Jest średnio, a raczej źle...
W odcinku finałowym przeszkadza mi, że głównego antagonistę "załatwili" właściwie w chwilę. Ja wiem, że to serial, a nie epickie widowisko filmowe, ale kurcze no. Walka z Vecną trwała zaledwie moment. Poza tym nie czuło się tu jakiejś stawki o losy świata.
Ogólnie sezon finałowy raczej...
Czuję niedosyt. Nie było epickości, nie było straty, nie tak powinno się zakańczać serial. Wyszło zbyt bezpiecznie i słodko. Liczyłem na wzruszenie, śmierć kilku bohaterów, a tak wyszło, że w sumie Vecna to miniboss, a nie boss.
Obejrzałem to dwa razy oczywiście najlepszy sezon to 3 i 4 moim zdaniem, pierwszy też był spoko ale jakoś mnie nie porwał, postać Billy'ego i team Dustin/Steve strasznie przykuł moją uwagę w 3 sezonie i 4 sezonie moim zdaniem najlepsi aktorzy każdego sezonu, Gaten Matarazzo to utalentowany aktor do takich właśnie ról...
więcejDobrze, że w poprzednim odcinku dostaliśmy długą scenę z coming outu. Miała ona olbrzymi wpływ na fabułę.
Zdecydowanie i bez oporów daję 2, w pełni zasłużone. Finał promowano hasłem "Fani nie są gotowi na to co ich czeka w finale..." i trudno się nie zgodzić. Osobiście czułem w kościach, że coś tutaj się odstawi, i się nie pomyliłem. Powyginało i połamało mi te kości jak Will demogorgonom (chyba najlepszy clifhanger, który...
więcej
I o to właśnie chodziło.
Świat się nie zawalił, a został uratowany. Strach zniknął, ustępując miejsca wsparciu i akceptacji.
To dobre zakończenie.
Bez udziwnień, naturalne, nie silące się ani na patetyzm, ani na tragedię. Moim zdaniem w sam raz, a co najważniejsze - niosące potrzebne, wielowymiarowe...
Akcja z Max w końcówce, z piosenką Kate Bush wycisnęła łzy z oczu. W ogóle muzyka jest genialna, no bo przecież to lata 80-te. Moje muzyczne lata. Póki co najlepszy dla minie odcinek 4 sezonu.
Spodziewałem się lepszego finału.Dłużyzny i nudny po zrobieniu bossa a po godzinie to już sentymentalne i przeciągane bzdury. Mało emocji- prawie wogóle.Ogólnie do zapomnienia ten sezon.Jeden odcinek był w miarę ok.Finał taki na max 5/10. Wystarczyły by 3 sezony na fajną historię.Rozmemłany ten ostatni sezon i...
Istnieje możliwość, aby Netflix nie zniszczył jakiegoś filmu czy serialu?
To jest jakiś komiczny odlot, żeby wszędzie na siłę wciskać jedno to samo.
Serial zaczął się świetnie i pierwsze dwa sezony to top. Potem skończyły się pomysły i było coraz gorzej czego apogeum mamy w sezonie 5. Plus kropla, która przelewa czarę goryczy, w postaci coming outu Willa i tylko najwierniejsi fanboje i skrzywieni ideologicznie bronią tego gniota. Prawda jest taka, że sezon 5 mało...
więcej