Recenzja gry

Mass Effect (2007)
Casey Hudson
Elżbieta Kopocińska-Bednarek
Mark Meer
Jennifer Hale

Próba czasu?

W pięć lat po swoim debiucie na X360 pierwsza odsłona gwiezdnej sagi "Mass Effect" trafia w końcu na ostatnią z "dużych" platform sprzętowych, czyli PS3. Trafia sporo spóźniona, ale za to w dwóch ...
W pięć lat po swoim debiucie na X360 pierwsza odsłona gwiezdnej sagi "Mass Effect" trafia w końcu na ostatnią z "dużych" platform sprzętowych, czyli PS3. Trafia sporo spóźniona, ale za to w dwóch formach (jako część wydawnictwa będącego trylogią "ME" oraz odrębna gra) i z DLC "Bring Down the Sky" dostępnym w cenie całości.

Jak dziś możemy odbierać produkcję otwierającą serię firmy "Bioware"? Czy "ząb czasu" nadgryzł ją, czy też może wytrzymała tą próbę? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w niniejszej recenzji.

Składową, która zawsze najwcześniej dewaluuje się w grach jest niewątpliwie grafika. W tej w kwestii rozwój branży jest wciąż niezwykle szybki i w związku z tym wizualnie, produkcje sprzed lat paru, często wyglądają zwyczajnie brzydko. Częściowo sprawdza się to też w "Mass Effect" na PS3. Szczególnie zauważą to gracze zaznajomieni z częścią drugą i trzecią sagi. O ile jeszcze podczas dialogów czy zbliżeń jest nieźle, to w trakcie samej rozgrywki widać sztywność ruchów protagonisty, zdarza się opóźnione doczytywanie tekstur, czy nawet zwisy konsoli. Optymalizacja silnika gry w kolejnych odsłonach pozwoliła te bolączki wyeliminować, tymczasem tutaj one występują i... denerwują.

"Bioware" opracowując kontynuacje przygód komandor Shepard, wyraźnie poprawiło także zachowanie postaci podczas walki. Niestety w jedynce towarzyszący nam partnerzy, sterowani przez AI, nie zawsze robią to co chcemy, czasem blokują się w miejscu, mniej wygodne jest też wydawanie rozkazów dwójce równocześnie, co w sequelu również zostało zmodyfikowane. W wersji "ME" na PS3 walka na pewno jest mniej wygodna niźli w kolejnych "Mass Effectach", a o pomstę do nieba woła nieintuicyjny system korzystania z osłon, który nie daje np. możliwości wyjścia zza takiej osłony poprzez zwyczajne przeskoczenie jej.

Ostatnią już chyba wadą wersji na konsolę Sony jest menu upgrade'u uzbrojenia naszych bohaterów i związane z tym zakupy nowych gadżetów. Co prawda kwestią dyskusyjną niech pozostanie decyzja twórców o znacznym uproszeniu zarządzania tą sprawą w następnych częściach, ale nie da się chyba nie zgodzić z faktem, iż to, z czym mamy do czynienia, tutaj jest mało czytelne i przez to bardzo niewygodne (przedmioty nie grupują się wg np. nazwy czy chociażby rodzaju broni etc.). Tak było w oryginale na X-a i tak jest też niestety na Playstation.

Starczy jednak tego narzekania, bo wyszło by na to, że w "Mass Effect" na PS3 nie warto grać, a to byłaby nieprawda. Tytuł wciąż broni się świetną ścieżką dźwiękową, rozbudowanymi opcjami dialogowymi, które chyba najbardziej oddają emocje i wzajemne stosunki partnerów Sheparda w trakcie całej trylogii, wreszcie wspaniałą fabułą, której poznanie dla fanów uniwersum "Bioware", grających na PS3 jest po prostu obowiązkiem.

Owszem, możemy narzekać, że wersja do ściągnięcia z PSN nie ma opcji polskich dialogów, że lokacje, które odwiedzamy z misjach pobocznych, to tak naprawdę kopie kilku tych samych wariantów baz z różnym "umeblowaniem", że całą historię poznajemy aż pięć lat po jej pierwszej edycji, więc wszyscy ją już doskonale znamy, jak nie z opowieści to z innych platform, ale...

No właśnie, ale to wciąż wspaniały świat wykreowany w umysłach ludzi z wielką wyobraźnią, najbardziej RPG-owy RPG z wszystkich gier spod znaku "Mass Effect" i w sytuacji, gdy kosztuje zaledwie kilkadziesiąt złotych absolutny "must have" dla fanów uniwersum. Reszta powinna chyba sobie odpuścić, bo powrót kilka lat wstecz w ramach elektronicznej rozrywki może nieco zaboleć. Szczególnie oczy.
1 10 6
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
33% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).
Udostępnij:
Studio BioWare znane jest z tworzenia bestselerowych tytułów gier RPG, np.: "Baldur's Gate", "Neverwinter Nights", "Star Wars: Knights of the Old Republic", "Dragon Age: ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 76%
Nigdy bym nie pomyślał, że takie proste RPG, jakim jest "ME", przyciągnie mnie na tyle godzin. Mam za sobą już dwusetkę, czyli pod względem spędzonego na niej czasu gra ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 78%