Recenzja filmu Młodzi Tytani: Akcja! Film (2018)
Aaron Horvath
Peter Rida Michail

Do kina wio!

"Młodzi Tytani: Akcja! Film" jest w gruncie rzeczy piękną i pouczającą historią o poszukiwaniu własnego miejsca oraz sile przyjaźni. A że wypełnioną żartami balansującymi czasem na granicy ...
Filmweb sp. z o.o.
Sprawa jest prosta: jeśli twoja ksywa ma znaczyć w świecie superbohaterów cokolwiek, musisz mieć swój film. Dla znanych do tej pory z małego ekranu Młodych Tytanów upragniona kinówka jest więc nie tylko wyznacznikiem prestiżu, ale też potwierdzeniem przejścia do superbohaterskiej pierwszej ligi. Problem w tym, że mało kto traktuje ich poważnie. Jak zauważają ich starsi i bardziej doświadczeni koledzy, nastoletni protagoniści nie mają na koncie zbyt wielu czynów heroicznych (a jak wiadomo, to właśnie one interesują hollywoodzkich producentów najbardziej). Robin i jego drużyna nie tracą jednak ducha. Skoro nawet Aquaman doczekał się ekranizacji swoich przygód, oni też dopną swego. Wystarczy przecież powstrzymać przebiegłego arcywroga przed objęciem władzy nad światem. Proste? No to wio!

photo.title

Po entuzjastycznie przyjętym "Lego Batman" Warner Bros. idzie za ciosem i wprowadza do kin kolejną pełnometrażową animację, w której bierze na warsztat mit superbohatera. Tym razem zabawa gatunkową konwencją nie skupia się jednak na portrecie protagonisty, lecz obejmuje cały świat przedstawiony, zmierzając w stronę satyry na przemysł rozrywkowy. Proces masowej produkcji filmów obliczonych na przyciągnięcie przed ekrany masowej publiczności (i wyciągnięcie od niej jak największej kasy) zostaje bezpardonowo obśmiany. Znani z uniwersum DC herosi są w nim przede wszystkim gwiazdami. Starają się wprawdzie dzielić swój czas między grę w filmach i bywanie na czerwonym dywanie a stanie na straży prawa i sprawiedliwości, ale obowiązki względem wytwórni znacząco ograniczają ich aktywność. Poza tym na uroczystej premierze nie przystoi mieć włączonego telefonu, czarne charaktery zyskują więc doskonałą okazję (a właściwie cały szereg okazji), by wdrażać w życie niecne plany przejęcia władzy nad światem.

I tu wkraczają Młodzi Tytani. Jako mało znani bohaterowie nie mogą liczyć nawet na zaproszenie na premierę nowego filmu Batmana, a co dopiero na własną produkcję. Na szczęście nic tak nie motywuje do działania jak parcie na szkło. Po typowych dla siebie próbach osiągnięcia celu drogą na skróty Tytani nie mają innego wyjścia i stają oko w oko z arcywrogiem: przebiegłym Slade'em (alias Deathstroke), który najbieglej posługuje się psychomanipulacją, ale na wszelki wypadek nosi też broń palną i dwa miecze. Stylówa kultowego bohatera, budząca powszechne skojarzenia z Deadpoolem, to tylko jedna z wielu wycieczek w kierunku Marvela. Nie myślcie jednak, że Warner Bros. śmieje się z konkurencji, stawiając swoje dokonania na piedestale! Chętnie nawiązuje też do swoich filmów, także tych niezbyt przychylnie przyjętych przez widzów i krytykę. Pamiętacie jak Batman i Superman rozwiązali swój konflikt w "Świcie sprawiedliwości"? No to koniecznie zajrzyjcie z Robinem na plan "Świtu sprawiedliwości po zmroku". 

photo.title   photo.title

Choć Młodzi Tytani działają jako kolektyw, na głównego bohatera wyrasta Robin. Nieformalny założyciel i przywódca grupy, który marzy o karierze na miarę Człowieka-Nietoperza, przechodzi podobną drogę co jego podziwiany z oddali mistrz we wspomnianym już "Lego Batman". Kierująca nim żądza sławy postawi go w końcu przed dramatycznym wyborem: kariera w Hollywood czy kumple z drużyny? Jak zapewne się domyślacie, jego decyzja zaważy na losach całego zespołu… "Młodzi Tytani: Akcja! Film" jest więc w gruncie rzeczy piękną i pouczającą historią o poszukiwaniu własnego miejsca oraz sile przyjaźni. A że wypełnioną żartami balansującymi czasem na granicy dobrego smaku? Cóż, nie każdy superbohater musi być heavymetalowcem z ciągotami do hardkorowego rapu.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 77% uznało tę recenzję za pomocną (31 głosów).
Ewelina Leszczyńska
ocenia ten film na:
1 10 8/10 bardzo dobry