7,5 11 374
oceny
7,5 10 11374
9 342
chce zobaczyć
{"rate":6.6666665,"count":3}
{"type":"film","id":769361,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/The+Terror-2018-769361/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum serialu Terror
  • kacperpl ocenił(a) ten serial na: 9

    Tak dobrze zrealizowanego i nakręconego serialu pod względem technicznym nie oglądałem chyba nigdy - konkurencję może stanowić jedynie The Knick.
    Reżyserom udała się niebywała rzecz - przeciąganie poczucia zagrożenia i dyskomfortu w nieskończoność; pomimo ukazania twarzy potwora gdzieś tak w połowie sezonu, nie wiemy co jeszcze czai się na statku, i czy gorsi nie okażą się ludzie. W wielu filmach/serialach po takiej scenie napięcie gdzieś znika, lub jest to kulminacyjna scena. Tutaj załoga musi zmierzyć się z bardziej przyziemnymi, ale nawet bardziej przerażającymi problemami, które tylko potęgują to wrażenie strachu i beznadziejnej sytuacji.
    Akcja płynie powoli, ma się wrażenie, że scenarzyści nie spieszą się i chcą jak najlepiej pokazać nużący upływ czasu na takim statku, gigantyczna w tym zasługa pracy kamery i muzyki, są niesamowicie klimatyczne.
    Bohaterowie to najlepsze co spotkało ten serial, tutaj należą się owacje na stojąco, Francis, James, John (miło, że ktoś oglądał Rzym), Hickey i Goodsir (cóż za kontrast w porównaniu do Utopii!) to postacie genialnie wykreowane, mało tego, reszta załogi również nie odstaje jak w przypadku takich seriali jak np. Pacific (tylko to porównanie przyszło mi do głowy, również wiele pomniejszych, męskich, silnych postaci).

    To jest jeden z seriali, który najlepiej oglądać samemu wieczorem, przy szklaneczce dobrej whisky.

  • Bokciu ocenił(a) ten serial na: 5

    kacperpl Szczególnie pod względem technicznym wypada brak pary z ust, podczas dialogów na zewnątrz.

  • agawa1234 ocenił(a) ten serial na: 5

    Bokciu Co racja to racja, tego nawet nie zauwazyłam, ale... w ogóle nie ma sie wrażenia, że oni sa wystawieni na b niskie temperatury. Na większosci filmów w takiej scenerii twarz jest ze sladami mrozu, włosy, itp. a tam ma sie wrazenie, ze jest -1 góra. Strasznie to psuje klimat.

  • Bokciu ocenił(a) ten serial na: 5

    agawa1234 Zgadza się, tak więc mówienie tu o realizacji w samych superlatywach, jest grubo przesadzone.

  • Migotka ocenił(a) ten serial na: 10

    agawa1234 No właśnie, na większości filmów- skąd założenie, że te filmy są oparte na prawdzie, a nie na naszym wyobrażeniu o nich? Zresz,ą w wielu scenach mają śnieg na włosach/brwiach/brodach, czerwone twarze itp.

  • conneryfan ocenił(a) ten serial na: 8

    kacperpl bardzo dobry serial

    Choć miejscami może być zbyt gore dla wrażliwych.
    Z jednej strony film jest bardzo teatralny z drugiej bywa epicki.
    Na pewno ma swój mroźny i depresyjny klimat.
    Ogólnie jest o arogancji, ignorancji, egoizmie ludzi.
    A dokładnie mężczyzn , którzy uważają się za wybrańców boskich, którym się wszystko należy. Traktując naturę, obcych i kobiety jako coś gorszego i im podległego ...:)

  • Anal_King ocenił(a) ten serial na: 8

    conneryfan To prawda ,ale i nie tylko o tym (warto przeczytac ksiazke D.Simmonsa..) ,czy koncowy wybor kapitana Croziera nie byl gestem sprzeciwu wobec poczynan bialych odkrywcow w poszukiwaniu Przejscia Polnocno-Zachodniego..??? ( do ktorych oczywiscie sam nalezal.??)

  • Migotka ocenił(a) ten serial na: 10

    conneryfan Nie do końca się zgodzę z tym byciem wybrańcem. Nie wszyscy traktowali też kobiety i lokalne pemiona z góry- wiadomo jednak, ze załoga złożona była z 130 czy więcej mężczyzn, często z nizin społecznych, a czasy były, jakie były, niewolnictwo w Anglii było chyba zniesione tylko kilkanaście lat wcześniej.

