Recenzja gry LEGO DC Super-Villains Złoczyńcy (2018)
Bartosz Wesołowski
Maksymilian Bogumił

Zbiry na ratunek!

Nie sposób chyba napisać o grach sygnowanych logiem Lego czegoś prawdziwie odkrywczego, bo i kolejne, wypuszczane z godną podziwu regularnością, raz lepsze, a raz gorsze propozycje TT Games nie ...
Filmweb sp. z o.o.
Nie sposób chyba napisać o grach sygnowanych logiem Lego czegoś prawdziwie odkrywczego, bo i kolejne, wypuszczane z godną podziwu regularnością, raz lepsze, a raz gorsze propozycje TT Games nie są prawdziwie odkrywcze. Zdaje się, że na chwilę obecną wszystkie rozwiązania, jakie można było zaimplementować bez szkody dla gameplayu i charakterystycznego klimatu, zostały już zastosowane i można tylko odtwarzać i przetwarzać, aż developerzy zdecydują się na drastyczne odświeżenie formuły. Co nie zmienia faktu, że nadal sprawiają niemałą frajdę.

photo.title

Świeżutka propozycja TT to istny rewers dotychczasowych gier o superbohaterach, lecz to żadne zaskoczenie, wystarczy rzucić okiem na tytuł. I choć złoczyńcami ze świata DC mieliśmy już okazję pograć, recenzowana pozycja nie jest ledwie rozszerzeniem dodatkowych misji z Riddlerem albo Clayface'em, jakimi uraczono nas po ukończeniu kampanii z Batmanem, ale od początku do końca spójną narracją z perspektywy tych złych. Oczywiście scenarzyści posunęli się do pewnego fabularnego wybiegu, bo nadal chodzi o ratowanie świata, a naszymi przeciwnikami, tutaj leciutki spoiler, będzie niegodziwa wersja Ligi Sprawiedliwości z innego wymiaru, lecz niezmiennie fajowo jest móc, na przykład, przeciągać cywili na swoją stronę jako Joker. Gra rozpoczyna się od brawurowej ucieczki zza krat, której przewodzi Lex Luthor. Nemezis Supermana zbiera ekipę i usiłuje przywrócić lubiane przezeń status quo, czyli na powrót uczynić siebie i swoich kumpli największym zagrożeniem dla ludzkości. Oczywiście poprzez chaos. Rzecz jasna nie jest to żadne tam "Grand Theft Auto", ale kiedy robimy kulturalną rozpierduchę na ulicach Gotham czy Metropolis, musimy liczyć się z interwencją policji. Zresztą owe otwarte przestrzenie, po których możemy poruszać się pomiędzy kolejnymi, bardziej ograniczonymi przestrzennie etapami, są bodaj najatrakcyjniejsze, pełne pobocznych zadań i zachęcające do eksploracji. Czasem jednak design leveli potrafi być konfundujący przez nadmiar atrakcji i detali, innymi słowy: łatwo się tu pogubić.

photo.title

Sama mechanika gry nie jest zaskakująca, bo robimy dosłownie to samo, co poprzednio i jeszcze dawniej: rozwalamy klocki, układami klocki, bijemy zastępy mundurowych (no, to może jednak coś nowego) jednym przyciskiem, drugim ładując atak specjalny, czasem zatrzymujemy się przy prościutkich zadaniach logicznych, które, choć uatrakcyjniają rozgrywkę, potrafią też zaburzyć jej dynamiczne tempo. Jednym prawdziwie prawdziwym (sic!) novum jest tutaj bodajże możliwość zbudowania złoczyńcy swoich marzeń i wyobrażeń, nadania mu ksywki, wybrania kostiumu i przeróżnych detali, łącznie z kolorem promieni, jakimi ma strzelać z dłoni/oczu/piersi. I, co istotniejsze, zaprojektowana przez nas postać aktywnie kroczy ścieżką zbrodni u boku niereformowalnych Lexa Luthora i Harley Quinn, po drodze nabywając kolejne moce, które również możemy modyfikować. Szkoda, że nasz złol nie ma swojego głosu i nie może zripostować ani jednego suchara rzuconego pod swoim adresem. Obecność naszej postaci nie zmienia diametralnie oblicza gry, czasem tylko nowy zawodnik zostaje poproszony o otwarcie jakichś drzwi czy rozwalenie wyjątkowo upierdliwych działek laserowych; możemy zupełnie go zignorować i przez cały czas grać Kapitanem Coldem, Cheetah lub jedną z mniej lub bardziej znanych postaci z obszernego katalogu DC; tych oddano nam do dyspozycji przeszło stu pięćdziesięciu.

photo.title

I co tu jeszcze pisać? "LEGO DC: Super Złoczyńcy" powiela zalety i niedociągnięcia poprzednich gier Lego, ale trudno mówić o cynicznym odcięciu kolejnego kuponu, bo to jednak produkt dopracowany i oszlifowany jak należy, ekwiwalent następnej części lubianego kinowego blockbustera, który może i nie zaskoczy niczym nowym, ale zapewni chwilę godziwej rozrywki.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 80% uznało tę recenzję za pomocną (5 głosów).
Bartosz Czartoryski
ocenia tę grę na:
1 10 7/10 dobra