Dla mnie Wolfgang Petersen zawsze pozostamie Bogiem za "Das Boota" - jak dal mnie jedno z arcydzieł wszechczasów.
Z tym, że jak zrozumieć fakt, że człowiek odpowiedzialny za ten genialny film jest równocześnie reżyserem tak żenującej chały jak Air Force One? Ja rozumiem że jakoś trzeba zarabiać na życie, a w Hollywood...
Filmy Wolfganga Petersena zrealizownane w niemczech bardzo mi się podobały. Z początku myslałem że to po prostu tylko "Nie kończąca się opowieść" mnie tak oczarowała, ale "Okręt", jak na film o tematyce zupełnie dla mnie obcej, bardzo mnie wciągnął. Wszystko tak realistycznie pokazane, że aż czuje się klaustrofobię...