Recenzja gry

Assassin's Creed (2007)
Marek Klimczuk
Patrice Desilets
Jacek Kopczyński
Daniel Olbrychski

Nic nie jest prawdą, wszystko jest dozwolone

Tytuł jest swoistym połączeniem platformowej "Prince of Persia" i skradankowego "Hitmana", co sprawia, że mechanika gry jest nad wyraz oryginalna.
2007 rok zapoczątkował jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii gier komputerowych. "Assassin's Creed" stał się tak dochodowym przedsięwzięciem, że twórcy zdecydowali się na jej kontynuowanie. Tytuł jest swoistym połączeniem platformowej "Prince of Persia" i skradankowego "Hitmana", co sprawia, że mechanika gry jest nad wyraz oryginalna.
 


"Assassin's Creed" posiada dwie linie fabularne. Pierwsza dzieje się w 1191 roku podczas trzeciej krucjaty krzyżowej i koncentruje się wokół Altaira, szyickiego asasyna, który wykonuje zadania dla swojego bractwa. Jego głównym zadaniem jest zlikwidowanie dziewięciu osób, których działalność w Ziemii Świętej jest uznawana za szkodliwą przez owe stowarzyszenie. Druga oś fabuły koncentruje się wokół Desmonda Milesa, potomka Altaira, który został uprowadzony przez przedstawicieli tajnej organizacji "Abstergo Industries". Porywacze zamierzają wydobyć od niego ważne informacje za pomocą urządzenia zwanego Animusem. Dzięki owej maszynie można przenosić się w czasie, wykorzystując pamięć genetyczną osoby. Oba wątki zostają wplecione w jedną, harmonijną całość. Nie ulega wątpliwości, że historia Desmonda jest tylko tłem dla przygód asasyna, ponieważ przez zdecydowaną większość gry kierujemy poczynaniami tego drugiego.



Interfejs w "Assassin's Creed" jest sensowny i intuicyjny. Gracz powinien się w nim szybko odnaleźć. Walka nie jest zbyt skomplikowana, wymaga przyciskania poszczególnych klawiszy w odpowiednich momentach potyczki z przeciwnikiem. Animacji uśmiercania rywali jest nie wiele, za to są bardzo efektowne i nie nudzą się. Podczas walki można chwytać, rzucać, kopać rywala, stosując dodatkowo uniki. Dynamiczne ujęcia kamer jeszcze bardziej uatrakcyjniają rozgrywkę. Altair posiada niezbyt bogaty ekwipunek, jednak to co w nim ma jest bardzo użyteczne. Bohater może uśmiercać po cichu ukrytym ostrzem lub dokonywać masowej rzezi mieczem. Mi najbardziej spodobała się możliwość rzucania nożami na odległość, niestety ich ilość w ekwipunku jest ograniczona.



Twórcy bardzo przyłożyli się do oprawy audiowizualnej. Składa się na nią masa elementów związanych z designem gry. Miasta, które przyjdzie nam eksplorować (Akka, Damaszek, Jerozolima i Masjaf), zostały wykonane z dbałością o najdrobniejsze detale. Mieszkańcy handlują, piją, rozpychają się, noszą dzbany na głowach, co sprawia, że osady wyglądają bardzo wiarygodnie. Przemierzając ciasne uliczki, czujemy jakbyśmy naprawdę spacerowali po średniowiecznej metropolii. Widać sporo różnic pomiędzy poszczególnymi dzielnicami miast, uwzględniając rozwarstwienie społeczne, architekturę i wygląd obywateli. Na przykład w dzielnicy biedoty możemy spotkać żebrające kobiety, przechadzające się pomiędzy obdrapanymi budynkami, zaś w strefie bogaczy podziwiamy pięknie zdobioną zabudowę, która idealnie pasuje do ekskluzywnego stroju obywateli. Architektura poszczególnych miast ma bezpośredni wpływ na rozgrywkę, ponieważ każdy element budowli może być wykorzystany przez głównego bohatera podczas wspinaczki bądź ucieczki.



