Taylor Sheridan wymyślił serial, w trzecim już go nie ma i to widać. Oglądanie gry aktorskiej boli a fabuła jest tak naiwna i po prostu głupia, że oglądanie więcej niż 2 odcinków mnie złamalo.
Pierwszy sezon był fajnym powiewem świeżości. Niby nic specjalnego, ot mamy nienajmłodszego gangstera, który wyszedł po dwudziestopięcioletniej odsiadce, jednak od samego początku widzimy, że gość nie ma przysłowiowego kija w du*ie i niektóre dialogi oraz sceny z drobnym humorem są naprawdę świetne. Problemem tego...