Recenzja filmu

Strach (1983)
Gerald Kargl
Erwin Leder
Robert Hunger-Bühler

Genialna technika kontra martwy świat

Film Geralda Kargla z 1983 roku, będący studium psychiki psychopatycznego mordercy, opowiada historię zabójcy, który po dziesięciu latach odsiadki wreszcie wychodzi na wolność. Budzi się w nim
Film Geralda Kargla z 1983 roku, będący studium psychiki psychopatycznego mordercy, opowiada historię zabójcy, który po dziesięciu latach odsiadki wreszcie wychodzi na wolność. Budzi się w nim wtedy uśpiona żądza mordu, którą wyładowuje na trzyosobowej rodzinie mieszkającej w willi.

W kreacji głównej postaci widać inspirację co najmniej dwoma prawdziwymi seryjnymi mordercami. Pierwszy z nich to Peter Kürten, znany także jako wampir z Düsseldorfu. Wiele wydarzeń z biografii tego mordercy wpleciono w życie głównego bohatera, między innymi: silne zaniedbania w dzieciństwie, nastoletnią relację z czterdziestoletnią masochistyczną prostytutką czy spożywanie w parku krwi wprost z szyi łabędzia. Drugim z nich jest Werner Kniesek, na którego historii w zasadzie jest oparta cała fabuła. „Pan K.”, podobnie jak on, wychodzi z więzienia i dokonuje morderstwa trzyosobowej rodziny.

Zdecydowanie najlepsze, co jest w tym filmie, to innowacyjna jak na tamte lata praca kamerą, umieszczaną często wręcz na ciele aktora. Sprawia to wrażenie, jakby było się naocznym świadkiem zbrodni, a także szaleństwa bohatera. Oprócz tego na uznanie zasługuje gra aktorska Erwina Ledera, który przedstawił główną postać wyjątkowo autentycznie, czasami do takiego stopnia, iż mogłoby się wydawać, że obcuje się z kinem „snuff”.

To, co w tym filmie najbardziej mnie odpycha, to z pewnością otoczenie, które sprawia wrażenie, jakby było totalnie martwe. Osoby przypominają puste roboty obserwujące świat bez żadnych reakcji. Zdaję sobie sprawę, iż miało to na celu ukazanie społeczeństwa z perspektywy psychopaty, jednakże brakuje w tym wszystkim momentu przełamania narracji. Mam na myśli sytuację, w której wyszlibyśmy na chwilę poza głowę mordercy i zobaczyli autentyczne emocje na twarzach ludzi, co mogłoby stworzyć interesujący kontrast. Drugą rzeczą, która zasługuje na krytykę, jest powierzchowna, nic niewnosząca symbolika w postaci przedszkolanki z dziećmi oblegającymi samochód oraz próby zdrapania zeschniętej krwi z dłoni. Są to bardzo silne symbole, lecz z niewykorzystanym potencjałem, ponieważ ich wpływ na bohatera jest zaledwie chwilowy.

Ostatecznie uważam ten film za ciekawy i warty obejrzenia, ponieważ jest kilka rzeczy, które robi zdecydowanie dobrze i które wybijają się na tle tych kilku wad.
1 10
Moja ocena:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
Recenzja Strach
Obraz Geralda Kargla zainspirowany został autentyczną sprawą trzech brutalnych morderstw popełnionych... czytaj więcej
Recenzja Strach
Tkwi w nas strach. Trzewia skręca jak śruby. Boimy się pragnień. Boimy się ludzi, życia, wszystkiego.... czytaj więcej