Jak można robić karierę na śmierci chłopaka ? Gdyby nie ta tragedia to nikt by na nią nie zwrócił uwagi, a poza tym co to za dziewczyna która widzi że jej chłopak się pogrąża w narkotykach a ona nie reaguje.... on się pewnie w grobie przewraca jak widzi co ona wyprawia...
Nie wierzę, że to czytam...
Znałaś ją w ogóle i wiesz, że ona mu nie pomagała? Może Ci o tym osobiście powiedziała?
Ta dziewczyna straciła osobę, którą kochała i nadal kocha, ma złamane serce. Ja nie widzę aby ona robiła karierę na śmierci swojego ukochanego, z którym miała wziąć ślub. Na pewno Cory nie chciał by aby ona zamknęła się w czterech ścianach i nie wychodziła z domu po jego śmierci.
Wiem, że każdy ma swoje zdanie i ma do tego prawo ale Ty w tym momencie go nie wygłaszasz tylko już stawiasz osąd, wyrok pisząc, że ona robi karierę przez tą sytuację, albo że w ogóle mu nie pomagała w nałogu.
Nie życzę Ci abyś miała podobną sytuację, nikomu nie życzę...
panny w życiu jeszcze nigdzie nie widziałam, a teraz wszelkie zagraniczne portale plotkarskie o niej piszą prawie codziennie od jego śmierci, to wszystko pokazuje
Nie widziałaś, bo nie oglądałaś serialu Glee, ona głównie dzięki temu serialowi jest znana.
Wydała parę klipów bo wcześniej się zajmowała i tak śpiewem, wiec ja nie widzę tu nic dziwnego.
a wszystko rozkręciło się po jego śmierci plus "przyjaźń" z jedną aktoreczką z komedii romantycznych
Dziewczyna ma ogromy talent i ten talent nie obudził się w niej po śmierci Coryego... a że rozkręciło się jak to nazywasz, po śmierci Coryego to chyba nie znaczy że ona się pchała do ludzi i mówiła: zróbcie ze mną wywiad bo jestem taka skrzywdzona i smutna. Ludzie szukają sensacji i nie przestaną tego robić, a że teraz nagrała parę piosenek i jej kariera idzie na przód to jest potwierdzenie jej słów z wywiadu z Elle, że Cory nie chciałby aby ona się załamała po jego śmierci, że na pewno chciałby aby wzięła się w garść.
ale ty jesteś durna!!! wypowiadasz się w sprawie, o której nie masz zielonego pojęcia
ponieważ nie mam ochoty opisywać problemów Cory'ego, których nigdy nie ukrywał ani on, ani Lea, a możesz o tym poczytać w internecie, skoro tak namiętnie czytasz portale plotkarskie
Wyjaśnię ci jedynie, kim jest Lea Michele...
zanim zaczęła się jej kariera telewizyjna, od dziecka występowała na Broadwayu, najpierw jako mała Cosette w Les Miserables, a jako nastolatka grała zamiennie dwie córki Tewje w Skrzypku na dachu. Zaznaczam, że mowa o TYM Broadwayu. Przełomem w jej karierze okazała się rola Wendli w oryginalnej obsadzie Spring Awakening. W międzyczasie otrzymała propozycję zagrania Eponine w Les Miserables, jednak zdecydowała zostać w obsadzie Spring Awakening). Na Broadwayu występowała od 1995 do 2008 r.
Potem krótko występowała już poza Broadwayem w Les Miserables jako Eponine, aż w końcu otrzymała propozycję zagrania głównej bohaterki w nowym serialu telewizji FOX. Ryan Murphy napisał rolę Rachel specjalnie z myślą o Lei Michele, którą udało mu się poznać przez wspólnego przyjaciela Jonathana Groffa (z którym Lea występowała w Spring Awakening). Przygotowania zajęły ponad rok, zanim wyemitowano pilotowy odcinek Glee. Nikt się nie spodziewał, że Glee stanie aż takim fenomenem na całym świecie. Po emisji trzeciego sezonu odbyła się trasa koncertowa głównej obsady po całych Stanach Zjednoczonych, gdzie przychodziły tysiące osób.
