Na Rotten Tomatos tylko 22% ostatni odcinek osiągnął, dawno nie widziałem tak niskiej noty:
http://www.rottentomatoes.com/tv/true-detective/s02/e08/
Po obejrzeniu 2 sezonu stwierdzam, że pierwszy sezon był lepszy. Bardziej mnie jakoś wkręcił a tu mamy zbyt zawiłą szemraną historyjkę ale mimo to 2 sezon nie jest zły ,warto obejrzeć :)
Poczatek fajny srodek sezonu sredni a koncowka znowu wielki poziom. Naprawde swietny serial az szkoda ze to juz koniec bo td zostawia wszystko inne daleko z tylu.
Trochę za dobry im sezon numer 1 wyszedł, gdyż sezon numer 2 już jest całkowicie w innym stylu. Pozbawiony tego nastroju, nie ma kogoś takiego jak Rust. Może to celowy zabieg zrobić 2 całkowicie inne seriale pod jednym szyldem. Ciekawe czy sie zdecydują na sezon numer 3.
Odbiegając od tematu coś ostatnio dużo motywów...
... że nie tylko ja miałem takie wrażenie, że drugi sezon jest gów***** i na forum nawet ludzie proszę o oddzielenie sezonów :D Dzisiaj ostatni odcinek, a ja prawie nie wiem o co chodzi :)
Jak dla mnie o niebo lepszy od pierwszego. Mniej gadaniny. Więcej wątków i postaci pobocznych. Jak I sezon oceniłem na 9 to drugi oceniłbym na 10,5 !!!
Polecam wszystkim. A Colin jak wino im starszy tym lepszy.
Dla porównania z Colinem polecam film "REKRUT".
Pozdrawiam.
Bo czuć coś między nimi jakby, a po 6 odcinku ich relacja jakoś się nie posuwa na przód.
Cała trójka zachowuje się jak nieśmiałe dzieci rzucone sobie na spotkanie integracyjne xD
Przeczytałam kilka wpisów i oniemiałam. Naprawdę ktoś uważa, że pierwszy sezon to była "pseudointelektualna papka"? Matthew McConaughey jest drętwy?
Obaj, zarówno Woody Harrelson jak i MM zrobili niesamowitą "robotę".
Colin zawsze był niezły w roli gliniarza, ale w tym filmie strasznie mnie irytuje.
Vince...nie....
Obecny sezon jest dla mnie wyjątkowo ciężkostrawnym, czy nawet idąc dalej niestrawnym daniem serialowym. Do ostatniego odcinka (nawet nie wiem dokładnie, który odcinek) podchodziłem trzy razy i nie mogę wytrzymać do końca.
Druga seria kompletnie nie potrafi mnie wciągnąć, akcja ciągnie się niepotrzebnie, zwyczajnie...
Dla mnie to ilość najważniejszych postaci w całej produkcji. Co najmniej cztery osoby, których wątek jest blisko poruszany tj. trójka detektywów i gangster. Wszystko to trudno zmieścić w ośmiu odcinkach i blisko przeanalizować każdą postać co skończyło się tym, że od razu wiemy jakie ktoś ma ''złe nawyki'' ale...
pytanie do szalonych filmwebowiczów: czy po tych sześciu odcinkach ktokolwiek jeszcze wierzy, że drugi sezon tego serialu ma jakiś sens i dokądkolwiek zmierza i jest czymś więcej niż tylko przykładem jak koncertowo spierdlić drugi sezon bardzo dobrego serialu? pytanie może trochę z tezą hehe, ale czekam na opinię....