"Mroczny rycerz" ogólnie mówiąc podobał mi się. Zwłaszcza rola Ivanhoe'a.
No cóż wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ostatni odcinek... rozczarował mnie. Takie nijakie zakończenie - "Będę ich szukał"... Co jak co, ale spodziewałam się czegoś lepszego.
Pomijając już Rebekę i Oda... marzeniem i celem Ivanhoe'a był powrót...
Hmmmm, po tytule można się spodziewać czegoś mrocznego. Niestety, to taki Robin Hood z masą niedorzecznych elementów fantasy, smoków, krasnoludków itp. Klimat jest raczej wesoły, taki bardziej przygodowy. Ech, efekty komputerowe są jakby zrobione na Amidze :D, mimo ze to serial z 2000 roku. . . Coś dobrego o tym...