A ja też pierwsze wrażenie.. Say what?:D Musze przyznać , że udało im się mnie zaskoczyć:) Spodziewałem się bardziej, że Frank będzie zły wściekły, że ochroniarz popija sobie z jego żoną a tu takie ciekawostki:D
Dla mnie to jest po prostu słabe i chore. Ja rozumiem silne lobby, pod pozorem próby wyjaśnienia ludziom, że homo są wszędzie, że żyją jak każdy inny, że robią kariery i układają sobie normalne życie rodzinne, Hollywood z każdego robi krypto-pedała. Pamiętacie ojca-nazistę [Jezu...] z American beauty?
W realnym świecie, gdzie homoseksualistów jest 2-5 proc. [najoptymistyczniejsze dane, te realne mówią o 0,5 proc.] każdy z nas zna jednego albo dwóch gejów. Większość pewnie nawet żadnego nie spotkała, dlatego uczą się "tolerancji" przez filmy i reklamy.
Ja wiedziałam, że Spacey to lewak. Całe Hollywood jest lewackie, pro-Obama. Nie cierpię takich doktrynerskich wstawek. W ogóle film oglądam dla rozrywki, ewentualnie aby się dokształcić, nie potrzebuję żadnej wkur wiającej ideologii.
Bo widzisz całe to promowanie homoseksualizmu w filmach mediach i całej przestrzenie publicznej tak na prawdę nie ma na celu tego by homoseksualiści dobrze się czuli. Celem jest ciągłe przeciąganie szali by coraz więcej wynaturzeń było społecznie akceptowanych a nawet pożądanych. W tej chwili homo jest na fali, ale nie miej wątpliwości już niedługo przejdą do promowania znacznie bardziej ohydnych rzeczy. Osoby które pociągają za sznurki które to wszystko planują, kształtują gusta opinii publicznej na swoją modłę są tak przeżarte ohydą i zwyrodnieniami że promowanie homo ty tylko dla nich jeden z kroków na drodze do przeschnięcia prawdziwego zepsucia
Tajemnica Brokeback 10/10 i serduszko?
A optymistyczne dane jak zwykle z kosmosu ;). Niech to będzie 0,5 proc (dla dobra dyskusji) oznacza to że jedna osoba na 200 jest homoseksualna. Starasz się powiedzieć, że znasz mniej jak 200 osób? W 5% będzie to już jedna osoba na 20 itd.
Większość aktorów nie jest lewacka. To pojęcie już dawno wykroczyło poza swoje podstawowe znaczenie (swoją drogą, słowo jest dziwnym neologizmem).
Jedna na 200 jest homo. Niech tak bedzie. Najlepsze jest jednak to ze 40% pedofili to homoseksualisci, to dopiero zatrwazajace dane. Frank Underwood daje dowod swoim zachowaniem ze homo/bi maja powazne problemy z psychika :)
Nie ma takich danych. Nawet blisko takich danych nie ma.
Frank nie ma problemów z psychiką.
Jeśli z tym serduszkiem i 10 dla "brokeback mountain" to do mnie [bo nie łapię, co do czego, jak się strona zmienia i nie wiem, co mam jak ocenione] to wyjaśniam: dawno temu na filmwebie nie było opcji "chcę zobaczyć" i filmom, które chciałam obejrzeć lub miałam powtórzyć dawałam 1, żeby pamiętać, a potem ktoś zwrócił mi uwagę, że to nieuczciwe zaniżanie oceny i dawałam "lajka" albo "10".
Nie chce mi się aktualizować profilu, ale mogę tam mieć kwiatki w stylu "10" dla "Legalnej blondynki". Cóż, bywa. :) Powinnam aktualizować konto albo założyć nowe :)
Ale jak takie emocje budzi sam fakt homoseksualizmu, to po co się katować takim filmem? Później pod Tajemnicą będą podobne kwiatki jak tu. :)
Przecież przed obejrzeniem nie wiedziałam pewnie, że to film propagandowy. Trzeba chyba najpierw doświadczyć, żeby wiedzieć, że się czegoś nie lubi.
Jaki propagandowy? Ten film opowiada o historii lidera pewnego ruchu. Tajemnica jest opisywana jako gejowski film (choć Lee się od tego odcina mówiąc, że to po prostu film o trudnej i społecznie nieakceptowalnej miłości) - gdzie tu zaskoczenie? Trudno nie ocenić tego w jasny sposób - ocena została postawiona na długo przed seansem.
Ja mam problem z ocenianiem filmu w kategoriach filmoznawczych, bo nie znam się specjalnie na kinie, ale umiem docenić muzykę, montaż, role. Jestem mimo wszystko zwykłym człowiekiem i nawet najbardziej wymuskany film, który drażni mnie w warstwie ideowej, nie będzie oceniony przeze mnie wysoko.
Nie lubię przekłamań w filmie ani lobbystycznych zagrań. To portal dla widzów, tworzony przez widzów, więc kryteria nie są jasne. Będę się kierować własnym gustem i myślę, że na tym skończymy rozmowę :)
Jak najbardziej się zgadzam - prawo do własnego zdania prawem podstawowym.
