Nie można było wybrać lepszej aktorki niż ta najmniej seksowna aktorka młodego pokolenia i to w dodatku z krzywą miną w co drugiej scenie?
W serialu pada sformułowanie " mamy seryjnego mordercę". Problem w tym że w tamtych latach nie istniało jeszcze to pojęcie. D termin " seryjny morderca" w Polsce zaczął być używany dopiero ok 50 lat później. FBI zaczęło używać jako pierwsze tej terminologi dopiero w latach 70tych.
„Widać piniondz” ale trochę pusty scenariusz, który jest co najwyżej przyzwoicie, nieprzesadnie kreatywnie wykonanym serialem.
Niby rozmach a niby nie. Niby ciekawe i burzliwe czasy ale twórcy płytko do nich podeszli. Schematyczna fabuła, współczesne dialogi. Duchota w kadrze - operator dwoił się i troił, siedział na twarzach aktorów w plenerach, dawał więcej luzu w zamkniętych pomieszczeniach. Brakowało ciekawych pomysłów w zdjęciach, nudno i...
więcejNie ma tego w ciekawostkach, ale jestem prawie pewien, że zdjęcia do ostatniego odcinka kręcono w Zamku Górka w Sobótce. Ktoś ma podobne wrażenia?
Wygląda to tak, jakby nie dogadali się z Markiem Krajewskim odnośnie praw do adaptacji jego cyklu z uniwersum Breslau lat 30. z Mockiem i zrobili serialową podróbkę.
filmach wygląda tak sterylnie? Scenografia, kostiumy i rekwizyty wszystko jest nowe, lśniące i czyste. Cyfrowa kamera i telenowelowe ujęcia jeszcze to uwydatniają
Czy twórcy filmów historycznych myślą że wtedy nie było kurzu a ludzie chodzili w nowych ubraniach prosto od krawca? Czy po prostu te rekwizyty i scenografia...
Oj podobało mi się! Mam niedosyt ;) Mógł być hit ale jest bardzo dobrze. Jak dla mnie za mało Wrocławia w szerszej perspektywie kamery, za dużo zamazania tła. Niemniej aktorzy, scenografia, scenariusz bardzo dobre - oczywiście dla mnie, żeby nikt się nie oburzył ;) Wnętrza Biblioteki Uniwersyteckiej na Szajnochy, w...
Zero muzyki z tamtych czasów, a się działo w muzyce. Plenery oklepane w dziesiątkach poprzednich filmów. Piękny Breslau, jaki nigdy nie był w latach 30ych. Trzy samochody na krzyż i paru przechodniów- jak na 600 tysięczne miasto to trochę biednie to wygląda. Zero klimatu. Wszystkie wnętrza jasne, że aż oczy bolą. Nudą...
więcejserial sam w sobie nie jest nawet zły, rozkręca się z upływem czasu i jest nawet lekkie zaskoczenie na końcu ale główny bohater to jest 100% zrzynka z prozy Marka Krajewskiego. Dodam że nieudana, ten Franz Podolsky to przy Mocku niewiniątko a poza nazwiskiem zgadzają się wszystkie szczegóły. Posunęli się nawet do tego...
więcejPomysł serialu kryminalnego osadzonego w przedwojennym Wrocławiu znajdującym się w granicach Niemiec i do tego w czasie największego wydarzenia jakim były letnie igrzyska olimpijskie 1936 roku w Berlinie to wręcz strzał w dziesiątkę. Mimo dobrego pomysłu zmarnowano tu poniekąd potencjał, a główną bolączką serialu jest...
więcej