Recenzja filmu

Przełamując fale (1996)
Lars von Trier
Emily Watson
Stellan Skarsgård

Przełamując siebie

"Przełamując fale" - film jednego z twórców manifestu Dogma '95, Duńczyka Larsa von Triera, pojawił się na ekranach kin w 1996 i od razu zyskał miano jednego z najbardziej poruszających obrazów ...
"Przełamując fale" - film jednego z twórców manifestu Dogma '95, Duńczyka Larsa von Triera, pojawił się na ekranach kin w 1996 i od razu zyskał miano jednego z najbardziej poruszających obrazów kinowych ostatnich lat, nie tylko ze względu na treść, ale także na formę. Von Trier pokazał nam świat na ekranie z innej perspektywy, bliższej rzeczywistemu obrazowi codzienności, niż przedstawiał to jakikolwiek film do tej pory, poruszając jednocześnie wyjątkowo trudny i kontrowersyjny temat.

Film opowiada historię dziewczyny z nadmorskiej szkockiej wioski - Bess (Emily Watson), która wychodzi za mąż za Jana (Stellan Skarsgård), robotnika z platformy wiertniczej. Dzięki niemu zahukana i naiwnie patrząca na świat Bess odkrywa w sobie kobietę i poznaje smak miłości. Niestety, tuż po ślubie Jan musi wracać na platformę. Zakochana Bess prosi Boga o powrót ukochanego. Kiedy Jan ulega wypadkowi i zostaje sparaliżowany, Bess obwinia o to siebie. Jan zwalnia żonę z przysięgi wierności małżeńskiej, namawiając ją jednocześnie, aby spróbowała sypiać z innymi mężczyznami i aby później opowiadała mu o tym. Dziewczyna początkowo nie zgadza się na to, ale kiedy wreszcie się przełamuje, stan zdrowia jej męża zaczyna się poprawiać, co Bess odbiera jako wysłuchanie swoich modłów i przyjęcie przez Boga ofiary z niej samej. Mieszkańcy wioski piętnują Bess, ale ona jest gotowa na poświęcenie wszystkiego w imię miłości. Jest gotowa nawet na największą ofiarę.

Grająca Bess Emily Watson od pierwszych minut filmu zyskuje sympatię widza, który utożsamia się z jej bohaterką i przeżywa jej radość i cierpienie. Watson stworzyła kreację wyrazistą i dopracowaną pod względem warsztatowym. Z kolei Stellan Skarsgård, który w tym filmie odtwarza rolę Jana, ukazuje nam postać antypatyczną, wzbudzającą w widzu raczej negatywne odczucia, pomimo miłości, którą żywi do niego Bess. "Przełamując fale" jest jednym z pierwszych obrazów nakręconych według zasad Dogmy. Mamy tutaj ujęcia kręcone z ręki, surowe w swojej prostocie; kolory są stonowane, a stylistycznie cały obraz przypomina film dokumentalny. Dzieło ma pokazywać rzeczywistość, być jej wiernym odwzorowaniem, bez zakłamań, bez sztuczności. Na ścieżce dźwiękowej znalazły się utwory takich zespołów, jak Deep Purple, Procol Harum czy Thin Lizzy, które doskonale oddają ducha lat siedemdziesiątych, w których dzieje się akcja filmu.

Miłość do drugiego człowieka często bywa trudna i pełna poświęceń, ale poświęcenie Bess dla Jana jest poświęceniem całkowitym, ślepym oddaniem siebie w imię uczucia dla drugiego człowieka. Bess, często postrzegana jako osoba o spowolnionym myśleniu czy dziecinna, jest tak naprawdę wcieleniem naiwnej i czystej miłości. To, co czuje do swojego męża, to uczucie zdolne przenosić góry, uczucie, które popycha do najwznioślejszych lub też najpodlejszych czynów. Dziewczyna nie zdaje sobie sprawy z faktu, iż to, co ona uważa za uświęcone środek do celu, przez innych uważane jest za brak moralności. W jej odczuciu miłość usprawiedliwia wszystko, i dla miłości warto oddać całego siebie. Film von Triera jest z pewnością obrazem wstrząsającym, który odciska swoje piętno na każdym widzu, który choć w minimalnym stopniu posiada zdolność empatii. "Przełamując fale" jest obrazem trudnym, wymagającym, obok którego nie sposób przejść obojętnie. To film dla tych, którzy nie boją się przyjrzeć się z bliska miłości w jej najczystszej formie.
1 10
Moja ocena:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
64% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (217 głosów).