  • Albatros_2 ocenił(a) ten serial na: 9

    kacperpl Chwilami serial wbija w ziemie. Niesamowity klimant, Obejrzalem rok temu, ale caly czas mam go gdzies z tylu glowy. Rozne sa gusta, serial nie dla kazdego, ale ocena 7,5 to zdecydowanie za malo min. 8, a dla mnie 9. Dlatego w przyslosci bedzie trzeba ksiazke tez przeczytac. Poczatkowo nudny, a pozniej stopniowe podnoszenie napiecia z odcinka na odcinke i tak do samego konca.

  • viatori ocenił(a) ten serial na: 7

    kacperpl Twój komentarz zachęcił mnie do obejrzenia i przyznam że serial jest niezły ale na pewno nie tak rewelacyjny jak wspomniałeś. Widziałem kilka bardziej klimatycznych i wciskających w fotel. Jakoś nie czuję tego zagrożenia i dyskomfortu, przynajmniej nie przez cały czas. The Knick i Rzym, które wymieniłeś, zdecydowanie bardziej mnie zaabsorbowały. To całe lodowe otoczenie wydaje mi się dość sztuczne. Jest też kilka takich głupotek obok których ciężko przejść obojętnie, np. psujące się jedzenie, w minus 40 stopniach? No później dochodzi jeszcze fakt, że i tak jest zatrute ale popsuć by się raczej nie mogło. Albo kiedy już wyruszyli, idą sobie idą, a tu nagle góra przed nimi, a przecież scenę wcześniej pokazali, że wysyłają zwiadowców. No i ten brak pary wydobywającej się z ust też nie sprawia dobrego wrażenia. Ale to tylko moja opinia. ^^

  • Migotka ocenił(a) ten serial na: 10

    viatori -40 było na zewnątrz, a nie w środku statku. Poza tym, jedzenie mogło się zepsuć czasie podróży, zanim zostali uwięzieni na lodzie, tylko dopiero potem się o tym dowiedzieli. Co do sceny ze zwiadowcami- tamci szli naprzód na nogach żeby założyć obóz, nie wracali co 5 minut, żeby donieść, co i jak. Widocznie założyli, że pójdą szybiej przodem, a reszta z łodziami doszlusuje, jak przedrze się przez lód.

  • viatori ocenił(a) ten serial na: 7

    Migotka Z fabuły wynika, że jedzenie zaczęło się psuć dopiero po roku w lodzie; wystarczyło rozszczelnić pomieszczenie z wałówą i go nie dogrzewać, było by ok, na takim lodowym pustkowiu nic by się nie znęciło, ze zwykłym niedźwiedziem by sobie poradzili; nawet zwykły majtek by na to wpadł, a co dopiero oficerowie. Jeśli chodzi o zwiad, to mówię o tym który szedł szybko, pewnie dostając większe racje i wracał meldować (wszędzie taki jest), nie o czołówce rozbijającej obóz.

  • Migotka ocenił(a) ten serial na: 10

    viatori Niekoniecznie- po prostu dopiero wtedy dokopali się do puszek, które były zepsute, pierwszy raz wspomniano o tym zdaje się, jak jedna z grup saneczkowych wróciła i doniosła, że część jedzenia była zepsuta i musieli ją wyrzucić. Nie znaczy to, że puszki zepsuły się dopiero w tym konkretnym momencie- po prostu dopiero wtedy się zorientowali, że jest coś z nimi nie tak. Przecież nie oglądali tych puszek codzień od dnia wypłynięcia, tylko co jakiś czas, jak mieli zamiar coś z nimi robić, a na początku mieli przecież trochę wiecej świeżego (świeższego) jedzenia.
    Poza tym, wiadomo, że problem było to, jak produkty były puszkowane, pewnie przez złe zaprawienie była tam botulina i sto innych rzeczy, temperatura na zewnątrz nie miała już tu żadnej roli. Nie wiem, co do tego ma niedźwiedź, bo on przecież nie polował na ich puszki, tylko na ludzi, którzy wdarli się na jego teren i ich dusze.
    Co do grupy, pamiętam tylko wspomnienie, że przed nimi był grupa lt Little. I że być może nie podążali krok w krok za nimi, bo grupa bez sanek była bardziej mobilna. A może ktoś miał do nich wrócić i im powiedzieć, gdzie iść, ale stało się to poza akcją, po tym, jak Crozier i Fitzjames już się zorientowali, co mają przed sobą, dla mnie nie jest to luka, tylko po prostu coś, co nie musiało sie znaleść w scenariuszu.