"Nie lubię przekłamań w filmie ani lobbystycznych zagrań" ale ten fragment pokazuje sposób myślenia, który nie trzyma się faktów i cała dyskusja wynika właśnie z tego.
Brak przekłamań, a lobbystyczne zagrania to klucz niczym jeśli nie ma dowodów to dowód, że dowody zniszczono. Każdy jest lobbystą we własnej sprawie - o niczym to nie świadczy, a wszystkie powyższe argumenty (znowu zaznaczam, że to spore nadużycie) są emocjonalnymi, wyuczonymi zwrotami bez podparcia w faktach.
Fakt jest taki, że takie homowstawki są w życiu.
A ja nie wiem i chętnie się przekonam czemu.
@Dark_Side_Of_The_Moon Homoerotyczna relacja Rachel to wynik traumy po prostytucji? A to dobre.
No tak, przecież samczy, dominujący, przebiegły Frank nie może być gejem, to się w głowie nie mieści, jak oni mogli tak spartolić postać?! Przecie geje chodzą w różowych rurkach i mają zwichnięty nadgarstek, nie robią usianej trupami kariery w polityce, a tu taka złożona postać, wyszła z ramy, którą nań nałożyliście i teraz fora popłynęły falą męskiego gniewu na scenarzystów. Czy jest na sali lekarz z maścią na ból d***?
Ja tam świetnie się bawię oglądając HoC właśnie dlatego, że demaskuje mi kolejne oblicza skomplikowanej ludzkiej natury. Ot, choćby mojej, która kibicuje takiej gnidzie jak Frank, przy pełnej świadomości jego postępków. Jeśli szukacie przewidywalnego, schematycznego sitcomu, na pęczki takich. Powszechny bulwers pojawił się dziwnym trafem dopiero, kiedy po morderstwach, zdradach, knuciu i manipulacjach Underwood zadał się z ochroniarzem. Lektura tych komentarzy przysparza równie dobrej rozrywki, co serial.
Bo większość jakoś minimalnie się utożsamia z każdym bohaterem. A jak napisał jeden z kolegów na tym forum - aż się trząsł i nie mógł przestać o tym myśleć :).
Widać potraktował to jak wzięcie w nawias własnej orientacji seksualnej ;) Może jest coś na rzeczy, życzymy mu, aby te przykre dolegliwości prędko ustąpiły.
Wiem, że wielu z was lubi być zaskakiwanym ale czy na pewno tak tanimi rzeczami? Może w następnym odcinku Clare wyląduje w łóżku z prezydentem albo lepiej z nim i jego żoną to dopiero byłoby wow!!!!!!
"Taniość" rzeczy pozostaje kwestią subiektywnego osądu.
A lądowanie w wyrze prezydenta, jego małżonki i Claire byłoby akurat zupełnie przewidywalne, jeśliby dogodziło jej interesom, których załatwia sporo.
Darujcie sobie już tę promocję homoseksualizmu. Promocję będziecie mieli wtedy, kiedy do jednego homoseksualizmu drugi dostaniecie gratis albo za połowę ceny. Nie analizując tego wątku w kontekście, a robicie to w zupełnym odeń oderwaniu, dajecie tylko upust własnej paranoi.
O, argument homopropagandy ciągle na propsie, mimo że nie macie go czym podeprzeć (patrz kilka wypowiedzi wyżej, niektórzy znieśliby już pedofilię Franka, ale nie skłonności homo- czy biseksualne), bo brakuje w tym logiki.
Ja również na wiele rzeczy się nie godzę, ale obsesji i pląsawicy na myśl o tym nie dostaję, chyba że bezpośrednio mnie dotyczy.
To tak jak Z Big Bang Theory - promują tam "żydowstwo", bo jeden z bohaterów jest Żydem (to, że sam się śmieje z zwyczajów swojej religii to inna bajka, zwłaszcza że temat pojawił się może w procencie odcinków). Jeśli pojawia się coś co nie jest sztywno i bardzo wąsko rozumiane jako norma, to jest to promocja nienormatywnych zachowań. Jakoś nikt nie pisze, że promują mordowanie dziennikarek z którymi uprawia się seks :)
A co do kryptopedałów. Ktoś tu już wspomniał American Beauty (co ciekawe też ze Kevinem). Oczywiste jest, że wielki opór nie oznacza, że ktoś jest gejem (z rzadka kobiety angażują się w takie polemiki - masz swój niechlubny udział Dark_Side (swoją drogą - z takim nickiem?)), ale ktoś kto nie jest osobiście w żaden sposób zaangażowany w jakąś kwestię do tematu nie podchodzi, lub podchodzi z rezerwą. A zbyt silne reakcje świadczą o pewnym zainteresowaniu, psychologi nie oszukasz.
uprzejmie dziękuję za trzeźwy głos w dyspucie. zgadzam się z każdym słowem.
