Po trzech odcinkach scenarzysta jest jakimś nieudacznikiem. Punkt wyjścia czyli tajemnica Anny Merrick jest tym co przykuwa do ekranu, ale to oczywiście zasługa Lee Childa. Teksty natomiast są idiotyczne, brat Anny którego imienia nie pamiętam cały czas mówi "I don't know", policjantka jest do bólu stereotypowym...
Co sezon, to coraz gorszy, nie wiem skąd te "ach; och" u innych Użytkowników, ale mnie się ten nowy sezon jak na razie nie podoba, zresztą tak jak kolejne powieści Le Childa, obecnie czytam odcinek 30, a mam wszystkie poprzednie i ten 30-ty jest najsłabszy.
To tak po 4 odcinkach 4 sezonu, a co dalej będzie....