A teraz krótko już o albumie. Cory Montieth zachęcał Leę od dawna do wydania solowego albumu. Decyzję podjęła w trakcie prac nad czwartym sezonem Glee. Premiera płyty była planowana na wakacje 2013 r. Niestety wydarzyło się to, co się wydarzyło i trzeba było wszystko przesunąć aż o 9 miesięcy.
Jak można być tak ograniczonym umysłowo i sugerować, że ona robi karierę na śmierci ukochanego, z którym planowali wspólną przyszłość? Zaraz po powrocie Cory'ego z Vancouver mieli zamieszkać razem.
To, że Polacy przeczytali pierwszy raz o Lei Michele na pudelku w te wakacje, nie oznacza, że ona nie była znana już wcześniej. Z całej obsady Glee nikt nie ma takiego doświadczenia scenicznego jak Lea. Nikt nie pracował tak ciężko jak ona. 3/4 utworów z Glee było nagrywane z jej udziałem (a mowa tutaj o kilkuset coverach + utworach oryginalnych napisanych przez twórców Glee). Przez lata otrzymała wiele prestiżowych nominacji i nagród, w tym nominację do Emmy i Złotego Globa, a album ze Spring Awakening otrzymał nagrodę Grammy.
Naprawdę uważasz, że ktoś, kto jest w tej branży od lat 90tych, może robić karierę na czyjejkolwiek śmierci w 2014 roku? Zastanów się trochę... chyba że to zbyt ogromny dla ciebie wysiłek.
P.S. żeby było jasne, pisałam to wszystko z pamięci, a nie na zasadzie kopiuj-wklej
to zrób jej ołtarzyk i się do niej módl skoro taka wielka i święta, ja zdania nie zmienię bo niestety ale taką otoczkę sobie zrobiła i się jej nie pozbędzie
Nie wierzę, że jesteś tak ograniczona...
Użytkownik: tolerancja91 dała Ci tyle powodów do tego abyś zobaczyła, że się mylisz, ale Ty jesteś albo zapatrzona tak w swoje zdanie i nie przyjmujesz, żadnych dowodów, albo jest Ci tak głupio, żeby przyznać się do błędu jaki popełniłaś oskarżając ją o to, że robi karierę na tej tragedii...
nie jest mi głupio i zdania nie zmieniłam, przeszłość to przeszłość, to gadanie nie ma nic wspólnego z obecną sytuacją...
Ale mi zaczynasz działaś na nerwy. Z resztą, czego spodziewać się po kimś, kto nazwał się "sweetgirl". Przykro mi, że jesteś TAK ograniczona i zazdrosna o sukces Lei. pro6kar - nie dyskutuj z nią, nie warto. może sobie pójdzie.
Ja rozumiem, że w Polsce nigdy nie było tak wielkiego bum na Glee, ale nie znaczy to, że tak nie było w USA. Jakoś nie zauważyłem tego, aby stała się wyjątkowo popularna po śmierci narzeczonego. Ale jak wie każdy w miarę inteligentny człowiek, osoba, która mimo wielkiej tragedii potrafi się szybko podnieść i żyć dalej w świecie showbiznesu jest na jakimś śmiesznym celowniku. Jeśli taka sytuacja zdarzyłaby się twojej znajomej, to podziwiałabyś jej odwagę. No ale cóż. Ja nie zauważyłem znacznego wzrostu popularności. Była gwiazdą znacznie wcześniej, płytę miała wydać już dawno, ale się to przeciągnęło, co jest normalne.
Płytę zaczęła nagrywać PRZED ŚMIERCIĄ CORY'EGO. Nawet wcześniej miała ją wydać. Ale wyszło jak wyszło.
Dla Twojej wiadomości Lea gra główną role w serial Glee, który jest znany na całym świecie.
Wcześniej występowała na Broadway'u (więc chyba jednak ma talent) , do tego wydała płytę.
A że stała się bardziej medialna po śmerci Coryego to wina (bo ne zasługa) mediów, tyle.