  • viatori ocenił(a) ten serial na: 7

    Migotka Akurat w tej konkretnej scenie kiedy grupa wróciła i powiedziała o zepsutym jedzeniu podczas wyprawy, było jak byk widać, że skłamali po to żeby po powrocie dostać porządny posiłek i po prostu raz od wielu miesięcy się dobrze najeść, przynajmniej ja to wyłapałem; o tym że w końcu wyszedł na jaw fakt o zatrutym jedzeniu już pisałem wcześniej. Mogli chociaż dzięki trzymaniu żarcia w zimnie uchronić to świeże, bo była taka scena, w której mówili, że właśnie im się mięso psuje. Co do niedźwiedzia chodziło mi o to, że gdyby rozszczelnili to pomieszczenie to zapach mógł by wabić dzikie zwierzęta, a wtedy jeszcze nie wiedzieli, że poluje na nich potwór z legend, więc w założeniu nie mieli się czego obawiać; oczywiście tylko teoretyzuję, czyli robię coś o czym oni nawet nie pomyśleli. Jeśli chodzi o zwiadowców, to tak jak mówiłem, każda zorganizowana ekspedycja ma takich, którzy idą szybko i po kilku godzinach wracają meldować i to pozostaje w domyśle, nie musieli tego pokazywać, bo to oczywiste. Ale może nie zaczynajmy na siłę dyskusji bo w gruncie rzeczy nam obojgu serial się podobał; po prostu Tobie bardziej udzielił się klimat, a ja kładę większy nacisk na pierdoły fabularne i realizm wykonania.^^

  • Migotka ocenił(a) ten serial na: 10

    viatori Nie wiem, czy mówimy o tej samej scenie- w tej scenie Hodgson jest zasmucony i przejęty, że nie udało im się znaleść żadnych oznak ocieplenia i jest mu wstyd, że zawiódł Sir Johna. Posiłek i tak by dostali, po prostu dostali go wcześniej, po powrocie z kilkudniowej podróży na lodzie, to chyba normalne, że nie kazali im czekać do wieczora z tymi, którzy w czasie ich marszu grali sobie radośnie w piłkę.
    Jest taka scena, w której Inuici mówią między sobą, że w regionie nie ma żadnej zwierzyny- oni sami ledwie byli w stanie się wyżywić fokami (których załoga statku nie była w stanie złowić, nie mając umiejétnoci, któe trzeba szkoli latami). Mięso, które się zepsuło, to było to zapuszkowane. Solone mięsa były OK, ale chcieli je zjeść zanim wyruszyli ze statku, bo to by się zepsuło w czasie transportu na łodziach. Poza tym, to trochę trudno było coś rozszczelniać- nie wiem, gdzie to jedzenie było przetrzymywane, jeśli gdzieś w środkowej części statku, to nawet, gdyby był tam jakimś cudem jakiś zwierz, to czy byłby w stanie wyczuć z odległości kilkunastu kilometrów jakiś kawałek mięsa, dość wątpliwe. Mieli zresztą tą szczurową pułapkę na potwora, i też nic się tam przez ileś godzin nie przyplątało.

    Poza tym, siedzieli na tym statku przez prawie dwa lata nie widząc ani jednego ziwrzęcia, nie było więc celu specjalnie robić żadnych pułapek na nic- bo smi wiedzieli już, że to pustkowie.

    Na pewno były tam jakieś lekko nielogiczne pierdoły (nie czytałam książki, ale niektóre rzeczy, jak np karnawał, były ponoć o wiele inaczej i sensowniej zrezlizowane)- ale rzeczywiście, klimat, aktorstwo, fabuła, muzyka dla mnie stworzyły coś niesamowitego, że takie szczególy jak brak pary z ust jakoś mnie specjalnie nie przejęły.