Recenzja filmu

4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni (2007)
Cristian Mungiu
Anamaria Marinca
Laura Vasiliu

O aborcji inaczej, ale niedoskonale

Od tego filmu oczekiwałem bardzo dużo. Złota Palma w Cannes zobowiązuje. Zdobycie tak ważnej nagrody może niekiedy jednak podłamać nasze zdanie o filmie po wyjściu z kina. Sam nie potrafię do ...
Od tego filmu oczekiwałem bardzo dużo. Złota Palma w Cannes zobowiązuje. Zdobycie tak ważnej nagrody może niekiedy jednak podłamać nasze zdanie o filmie po wyjściu z kina. Sam nie potrafię do końca określić mojego nastawienia, gdy opuszczałem salę kinową po projekcji filmu Cristiana Mungiu. Na pewno jest dobry, ale czy rewelacyjny?


Akcja filmu rozgrywa się w miasteczku rumuńskim w czasach władzy komunistów. Gabita, młoda studentka niechcący zachodzi w ciążę. W obawie przed samotnym wychowywaniem dziecka w trudnych do życia warunkach oraz przed reakcją społeczeństwa postanawia przerwać ciążę. Pomaga jej w tym przyjaciółka Otilia, która zdobywa pieniądze i znajduje człowieka, który może usunąć płód. Ówczesny zakaz aborcji powoduje, że jej przeprowadzenie staje się bardzo trudne.


Głos, jaki niesie ze sobą to dzieło, mówi nam, że wśród wielkich produkcji zachodnich istnieje też bardzo wartościowa kinematografia niekomercyjna jak dotąd mniej znana. Kinematografia z "zakątków Europy" święci triumfy. Dlaczego? Uważam, że powodem fascynacji jest to, że filmy te opowiadają o tym, co nas dotyczy, o społeczeństwu przechodzącym różne przemiany. Coś komentują, opisują i przekazują w sposób wysublimowany. Na każdy temat tą właśnie zasadą. Inaczej. Tak jak "4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni".


Największym atutem tego filmu jest pokazanie prawdy o warunkach życia w socjalistycznej Rumunii, gdzie żyło się tak jak w Polsce, albo jeszcze gorzej. Patrząc na obskurne pomieszczenia akademika, w którym mieszkają bohaterki, widać talent scenografa, który pozwala na wizualne poznanie "tamtego świata". Wśród całego zgiełku, walki o podstawowe produkty potrzebne do życia oraz walki o godny byt, ukazuje nam się temat filmu - problem aborcji.


Gdy chodzi o zastosowanie środków wyrazu artystycznego, zawsze uważam, że im mniej, tym lepiej. Mungiu odrzucił akcję, bezpośrednią dramaturgię, ilustrację muzyczną na rzecz prostoty, której nie wolno mylić z prostactwem. Przeciwnie, takie podejście do sprawy świadczy o pewnym wyrafinowaniu i oryginalności. Historia sama w sobie może nie jest nadzwyczajna, ale opowiedziana w sposób nadzwyczajny. Otóż chodzi mi tu o sposób poznawania fabuły za pośrednictwem nie Grabity, która chce przerwać ciążę, ale za pośrednictwem Otilii, jej przyjaciółki. Jest to bardzo dobry chwyt Cristiana Mungiu, dzięki któremu film zyskuje na wyjątkowości.


Przychodzi moment, gdy dowiadujemy się, że aborcja została dokonana. Wiedziałem, że to już koniec filmu. Wtedy właśnie pojawiły się obawy. Obawy o bardzo istotny moment - zakończenie. Pierwsze rozczarowanie, mające wpływ na ocenę, miało miejsce w momencie, gdy ujrzałem na ekranie usunięty płód. Czy to było potrzebne? Od tego momentu zastanawiałem się, co będzie dalej. Czy historia będzie ciągnięta dalej, mimo że już znamy zakończenie? Tak. Wszystko otrzymaliśmy na koniec jak na tacy.


W filmie tym został podjęty ważny temat, który mimo że zostaje przedstawiany w latach ubiegłego wieku, jest istotny szczególnie teraz. Materiał tematyczny zostaje wykorzystany doskonale, co powoduje, że film staje się manifestem autora w sprawie aborcji. Zmusza do dyskusji na ten temat. Brakuje mu jednak szacunku dla widza, który wielu rzeczy potrafi się sam doszukać. Nie musi widzieć wszystkiego dosłownie. Do arcydzieła daleko...
1 10
Moja ocena:
7
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
20% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (15 głosów).
Film Cristiana Mungiu to arcydzieło. Nie wstydźmy się użyć tego słowa, zwłaszcza że większość krytyków i recenzentów się go boi i tym bardziej że jest ono na miejscu. W ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 76%
Festiwal w Cannes to z pewnością jedna z nielicznych imprez, która w jakichś niewielki sposób może równać się z Oscarami. Podobnie jak z galą odbywającą się co roku w Los ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 50%