+1
jestem swiezo po odcinku i przejzeniu forum i odnioslam identyczne wrażenie :D
Jak dla mnie masakra - właśnie wszedłem tylko po to, żeby napisać post dotyczący tej samej sceny. Cały dzień o niej myślę i aż mnie ciarki przechodzą z obrzydzenia :/
dokładnie. scena nic nie wnosząca do ogólnej akcji. równie dobrze mogliby pokazać zepsucie Franka i Claire jakimś sado-maso czy whatever, ale cóż, tak jak wspominałem, lobby homoseksualne jest czynne.
Lobby czy nie lobby, muszę przyznać, że był to dla mnie ogromny szok i już po fakcie trzęsły mi się nogi z niedowierzania. Ty też tak miałeś?
zgadzam się z Tobą w 100%. Teraz jak w serialu nie ma chociaż jednego wątku homo to jest cud. Wszędzie to wpychają i nie da się tego nie zauważać. Ilość takich scen/związków jest moim zdaniem nieadekwatna to % występowania tego zjawiska w życiu codziennym. Pomijam już to że część ludzi po prostu to brzydzi ale czasem wklejanie homozachowań do scenariusza jest tak nietrafione, że sprawia wrażenie na siłę wciśniętego.
Dajcie spokoj, chlopaki. Gdyby chodzilo o dwie laski to pewnie kazdy by sobie cofal i ogladal po pare razy. Promocja homoseksualizmu, no proszsz... Wziac totalnie zdeprawowanego goscia bez zadnych skrupulow moralnych i na nim promowac homoseksualizm? To tak jakby reklamowac lek na serce obrazkiem goscia, ktory wlasnie ma zawal. Ja bym sie na miejscu gejow obrazila, bo pokazanie sceny homo wpisuje sie w ogolne zepsucie Franka, ergo tylko ktos calkowicie zdemoralizowany moze byc biseksem, chyba najgorsza promocja ever.
Tu nie chodzi o promocję taką jak proszków do prania. Produkt nie musi być przedstawiony w samych superlatywach, wystarczy, że się o nim mówi i zaznacza jego obecność.
Czyli najbardziej zasłużony dla promocji homoseksualizmu jest przemysł porno dla heteryków.
To nie jest zwykła promocja. Istotne jest to że się o tym mówi. Zresztą policz sobie sceny w 2 sezonie seksu hetero były 3 może 4 (Remy z Jackie do 11 odcinka) a seks homo? 2 x Rachel plus ta scena z Frankiem. Nie chcę wchodzić w spory ilu homoseksualstów jest w społeczeństwie ale właśnie to do siebie maja współczesne seriale, że wyolbrzymiają te wynaturzenia. Na przykładzie HoC możemy odnieść wrażenie że homoseksualstów jest prawie tylu co hetero, czy tak jest w rzeczywistości? Jeszcze raz powtórzę nie jest ważne czy to postać pozytywna czy nie liczy się zwykła obecność.
Człowieku, jeśli ktokolwiek miłość homoseksualna (nazywajmy rzeczy po imieniu, nie bój się) wyolbrzymia to ty sam. Mam nadzieje, że powtórka pierwszego sezonu gdzie nie ma ani jednej kochającej się pary jednopłciowej ulży ci na sercu. Potem jeszcze raz obejrzyj drugi i zobacz jak bardzo zmienił się świat. Nie zmienił się wcale, ta sama pycha, nienawiść, chciwość. Tylko jedna kochająca się para więcej. Myślisz, że w pobliżu ciebie jest ich mniej?
Tusk i żona, prezydent i żona, Doug i Rachel, Remy i Jaq, Clair z kochankiem, Frank z Zoey, Zoey z Łukaszkiem, Peter z wszystkimi kobietami po kolei, Freddy ma syna (czyli w domyśle gdzieś jest lub była jakaś kobieta), dziewczyna od studni - w ciąży itd Nawiązań do seksu, związku lub przelotnych zafascynowań jest od groma i ta jedna krótka scena z Frankiem (przypuszczenie, że się skończy na seksie Clair z Edem a Frank będzie tylko patrzył było jednak błędne ;) przesądziła o nadreprezentacji i wyolbrzymienia? Tak to już jest paranoja.
Zwrócił ktoś uwagę na to jak Frank patrzy na Edwarda w odicnki 2x10 podczas ich party w ogródku?
namiętnie, z błyskiem w oku ;) obejrzałam właśnie 11 odcinek i chociaż wiedziałam czego się spodziewać, bo spoilery mnie dosięgły to jestem w dużym szoku. myślę jednak, że to tutaj pasowało, a załagodzić może to jedynie fakt, że Meechum i Claire byli pijani
Byli pijany, ale Claire zachowała świadomość, jak ona patrzy. Kurczę jedno spojrzenie Robin Wright i już czuję się zahipnotyzowana :)
Mam mieszane uczucia, scena z Rachel jest znacznie lepsza ;) Ale do rzeczy, wykluczając nachalną agitację, jedyne co mi do głowy przychodzi, to jeszcze większe uwikłanie Meechuma, by mieć nad nim absolutną kontrolę. Jedyny człowiek, któremu można zaufać...
Sceny z Fengiem nie rozumiem, nic ona nie wnosi na chwilę obecną (a skończyłem na 11 odcinku na razie), chyba, żeby pokazać, że to bogaty dewiant...