Po pierwsze grała w filmie Sylwester w Nowym Jorku, który został wyemitowany w 2011 roku, a Cory zmarł w 2013.
Jeżeli nie masz o czymś pojęcia to radzę się nie wypowiadać.
taaa... to czemu nigdy o niej nie mówiono, nie pisano ? teraz single, zapraszanie paparazzi na spacery, podobno nawet książka w drodze
Może dlatego, że rzuciła się w wir pracy, aby zapomnieć o tragedii jaka ją spotkała? Też oceniasz Jandę za to, że zagrała w spektaklu dzień po śmierci jej męża?
I nie mów, że nigdy nie pisano o Lei, w Stanach Glee jest jednym z najbardziej popularnych seriali, ergo aktorzy w nim grający są równie popularni, no ale Ty ograniczasz się tylko do polskich mediów.
Jak już czytałaś wyżej, jej płyta była zapowiedziana już dużo wcześniej, tak samo książka, wszystko przed śmiercią Cory'ego.
cho cho .... polskie media to ja obchodzę szerokim łukiem, a o tandecie Bleee to już w ogóle się nie wypowiadam, nudnawe to wasze środowisko skoro to dla was tak popularny serial.... [ dawno się tak nie uśmiałam czytając fanatyczne komentarze fanów, którzy są zbyt ograniczeni aby spojrzeć na tą sytuację obiektywnie ]
Byłoby dziwne, gdyby fani patrzyli na tę sytuację obiektywnie, skoro są fanami. Zapewne Ty też byś broniła swoich "idoli", gdyby ktoś nieobeznany ze sprawą zaczął ich hejtować. Nie mówię tu o ślepym zafascynowaniu i idealizacji tej osoby, ale dostałaś dużo argumentów, przy których Twoje wypadają raczej słabo.
Nie ma się wpływu na to, co jest popularne a co nie. A Glee taką tandetą nie jest. Serial zrealizowany całkiem sprawnie, ze świetnymi autoironicznymi wstawkami, humorem (do którego trzeba mieć dystans) i naprawdę dobrą grą aktorską.
Radze ci uważać co mówisz....Skoro omijasz polskie media szerokim łukiem skąd wiesz co piszą na pudelku .. hejtujesz Glee a sama oglądasz Dlaczego ja(ocenic to 7/10 to trzeba mieć na bani) , pamiętniki z wakacji , teraz już widze jaki masz gust , skoro wolisz tak debilne programy to nie dziwie się że hejtujesz bardzo dobry serial i aktorke...
hahaha... chyba mało widziałaś
1. Skąd wytrzasnęłaś tekst że oglądam pudelka? bo nigdy o tym nie pisałam i nie korzystam
2. Nie radzę ci oceniać cudzych gustów bo ty go w ogóle nie posiadasz, jedynie filmy z plakatów oglądnięte, bo wytężenie umysłu i poszukanie czegoś poza głównym nurtem jest dla ciebie zbyt wielkim wyzwaniem
2. Co do jakości Glee to najlepiej obrazują to "gwiazdki" które tam grają i to, że zespoły nie wyrażają zgody na wykorzystanie piosenek, a te co się zgodziły to teraz żałują
3. Może droga gimnazjalistko weźmiesz się do nauki zamiast głupoty oglądać
Aż mi się rzygać chciało jak czytałam twoje wypowiedzi...
Tak ,ludzie na całym świecie są tak głupi ,że nagradzają i podziwiają osobę ,której jedyną ,,zasługą" jest ,że jej chłopak umarł. I jest jedna jedyna osoba na świecie która przejrzała Leę Michele i rozgryzła ją i to jest oczywiście jakaś biedna dziewczynka która nie jest w stanie zrozumieć racjonalnych argumentów i widzi tylko własny czubek nosa...
No to widzę, że jesteś nie tylko zarozumiała, ale również lekko opóźniona w rozwoju. Wybaczam więc te dziecinne hejty:-) Pozdrawiam!
PS. Napisz mi tylko, absolwentką jakiej placówki specjalnej jesteś, może Cię uczyłem?