Na uwagę zasługują niesamowite animacje postaci. Altair wygląda nad wyraz naturalnie, kiedy skacze po dachach i wymachuje mieczem. Do tego dochodzi masa drobnych detali takich jak: dynamiczne ujęcia podczas walki, zabawa głębią ostrości czy zmiany perspektywy, gdy wykonujemy akrobatyczne skoki z dużej wysokości. Przerywniki filmowe są bardzo ciekawe i mamy ochotę je oglądać. Wisienką na torcie są "cut scenki" uśmiercania głównych oponentów bohatera. 

Warto wspomnieć coś o muzyce, która dobrze wkomponowuje się w świat gry. Jest adekwatna do danej sytuacji, w której się znajdujemy. Udźwiękowianie również stoi na bardzo dobrym poziomie i sprawia, że świat jest o wiele bardziej ożywiony. Jedyne, co można zarzucić to wtórność wypowiadanych kwestii przez mieszkańców, która po dłuższym przybywaniu w mieście zaczyna irytować. Na uwagę zasługuje polska wersja językowa, która jest sporym atutem "Assassin's Creed". W grze usłyszmy plejadę rodzimych aktorów, których głosy brzmią bardzo wiarygodne. Najbardziej przekonały mnie głosy Włodzimierza Matuszaka, Borysa Szyca, Krzysztofa Kowalewskiego i Daniela Olbrychskiego. Szkoda, że rodzimy wydawca nie zdecydował się na pełną polonizację w kolejnych odsłonach serii.



Jedną z największych wad omawianego tytułu jest powtarzalność wykonywanych zadań. Każdą z dziewięciu głównych misji wykonujemy według tego samego schematu. Na początku przybywamy do miasta i meldujemy się w biurze asasynów. Tam otrzymujemy więcej informacji na temat ofiary i wskazówki, gdzie mamy prowadzić śledztwo. Po wykonaniu kilku zadań pobocznych dowiadujemy się, gdzie znajduje się ofiara i likwidujemy cel. Asasyn może zdobyć informacje, dzięki podsłuchiwaniu mieszkańców, kradzieży drogocennych przedmiotów i przesłuchiwaniu osób związanych z ofiarą. Wykonywanie poszczególnych questów może okazać się nużące, jednak nie jest to poważna wada, która by w znaczący sposób ograniczyła grywalność. 



W "Assassin's Creed" natrafiamy na inne, małe niedoróbki, takie jak: mignięcia tekstur, błędne przenikanie obiektów, blokowanie postaci w dziwnych pozycjach oraz okresowe spadki płynności animacji. Ogromny świat, pomimo że bardzo dopracowany, to poza głównym wątkiem fabularnym nie ma nic ciekawego do zaoferowania, zwłaszcza na terenach leżących pomiędzy miastami. Zbieranie flag i zdobywanie punktów widokowych nie są do końca dobrymi wypełniaczami gry. 

Sztuczna inteligencja przeciwników pozostawia wiele do życzenia. Stopień trudności walki przez większą część gry jest zdecydowanie zbyt mały. Dochodzi do sytuacji, w której sami bez problemu wymordujemy tuzin strażników. Gra pomimo nastawienia na działanie w skryciu wcale do tego nie zmusza. Zabicie celu w sposób bezszelestny często wykonujemy dla własnej satysfakcji, a nie konieczności.



Pomimo drobnych wad i wtórnych elementów "Assassin's Creed" jest bardzo dobrą grą. Należy pamiętać, że był to nowatorski projekt studia Ubisoft Montreal, który siłą rzeczy nie mógł być doskonały. Na szczęście twórcy zrehabilitowali się, wydając kolejne części gry usprawniające i urozmaicające rozgrywkę. Gra zapoczątkowała wielką serię, która trwa do dziś i według mnie będzie trwać jeszcze długo. To produkcja, w którą na pewno zagrać warto i czas poświęcony na nią nie będzie straconym.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
75% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (16 głosów).
Udostępnij:
Gdy zapowiedziano pierwszą część "Assassin's Creed", mało kto wtedy wiedział, że będzie to jedna z najbardziej eksploatowanych marek na rynku. Sam pomysł na rozgrywkę ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 67%