Ktoś w ogóle zakumał tytuł, jako analogię - do starego westernu? Przyznaję. Wpadam tu rzadko. Ten serial za to (wszystkie sezony) zdobył mnie prostotą, aktorstwem i bezkompromisowym podejściem. Ciężko znaleźć równie naturalny w odbiorze - miniseries. Powstały, w ostatniej dekadzie, może ze 2, 3: - porównywalne. Mniej...
więcejna maksa kiczowaty, tragiczna gra aktorska wszystkich, łącznie z Rothem, irytujący, bez pomysłu, scenki z ich z imprezowaniem - nie do zniesienia, koszmarna aktorsko i scenariuszowo relacja obu głównych aktorek, oprócz tego, że córka pasuje wizualnie do "rodziców" jak pięść do nosa, właściwie to nie da się na nią...