Recenzja filmu Next (2007)
Lee Tamahori

Futurystyczna rutyna

Lato to idealny czas na pokazywanie obrazów lekkich i mało wymagających. Upały rozleniwiają i nikomu nie chce się myśleć. Proste historyjki, chłodne napoje plus klimatyzacja to wszystko, czego ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Next (2007)
Lato to idealny czas na pokazywanie obrazów lekkich i mało wymagających. Upały rozleniwiają i nikomu nie chce się myśleć. Proste historyjki, chłodne napoje plus klimatyzacja to wszystko, czego oczekuje przeciętny kinowy widz w środku lata. Z myślą o nich przygotowano właśnie <b>"<a href="http://next.filmweb.pl/" class="n">Next</a>"</b> <a href="http://www.filmweb.pl/Lee+Tamahori,filmografia,Person,id=10601" class="n">Lee Tamahoriego</a>.

Ci, którzy znają poprzedni film <a href="http://www.filmweb.pl/Lee+Tamahori,filmografia,Person,id=10601" class="n">Tamahoriego</a> <b>"<a href="http://2.xxx.nastepny.poziom.filmweb.pl/" class="n">xXx 2</a>"</b> mogą doznać silnego uczucia deja vu. Oba obrazy mają bowiem bardzo podobną konstrukcję i fabułę. Znów agencja rządowa musi sobie poradzić z groźnymi przestępcami przy pomocy niedoświadczonego człowieka z zewnątrz. Tym razem jednak ów osobnik jest zdecydowanie mniej chętny do współpracy.

W porównaniu z <b>"<a href="http://2.xxx.nastepny.poziom.filmweb.pl/" class="n">xXx 2</a>"</b> <b>"<a href="http://next.filmweb.pl/" class="n">Next</a>"</b> to krok w dobrym kierunku. <a href="http://www.filmweb.pl/Lee+Tamahori,filmografia,Person,id=10601" class="n">Tamahori</a> wyciągnął nauczkę z klęski poprzedniego filmu i ograniczył liczbę głupot, nieprawdopodobieństw i nudy. Nie ma się co jednak oszukiwać, jego nowemu filmowi wciąż daleko do ideału. Fabuła nadal trąci naiwnością, a efekty specjalne zachwycać mogły pięć lat temu, lecz niestety nie dziś. Na szczęście sceny akcji są dynamicznie i całkiem porządnie sklecone, co daje gwarancję niezłej zabawy.

<b>"<a href="http://next.filmweb.pl/" class="n">Next</a>"</b> to w zasadzie sprawne kino ale tylko klasy B, które zaskakuje znanymi nazwiskami w obsadzie. Jedynym racjonalnym wyjaśnieniem powodów, dla których <a href="http://julianne.moore.filmweb.pl/" class="n">Moore</a>, <a href="http://jessica.biel.filmweb.pl/" class="n">Biel</a> i <a href="http://nicolas.cage.filmweb.pl/" class="n">Cage</a> pojawiają się w obrazie, są niezapłacone rachunki. Każdy z nas musi czasem zarobić na życie, wykonując pracę, która nie przynosi satysfakcji ani specjalnej chluby. W realiach filmowych <b>"<a href="http://next.filmweb.pl/" class="n">Next</a>"</b> idealnie pasuje do tego rodzaju roboty.

Z faktem tym najlepiej poradziła sobie <a href="http://julianne.moore.filmweb.pl/" class="n">Julianne Moore</a>, która podeszła do roli bez kompleksów. Nie udaje, że jest to kino z ambicjami i dzięki temu powstała rola ostra, mocno przerysowana, a przez to mająca cechy komediowe. To był dobry pomysł - zwłaszcza, kiedy skonfrontuje się go z wyczynami <a href="http://nicolas.cage.filmweb.pl/" class="n">Cage'a</a>. Zagrał on całkowicie na serio, przez co wypadł głupio, niewiarygodnie i koniec końców zupełnie niechcący komicznie. Aktor powinien nabrać trochę dystansu, bo inaczej wróżę mu podobną drogę do tej, jaką przebył <a href="http://val.kilmer.filmweb.pl/" class="n">Val Kilmer</a>.

<a href="http://jessica.biel.filmweb.pl/" class="n">Biel</a> w zasadzie wiele wysilać się nie musiała. Miała być ozdobą filmu i udaje jej się to ot tak, zupełnie od niechcenia. Problem w tym, że trochę trudno uwierzyć w jej miłość do głównego bohatera. Nie jest to jednak romans czy melodramat, a kino akcji, zatem można to jakoś przeboleć.

Na koniec muszę wspomnieć o nadużyciu, jakiego dopuszczają się twórcy <b>"<a href="http://next.filmweb.pl/" class="n">Next</a>"</b>, powołując się na opowiadanie Philipa K. Dicka. Otóż z całą mocą muszę stwierdzić, że film nie ma z twórczością Dicka nic wspólnego! Film, według napisów początkowych, ma być oparty na nowelce <b>"Złoty człowiek"</b>. To jeden z wcześniejszych utworów Dicka i wcale nie taki dobry. Warty zapamiętania jest głównie jako próba wywrócenia do góry nogami ówcześnie obowiązujących schematów narracyjnych. Z atmosfery tamtego opowiadania, nie mówiąc już o samej historii, nie pozostało nic (główny bohater <b>"Złotego człowieka"</b> jest postacią raczej negatywną, a przynajmniej ustawioną jako antagonista wobec człowieka). Jedyne, co łączy tekst sprzed 50 lat z filmem, jest imię głównego bohatera.

W ten sposób <b>"<a href="http://next.filmweb.pl/" class="n">Next</a>"</b> kontynuuje niechlubną tradycję filmowych adaptacji Dicka, które z niezrozumiałych względów pozbawione są wszelkich 'dickowych' elementów. Można go ustawić w jednym szeregu z <b>"<a href="http://zaplata.filmweb.pl/" class="n">Zapłatą</a>"</b> czy <b>"<a href="http://impostor.filmweb.pl/" class="n">Impostorem</a>"</b>. Cóż, skoro <a href="http://www.filmweb.pl/Lee+Tamahori,filmografia,Person,id=10601" class="n">Tamahoriemu</a> się nie udało, trzeba czekać dalej. Kiedyś, w końcu, Dick doczeka się reżysera rozumiejącego jego szalony, pełen sprzeczności świat.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 50% uznało tę recenzję za pomocną (60 głosów).
Marcin Pietrzyk
ocenia ten film na:
1 10 5/10 średni

przeczytaj również recenzje użytkowników (1)