O ile Yellowstone i jego nieoficjalne prequele, były całkiem niezłe w kategorii kina rozrywkowego, tak Marshals, to gniot na poziomie „Strażnika Teksasu”. Szkoda nawet czasu na pisanie… Obejrzę jeszcze może 1-2 odcinki, ale nie sądzę, żeby po tym, co zobaczyłem, to coś zmieniło się na tyle, żeby chociaż zbliżyć się do...
więcejObejrzałem z sentymentu dla całej sagi Yellowstone. uważam - trochę inaczej niż niektórzy komentujący - że postać Kayce'a miała spory potencjał. Od samego początku obstawiałem, że będzie takim odpowiednikiem Michaela Corlone z "Ojca chrzestnego". Taki "wyrodny" syn, który odrzucił styl życia ojca i rodziny, ucieka do...
więcej