Zakończenie ikoniczne! Makabryczne, romantyczne i dramatyczne. Dalej siedzi mi w głowie i budzi mieszane uczucia... tak mocna scena powinna być zapamiętana przez kinomaniaków.
Pierwszy sezon był kiepski, nie chciałam nawet zaczynać drugiego sezonu, jednak już pierwszy odcinek mnie zaskoczył pozytywnie. Teraz w niecierpliwości czekam na kolejne odcinki i mam nadzieję następne sezony.
Według mnie zdecydowanie nie jest to to samo, słaba gra aktorska, nie czuć tego vibe z American Horror Story, pierwsze dwa odcinki zdecydowanie odgrzewany kotlet - zupełnie niepotrzebnie. Liczę na coś lepszego i świeżego w następnych 14 odcinkach.
Wraz z 1 i 2 uważam ten odcinek za najsłabsze w antologii. Początek dał nadzieję, na coś fajnego. Powrót starych postaci itp, wydawało mi się, że może być nieźle. Ale potem niestety mocno pikowało wszystko w dół. Szkoda bo lubię Murder House no ale niestety zachwytu nie stwierdzono.
Kompletnie nie rozumiem ideologii tego serialu. Zdecydowana większość odcinków to odgrzewane kotlety na jedno tempo... Ani to nie straszy, ani nie jest mądre czy pouczające. Bliżej temu do jakiegoś softporno niżeli serialowi grozy. Zdecydowanie odradzam poszukującym "ambitnego" seansu.