłem na Vide Cor Meum. Myślałem, że stworzyl ten genialny utwór do Hannibala.
    A potem okazało się, że po prostu utwór został użyty w filmie.
    To samo z Gortoz a Ran w Black hawk down. Też użyty a nie Zimmera.

    Co do Cieniej czerwonej linii, to jest to utwór fantastyczny.
    Journey to the line jest tak dobry, że zerżnął go potem koleś, który robił muzykę do Wstydu.
    Te utwory wyspiarskie z Cienkiej linii to z tego co wiem też Zimmer napisał (chwała Bogu).

    Gościu jest wspaniałym kompozytorem, szkoda tylko, że tak leniwym.
    Ciężko jest go ocenić. Z jednej strony genialna własna muza, z drugiej zerżnięcia.
    Ciężka sprawa.

  • kendo777 Zapomniałeś o muzie do Ognistego podmuchu i K2.