Recenzja serialu

Pustkowie (2016)
Alice Nellis
Ivan Zachariáš

Puste życie

Czeska produkcja zaskakuje sposobem prowadzenia narracji. Policyjne śledztwo jest jedynie wątkiem pobocznym, choć cały czas napędzającym rozwój fabuły. 
Seriale wyprodukowane przez telewizję HBO z każdym zdobywają uznanie szerokiej publiczności oraz krytyki na świecie. Widowiskowe "Gra o tron" i "Westworld" czy skromniejsze, lecz równie zaskakujące i przejmujące "Detektyw" i "Czarnobyl" to tylko nieliczne z wielu tytułów, które zachwycały widzów.

W Polsce szczególną popularnością cieszy się serial "Wataha" jako jedna z czterech rodzimych produkcji dotychczas zrealizowanych we współpracy z europejskim oddziałem HBO. Jedną z najbardziej znanych produkcji HBO Europe jest "Pustkowie". Czeski serial napisany przez Štěpána Hulíka, a wyreżyserowany przez Alice Nellis i Ivana Zachariáša to opowieść głęboko zakorzeniona w realiach tej części Europy. Pustkowie przedstawia historię fikcyjnego czeskiego miasteczka Pustina, w którym dochodzi do zaginięcia czternastoletniej córki burmistrzyni Hany Sikorovej. Kobieta ze wszystkich sił stara się odnaleźć dziecko.


Patrząc na tradycję skandynawskiego czy amerykańskiego kina kryminalnego, moglibyśmy uznać, że gatunek ten jest na tyle skostniały, że ciężko oczekiwać obrazu będącego w pewnym stopniu powiewem świeżości. "Pustkowie" opiera się temu stwierdzeniu, bo to serial wyłamujący się z utartych schematów i odkrywający przed widzem kilka nowych spojrzeń. Czeska produkcja zaskakuje sposobem prowadzenia narracji. Policyjne śledztwo jest jedynie wątkiem pobocznym, choć cały czas napędzającym rozwój fabuły. Poszerzone portrety psychologiczne bohaterów wprawnie ukazują pęknięcia w poszczególnych postaciach, co przekłada się na niespotykany dotąd obraz społeczeństwa, jakie przychodzi nam poznać.

Serial już od samego początku zdradza aurę miejsca wydarzeń. Pustina to miasteczko, które nie zachwyca wizualnie. Krajobrazem i stylem przypomina często postradzieckie czy PGR-owskie tereny będące przejawem biedy i technologicznego zastoju. Nieatrakcyjna pod względem turystycznym mieścina jest jednak doskonale sfilmowana. Pięknie usytuowane gmachy zakładu poprawczego dla nieletnich są jednocześnie zachwycające i przerażające. Ogromne – nomen omen – pustkowia oraz tereny nowo powstającej kopalni odkrywkowej węgla czy skąpane we mgle i szarości miejscowe budynki to najlepsze przykłady obrazujące jak fenomenalnie pod względem wizualnym pokazać brzydotę, rozpad i pustkę.


Nie tylko architektura terenu uwydatnia bolączki tego otoczenia. Miejscowa ludność staje przed poważnym wyborem. Referendum dotyczące wykupienia przez kopalnię terenów, na których mieszkają bohaterowie, zbliża się wielkimi krokami. Podzielona społeczność nie może znaleźć jednak wspólnego języka, a tragedia, która niedługo później wstrząsa ludnością, zamiast jednoczyć, jeszcze bardziej uwydatnia światopoglądowe różnice. W związku z tym głęboko skrywane przez bohaterów sekrety z czasem wychodzą na światło dzienne. "Pustkowie" jest serialem, który w znaczny sposób pogłębia charakterologię swoich postaci, spośród których otrzymuje solidną ekspozycję, dzięki czemu galeria mieszkańców jest tak różnorodna. Nie tworzy to jednak dysonansów, gdyż społeczność przejawia najczęściej podobną mentalność. Zmęczenie życiem w mieście bez większych perspektyw i sąsiedzka zawiść to jedne z głównych problemów Pustiny. Po zniknięciu córki Sikorovej lokalna ludność ochoczo przyłącza się do poszukiwań, a gdy te nie przynoszą większych efektów, wszyscy powoli zaczynają zapominać o tragedii i żyć własnym życiem. Po przełomie w śledztwie i odnalezieniu ciała dziewczyny w studni na leśnej posesji jej ojca społeczność momentalnie wydaje wyrok. Podejrzenie pada na niezrównoważonego psychicznie Karela Sikorę i choć jednoznacznych dowodów brakuje, to reakcja jest natychmiastowa – społeczne wykluczenie.


Niewątpliwie jedną z największych zalet serialu jest niejednoznaczność postaci. Widz nigdy nie jest pewien, co o nich myśleć, bo w "Pustkowiu" nie ma bohaterów dobrych i złych. Z kolei relacje między nimi bazują na niedopowiedzeniach. Hana nawet nie zdaje sobie sprawy, jak zaniedbała relacje z zamordowaną córką. Dopiero śledztwo i rozmowy z drugim dzieckiem – Klárą – udowadniają jej ten stan rzeczy. Lukás – chłopak Kláry – okazuje się lokalnym producentem metamfetaminy, od którego nieżyjąca Miša kupowała narkotyki. Natomiast Filip Paskowski początkowo sprawiający wrażenie zahukanego i niechcianego przez nikogo chłopca daje się poznać jako bezwzględny i trudny w resocjalizacji dorastający człowiek. Przykłady można mnożyć, a końcowe rozwiązanie zagadki morderstwa równocześnie zaskakuje, jak i w uzasadniony sposób puentuje całą opowieść. Zbrodnia nie ma wyraźnego motywu, dlatego szok na końcu jest tak wielki.

Surowy, turpistyczny wręcz styl serialu przenika odbiorcę. Uczucie przygnębienia i beznadziei to najbardziej przebijające się z "Pustkowia" emocje. Posępny realizm rzuca tę produkcję gdzieś pomiędzy kino Smarzowskiego (w szczególności "Dom zły") i Zwiagincewa ("Lewiatan"), cały czas pozostając w odniesieniu do nihilistycznej atmosfery pustki pierwszego sezonu Detektywa. Czeska produkcja wydaje się ewenementem na skalę światową. To zdecydowanie jeden z najlepiej skonstruowanych seriali kryminalnych. Praca policji staje się pretekstem do społecznej diagnozy. Dla widzów wywodzących się z podobnej szerokości geograficznej, co mieszkańcy Pustiny, "Pustkowie" to niesamowicie korespondujący z rzeczywistością i wiarygodny obraz jednego z zastygłych małomiasteczkowych regionów Europy. Tak jak Klára, która w finałowym odcinku ze łzami w oczach pyta swojej mamy: "A co, jeśli tak już zawsze będzie?", tak samo widz może zadać sobie pytanie: "Czy dla Pustiny jest jeszcze jakaś nadzieja?".
1 10
Moja ocena serialu:
8
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
80% użytkowników uznało tę recenzję za pomocną (5 głosów).
"Pustina" to jeden z najlepszych seriali nakręconych i wyprodukowanych w Europie. Przypomina mieszankę pierwszego sezonu brytyjskiego "The Missing" i "Fortitude" oraz ... więcej
zdaniem społeczności pomocna w: 92%