Jest taki moment: wracasz do domu, jesteś głodny, otwierasz lodówkę i próbujesz stworzyć „danie” z tego, co akurat zostało. Nie wiesz, czy to jeszcze obiad, czy już śniadanie. Wrzucasz do jednego gara resztki kompletnie do siebie niepasujące, mieszasz i liczysz na cud – że gdzieś w tym chaosie ukrył się smak, a...