Który nakręcił na początku kariery dwa arcydzieła pod rząd (+jeden świetny film tuż po nich), by potem kręcić same niczym nie wyróżniające się filmy, na ktore skladają się całkiem przyzwoite produkcje (Żyć i umrzeć w LA), albo naprawdę kiepskie (Robak, ślamazarny remake 12 gniewnych ludzi). Czyżby ten sam przypadek co...
więcejWkurza mnie w nim to, że bierze się za kręcenie czegoś, kto ktoś już przed nim nakręcił dużo lepiej, bo bez kitu, nie znam ani jednego remake'a, który byłby lepszy od orginału.
Natomiast jego "orginalne" filmy są co najwyżej takie sobie (z niewielkimi wyjątkami). Stawiam 4 (a gdyby nie "Francuski łącznik" postawiłabym...
"ZABÓJCZY JOE" to wielki powrót Friedkina do formy po wielu latach posuchy.
Film, który reanimował karierę Matthew McConaugheya (czy słusznie, to zupełnie inna historia:-), przypomniał o Ginie Gershon, pozwolił uwierzyć, że TRACY LETTS jest kapitalnym scenarzystą (pomimo fiaska "Robaka" Friedkin pozostał mu lojalny)....