O ile Yellowstone i jego nieoficjalne prequele, były całkiem niezłe w kategorii kina rozrywkowego, tak Marshals, to gniot na poziomie „Strażnika Teksasu”. Szkoda nawet czasu na pisanie… Obejrzę jeszcze może 1-2 odcinki, ale nie sądzę, żeby po tym, co zobaczyłem, to coś zmieniło się na tyle, żeby chociaż zbliżyć się do...
więcej