A co Ci przeszkadza w sentymencie do pierwszego w Polsce anime? Niezbyt to dojrzałe licytować się, kto co oglądał 20 lat temu:-) Według mnie ocenienie Sędziego, naprawdę przeciętnego dramatu obyczajowego na 10 to większe przegięcie niż oglądanie Sailor Moon, które jak na rok 1993 było niezłym anime.
No tak. Bo ty jesteś ponad nas wszystkich, głupiutkich GLEEKs. Jestes fanką Gdy o Tron, nie? To dobiero jakaś masakra. Facet gwałci soją siostrę przy grobie ich syna. Degeneraci w tym serialu sami. W Glee przynajmniej mówi się o tolerancji.
Czy ty jesteś naprawdę tak pusta?
Najwyraźniej tak. Nikt normalny nie czyta portali plotkarskich. A ci którzy je czytają są tacy jak ty. Myślą, że wiedzą wszystko.
A nie było o niej głośno, bo nie mieli czym jej obsmarować! A teraz korzystają, że coś się zdarzyło a ona potrafi się po tym pozbierać.
I widzę, że ból dupy, że ona coś znaczy na tym świecie, co? :)
W wcześniejszych wypowiedziach użytkownik/ka tolerancja 91 tłumaczy Ci że pisali o niej że dostała wiele nagród i serial był sławny przed śmiercią chłopaka, więc nie udawaj głupiej i postaraj się o jakies porządne argumenty bo trolujesz.
Ale nie mówimy o zachowaniu Coryego tylko Lei. Owszem on robił źle i też nie popieram narkomanów ,ale mówienie ,że ona zrobiła karierę na jego śmierci to jest najgłupsza rzecz jaką w życiu słyszałam...
Rany, nigdy nie czytałam tak głupiego wpisu ! Czy ty masz mózg?! Jak można wypisywać takie brednie ?
To chyba normalne, że wszędzie o niej piszą. Była dziewczyną naprawde sławnego chłopaka, który zmarł nie śmiercią naturalną tylko przez narkotyki!! Portale plotkarskie na tym bardzo korzystają. To nie jej wina, ponieważ ona nie pisze do pudelka czy kozaczka czy czego tam czytasz aby o niej pisali. Sami to robią. A to, że ona nadal żyje i się rozwija...Ja ją podziwiam. Jest bardzo silną dziewczyną. Ja bym pewnie tak nie potrafiła.
Ona nie robi kariery na śmierci swojego chłopaka. Po prostu kontynuje to co zaczeła jak jeszcze żył. Zajęcie się pracą to jeden z lepszych sposobów na chwilowe zabicie bólu. Jak już coś można powiedzieć, że to inni promują ją na śmierci Cory'ego wbrew jej woli. Bo ona się o to nie prosi. Śmierć Cory'ego to zbyt wielki smakołyk dla mediów.
Jesteś skończoną idiotką skoro uważasz, że ona po tylu latach związku z nim, po planowaniu z nim przyszłości, bylaby zdolna do czegoś takiego. Lea jest bardzo dobrą aktorką i piosenkarką i tylko dlatego udaje jej się tę karierę robić. Gdyby była beznadziejna, to nawet śmierć sławnego chłopaka by nic nie pomogła w rozkręceniu kariery.
Ale masz zabawę;D have fun, skoro Twoja atrakcją życiową jest prowokowanie fanów Glee/ Lei;) widzisz, jesteś w centrum uwagi, ale z Ciebie gwiazda;) może napisze o tym jakiś plotkarski portal;)
Rozumiem taka przyjemnościowa gratyfikacja. Ciekawe czemu uważasz, że mają niski poziom inteligencji?Bo dali się sprowokować? Bo są fanami/ sympatykami Lei(i bycie fanem jest dla Ciebie absurdem), czy rzeczywiście wierzysz w to co napisałaś i uważasz, że jesteś sprytna i uznajesz że ludzie nie mają skrupułów, a Ci co nie podzielają Twojego zdania mają mniejsze zasoby inteligencji? ;p