0 nagród od akademii. Nie to co Robert De Niro, który jest niżej od tego dobrego, ale nie
genialnego aktora.
Czy twoim zdaniem talent aktora mierzy się w zdobytych statuetkach? Jeżeli tak to Twój ranking jest gorszy od rankingu filmweb. Oczywiście bez obrazy.
Co do samego rankingu filmweb, nie zwracam szczerze mówiąc na niego uwagi. Gadajcie co chcecie to i tak nic w tym nie zmieni. Dla mnie Depp może być nawet na ostatnim miejscu, a i tak będzie moim ulubionym aktorem.
Dokładnie. Wielu średnich aktorów ma statuetki a rewelacyjnych ich nie posiada. Akademia moim zdaniem za często daje oscary za to kogo ktoś gra a nie jak.
Pacino rewelacyjnie zagrał w ,,Zapach Kobiety'' a ty tu piszesz że nie powinien dostać żadnego oskara.
Al Pacino jest dla mnie zarozumiały , uważam tak , ponieważ przeczytałam jego biografie i takie sprawia wrażenie
A Pieskie Popołudnie, czy I Sprawiedliwość dla Wszystkich? W tych filmach też pokazał jakim to wyśmienitym aktorem jest.
Tak ale jakbym miał wybierać jedną to by było Serpico. Sprawiedliwości dla wszystkich jeszcze nie oglądałem ale muszę nadrobić.
w 1992 roku dużo lepszą rolę niż Pacino miał Danzel Washington w ''Malcolm X'' i to on powinien otrzymać Oscara, jednak Akademia postanowiła się zlitować i wręczyła statuetkę podstarzałemu Pacino
Powiedź mi kim jest akademia żeby się litować, myślisz że Al'owi przyznali Oscara tak ot co? Obejrzyj "Zapach Kobiety"(wiem że pewnie nie oglądałeś), może wtedy przestaniesz już tak trollować.
Oczywiście że oglądałem tą tandetną szmirę Zapach kobiety w której Pacino jak zwykle zagrał tak samo. Ty natomiast obejrzyj Malcolm X i przymknij mordę
Oglądałem Malcolm X i rola Denzela powyżej przeciętnej oczywiście (i tak moją ulubioną jest Alonzo Harris z Dnia Próby) ale nie zgodzę się że Pacino zagrał tak jak zwykle. Jego gra gestami oraz oczami jest w tym filmie niesamowita. Dwie porównywalne rolę ale Akademia zdecydowała że Pacino zgarnie statuetkę pewnie też dlatego że Denzel miał już oscara na koncie.
O ile statuetka za Dzień Próby mu się nie należała o tyle za Malcolm X jak najbardziej. Pacino w Zapachu zagrał jak zwykle krzykacza i co jakaś czas powtarzał te swoje ''haaa!'' - wiesz o co mi chodzi