Nie można było wybrać lepszej aktorki niż ta najmniej seksowna aktorka młodego pokolenia i to w dodatku z krzywą miną w co drugiej scenie?
Jestem przy 3 odcinku… I robi mi się niedobrze ilekroć na ekranie pojawia się żona komisarza. Postać jest straszna… Czekam na rozwój wypadków jednak wybitnie mnie drażni ta postać.
Coś w tym jest. Jak odeszła poczułam ulgę. No i nie bardzo rozumiem co mówi. Ale może tak jest w scenariuszu.
Zgadzam się, choć nie komentuję urody. Mina nie jest nieszczęśliwa w roli, wydaje się być zbolała, że musi odgrywać tę rolę. Od pierwszego odcinka czekałam, aż stanie się ofiarą Wypalacza i z żalem odkryłam, że jednak to szybko nie nastąpi...
A Franz Podolsky jest według Was dostatecznie seksowny? Ciałko, twarz, miny (proszę o szczere oceny).
Podolski ujdzie… To nie amant, więc jest ok. A żona miała być femme fatale, ale coś nie pykło…
Coś w tym jest. Niby dobrą aktorką, ale skoro miała się rozbierać to można było lepiej wybrać.