Recenzja Sezonu 2

Król tygrysów (2020)
Rebecca Chaiklin
Eric Goode

Pogłaskać tygrysa

Naturalnie Chaiklin i Goode wracają do wątków poruszonych w pierwszym sezonie, więcej frajdy daje im jednak analiza zdarzeń, do których bezpośrednio przyczynił się sukces serialu. Mamy więc ...
Pogłaskać tygrysa
Przystępując do pracy nad dokumentem o hodowcach egzotycznych zwierząt, Rebecca Chaiklin i Eric Goode nie przypuszczali, że stworzą międzynarodowy fenomen. Półtora roku po premierze pierwszej części (która miała być jedyną) reżyserski duet przedstawia kontynuację historii. I choć Joe Exotic, odsiadujący karę za zlecenie zabójstwa aktywistki Carole Baskin, może jedynie łączyć się z ekipą telefonicznie, by komentować kolejne materiały, z pewnością nie będziecie narzekać na nudę. Czy jednak twórcy nie przeliczyli się, zapewniając, że w drugim sezonie czeka nas jeszcze więcej chaosu i szaleństwa?

Podczas realizacji "Króla tygrysów" Chaiklin i Goode mieli szczęście trafić na prawdziwą petardę. Nawet gdyby FBI nigdy nie zwróciło uwagi na groźby kierowane przez Joego Exotica pod adresem Carole Baskin, barwni bohaterowie zapewniliby serialowi zainteresowanie publiczności. Konserwatywny gej-poliamorysta w wolnych chwilach śpiewający country, kocia mama podejrzewana o nakarmienie szczątkami męża tygrysów czy sympatyczny morderca-złota rączka to postacie, których moglibyśmy się spodziewać w pulpowym kryminale spod ręki Quentina Tarantino lub Guya Ritchie'ego, ale nie w prawdziwym świecie. A że nie brakuje wśród nich osób zdeterminowanych, by wycisnąć co się da ze swoich 15 minut sławy, właściwie wystarczyło postawić przed nimi kamerę i czekać.



W drugim sezonie mają okazję zabłysnąć ci, którzy do tej pory znajdowali się na dalszym planie. W kolejce ustawiają się zresztą kolejni potencjalni celebryci – prawnik o wątpliwej etyce zawodowej, internetowy detektyw prowadzący dochodzenie z fotelu gamingowego czy chrześcijański jasnowidz łatwo ulegający emocjom. Kontrapunktem dla wprowadzonego przez nich chaosu i szaleństwa są wypowiedzi osób, których ścieżki przecięły się z bohaterami "Króla tygrysów" na gruncie zawodowym. Poznajemy perspektywę śledczego pracującego nad wznowioną sprawą zaginięcia męża Carole, dziennikarki od lat przyglądającej się działalności prywatnych zoo czy aktywistki PETA.

Nie sposób pominąć udziału byłych wolontariuszy, którzy mieli okazję współpracować z Jeffem Lowe'em i Timem Starkiem, czyli następcami Joego Exotica. To właśnie ich głos wydaje się najbardziej znaczący. Wyzyskiwani i pomijani ludzie znaleźli w sobie odwagę, aby sprzeciwić się przemocy i zaniedbaniom oraz zawalczyć o prawa pozostających pod ich opieką zwierząt. Choć wydaje się, że niewiele mogą zrobić, ich oddolna inicjatywa przynosi zaskakujące efekty.



Naturalnie Chaiklin i Goode wracają do wątków poruszonych w pierwszym sezonie, więcej frajdy daje im jednak analiza zdarzeń, do których bezpośrednio przyczynił się sukces serialu. Mamy więc okazję poznać kulisy kampanii na rzecz ułaskawienia Joe'ego Exotica przez prezydenta Trumpa czy kibicować Carole Baskin w "Tańcu z gwiazdami". Sercem drugiego sezonu są jednak działania aktywistów i dziennikarzy, którzy wspólnymi siłami przyczyniają się do poprawy dobrostanu wielkich kotów żyjących na terenie USA. Te majestatyczne zwierzęta, choć wciąż są jedynie tłem dla przedstawionych wydarzeń, widocznie skorzystały na medialnym szumie, jaki nastał wokół ich dawnych właścicieli.

Nie myślcie jednak, że mamy do czynienia z happy endem. Ameryka "Króla tygrysów" to wciąż miejsce, w którym nikt nie zadowoli się kotem, jeśli za odpowiednią opłatą będzie mógł głaskać tygrysa. Joe Exotic (ani inni bohaterowie) z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Ogłoszenie produkcji trzeciego sezonu to zapewne kwestia czasu.
1 10
Moja ocena sezonu 2:
7
Ewelina Leszczyńska
Rocznik '89. Absolwentka filmoznawstwa i wiedzy o nowych mediach na Uniwersytecie Jagiellońskim. Napisała pracę magisterską na temat bardzo złych filmów o rekinach. Dopóki nie została laureatką VII... przejdź do profilu
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
100% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (2 głosy).
Ameryka oczami twórców serialu to kraj, w którym przeciętność jest dla frajerów – dlaczego ktoś miałby zadowolić się kotem, skoro za odpowiednią opłatą może głaskać ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 91%