Fortitude
Od najlepszych
  • Od najnowszych
  • Od najlepszych

początek fajny, intrygujący, mroźny i tajemniczy klimat, ale im dalej w las tym robi się tandetnie, przewidywalnie i nudno

Oglądam pierwszy sezon, podoba mi się, ale jedna rzecz nie daje mi spokoju.

Serial jest produkcji brytyjskiej, grają w nim głównie amerykańscy aktorzy, nazwa miejscowości (Fortitude) jest PO ANGIELSKU.

Tymczasem miejsce akcji to miasteczko (fikcyjne) w NORWEGII.

Na litość Boską… To, że wszyscy mówią po...

- co robił szeryf na miejscu zbrodni zanim ta zbrodnia została odkryta przez młodego naukowca?
- po co Henry dzwonił na policję z donosem - skoro prawda była zgoła inna? (No chyba, że na początku interpretował tak sprawę - ale z kolei jak donos miałby się do jego powiązań z szeryfem)
- dlaczego poprzez panią doktor...

więcej

Zakręciłem się chyba i obejrzałem odcinek jakiego nie ma...

Początkowo bardzo intrygujący, fajny klimat, dobre aktorstwo, ale druga połowa i w końcu sama końcówka zdecydowanie rozczarowuje. Momentami dłużyzna mnóstwo niepotrzebnych wątków pobocznych, sporo rzeczy nie wyjaśnionych, a film oparty tylko na szokujących zdjęciach jakby gatunek nagle stał  się horrorem, a fabuła...

Obejrzałem pierwszy sezon i przyznam, że serial ma wysoki poziom. Może nie jest to "Breaking bad", czy coś tego poziomu ale poziom trzyma. Klimat w stylu Fargo

Uwaga Spoiler! Ten temat może zawierać treści zdradzające fabułę.

Fortitude to serial, który udowadnia, że nawet Arktyka może być mniej lodowata niż fabuła. Nuda jest tu tak konsekwentna, że po pierwszym odcinku w którym widz zarzucony jest nudnym kalejdoskopem nazwisk i twarzy bez wyrazu, człowiek zaczyna kibicować własnej utracie przytomności.....