Serial wciąga natomiast szybko można o nim zapomnieć. Jest przepełniony wątkami, które pojawiają się znikąd i nie są głębiej rozwinięte. Co do obsady, podobało mi się trio Kat, Justina i ich trenerki Dashy, natomiast nie przekonali mnie aktorzy grający Marcusa i Jenn. January Jones również nie pasowała w roli matki,...
więcejMoże i serial jest przewidywalny miejscami do bólu, może i było już milion podobnych ekranizacji (wiecie, łyżwiarstwo figurowe, problemy rodzinne, narastające problemy psychiczne po wypadku bla bla bla), ale ten serial mnie czymś przyciągnął, nie mogłam się oderwać i obejrzałam go w jedną noc.
Raczej gatunek z serii...
Słaba gra aktorska, dość nieciekawa fabuła, pseudo emocjonalny bełkot, choroba dwubiegunowa pokazana w sposób nieco groteskowy. Fajnie popatrzeć na Kaye, jest przepiękna, ale grać raczej nie potrafi. No i ta zdramatyzowana relacja matki z córkami- dżizas krajst....haha
No i oczywiście wisienka na torcie, wplecenie...
Uważam, że jest to świetny serial. Obejrzałam go właśnie 2 raz i na tym nie poprzestanę. Zdaje sobie sprawę, że nie jest dla każdego. Ja się w nim zakochałam, urzekło mnie w nim szczególnie łyżwiarstwo, ponieważ uwielbiam ten sport, ale także chemia Kat i Justina. Ich historia, sceny, dialogi są dobrze zrobione i...
Rzadko oglądam seriale Netflixa, ale "Spinning out" wyjątkowo mi się spodobało. Niecierpliwie czekałam na kolejny sezon, byłam pewna, że takowy powstanie, ponieważ wiele wątków mogłoby doczekać się rozwinięcia. Niestety, takie mam szczęście, że akurat tę produkcję Netflix anulował. I to dość krótko po premierze....
Na początku wydawało mi się, że skończę oglądać serial już po drugim odcinku jak to zazwyczaj bywa w moim przypadku. Ale stało się inaczej ! Z odcinka na odcinek coraz bardziej się wkręcałam. Świetnie ogląda się łyżwiarstwo figurowe połączone z dobrą ścieżką dźwiękową, ale ten serial pokazał głównie ile czasu,...
Jak myślicie, czy te "wtrącane" sceny ukazywały rzeczywistość czy raczej aktualne fantazje bohaterów? Mam nadzieję, że będzie 2 sezon, bo choć serial nie jest jakiś wybitny, to skutecznie umilił mi czas i zainteresował, nadaje się na solidne guilty pleasure, a tematyka łyżwiarstwa figurowego jest naprawdę wciągająca.
Tak bardzo mnie ten serial zmęczył. Na siłę wciskane wątki homoseksualne, czarnoskórych, nieczytelna linia czasowa i robienie z choroby dwubiegunowej nie wiadomo jak strasznego potwora. Jeśli ten serial miał na celu zdjęcie tabu z tematu chorób psychicznych to robił to bardzo źle, przynajmniej z perspektywy osoby,...