z amerykańskich klasyków tworzących w pierwszej połowie XX wieku.
Nie przesadzałbym aż tak, ale faktycznie bardzo inspirował się swoim nauczycielem ;)
Ciekawe, że nikt tak nie usprawiedliwia Zimmera. Tylko ciągły najazd i hejtowanie...
Jak Zimmer ma więcej miłośników, to i automatycznie więcej hejterów - tak to już zawsze działa ;)
O, a czy możesz mi powiedzieć, kto był nauczycielem Williamsa? Już od pewnego czasu jest on jednym z moich ulubionych kompozytorów w ogóle i nigdzie nie natknąłem się jeszcze na tą informację.