Recenzja filmu

Old (2021)
M. Night Shyamalan
Gael García Bernal
Vicky Krieps

Zmyty zamek z piasku

Pierwsza połowa filmu, gdy tak jak grupa bohaterów nie wiemy co się właściwie dzieje i jakie są reguły tajemniczego miejsca trzyma w napięciu i budzi ciekawość. Potem niestety jest tyko gorzej. ...
Zmyty zamek z piasku
Filmy M. Night Shyamalana opierają się zawsze na jednym fascynującym pomyśle, który świetnie brzmi w zapowiedziach prasowych i podawanych sobie pocztą pantoflową przez widzów wrażeniach z seansu. Czasami pomysł ten faktycznie niesie bez problemów cały film od początku do ostatniej sceny – jak w "Szóstym zmyśle", czy "Wizycie" – czasem wyczerpuje się po kwadransie lub dwóch i zostawia nas z przeciągniętym, nudnym widowiskiem – jak w "Glass" czy najsłabszym dziele reżysera, "Znakach".

"Old" znajduje się gdzieś po środku. Pomysł jest bardzo ciekawy. Grupa zamożnych zachodnich turystów na wakacjach w luksusowym ośrodku w egzotycznej lokacji, zostaje przewieziona przez dyrekcję hotelu na dziką, niedostępną dla zwykłych turystów plażę. Sekretna plaża okazuje się pułapką. Turyści nie tylko nie mogą się z niej wydostać, ale też zaczynają się starzeć w nadzwyczajnym tempie. Dzieci w ciągu jednego dnia zmieniają się w dorosłych, ich rodzice w starców. Turyści szybko orientują się, że jeśli nie znajdą drogi ucieczki, to została im góra doba życia.



Pierwsza połowa filmu, gdy tak jak grupa bohaterów nie wiemy co się właściwie dzieje i jakie są reguły tajemniczego miejsca trzyma w napięciu i budzi ciekawość. Potem niestety jest tyko gorzej. Shyamalanowi dość szybko kończą się reżyserskie pomysły na ogranie sytuacji. Sceny zaczynają się robić coraz bardziej powtarzalne, film gubi tempo i nie może się zdecydować na emocjonalny ton. Raz jest nieznośnie sentymentalnie, raz śmiesznie (nie wiem na ile zamierzenie), innym razem znów wracamy do konwencji grozy. Na planie mamy fantastycznych aktorów z kilku kontynentów – od Gaela Garcii Bernala z Meksyku, przez Vicky Krieps z Luksemburga po Abbey Lee z Australii – Shyamalan nie potrafi jednak zrobić użytków z ich talentów, wszyscy grają na pół gwizdka, poniżej swoich możliwości.

Reżyser mówi, że pracując nad filmem inspirował się dwoma klasykami australijskiego kina lat 70.: "Walkabout" Nicolasa Roega oraz "Piknikiem pod wiszącą skałą" Petera Weira. Te inspiracje są słabo widoczne. W "Old" nie ma tego, co było największą siłą tamtych filmów: zanurzenia w olśniewająco sfotografowanym, halucynacyjnym krajobrazie oraz poczucia obcowania z tajemnicą.


To ostatnie całkowicie niszczy zakończenie filmu. Dopóki wszystko się na końcu nie wyjaśnia, "Old" jeszcze jakoś się broni. Zastanawiamy się czego metaforą może być sytuacja grupy zamożnych ludzi wrzuconych na plażę odbierającą im najlepsze lata życia. Spalającej planetę w ogniu nadmiarowej konsumpcji zachodniej cywilizacji, która podświadomie wie, że nie uratuje się już przed klimatyczną apokalipsą zbliżającą się coraz szybciej z każdym dniem? Lęków globalnej klasy średniej przed starością, chorobą, słabością? Starzejącego się zachodu?

Kiedy w końcu dowiadujemy się, o co w tym wszystkim chodzi, pozostaje tylko załamać ręce. Wyjaśnienie zagadki jest banalne, odziera film z całej magii i tajemnicy. Co najważniejsze, zakończenie nie trzyma się też kupy na poziomie motywacji realistycznej. Owszem, "Old" to filmowa fantastyka, ale tocząca się w świecie mniej więcej zbliżonym do naszego (minus cudowna plaża) i nie można zmusić widowni, by uwierzyła w coś, co ewidentnie nie ma sensu.

Film jest adaptacją powieści graficznej zatytułowanej "Zamek z piasku". I niestety, gdy wszystkie zasłony opadają, a tajemnice zostają wyjaśnione, mamy wrażenie obcowania z zameczkiem z piasku, brutalnie zmytym z plaży przez morskie fale.
1 10
Moja ocena:
4
Jakub Majmurek
Filmoznawca, politolog, eseista. Pisze o filmie, sztukach wizualnych, literaturze, komentuje polityczną bieżączkę. Członek zespołu Krytyki Politycznej. Współautor i redaktor wielu książek filmowych,... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
54% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (65 głosów).