Dyskusja Sławomira Idziaka z pomysłodawcą Węży

24 kwietnia w redakcji Filmwebu spotkali się ze sobą autor zdjęć do "1920: Bitwy warszawskiej" Sławomir Idziak oraz krytyk filmowy i znawca kultury Kamil Śmiałkowski. Przedmiotem dyskusji naszych gości były Węże - przyznane po raz pierwszy nagrody dla najgorszych polskich filmów ubiegłego roku. Aż pięć statuetek (w tym dla najgorszego filmu 3D) otrzymała "Bitwa".   

Pan Idziak zgodził się przyjąć nasze zaproszenie pod dwoma warunkami. Po pierwsze, rejestrowana przez kamery dyskusja miała trwać pół godziny. Po drugie, redakcja zobowiązała się wyemitować ją w całości, nie opatrując jakimkolwiek komentarzem.

Gości przywitał redaktor naczelny Filmwebu, Marcin Pietrzyk. 

komentarze 112

Najlepsze wypowiedzi
  • Najlepsze wypowiedzi
  • Od najnowszych
perun_6
Co to za redaktor naczelny ? Chłop wysłowić się nie potrafi, cytuję "I być może Zrozumią"
1
fire_diablo
Każdy ma tu trochę racji. A mi się wydaje, że bitwa nie była wcale taka zła, a zwłaszcza Natasza [no może oprócz sceny z CKM-em :) ] Myślę, że Pan Idziak mimo swoich słusznych racji trochę za poważnie podszedł do tych nagród. - więcej luzu!
1
_encore_
Z innej beczki - jak taki anemik jest w stanie szefować grupie ludzi? Szlag by mnie trafił gdyby przyszło mi z nim razem pracować.
1
b3l1al
Końcówka opisu "Gości przywitał redaktor naczelny Filmwebu, Marcin Pietrzyk." Szkoda właśnie że tylko przywitał... A co do treści to szkoda pisać aż mi się smutno zrobiło jak tego słuchałem...
1
ejber71
Idziak pier**li, ale i tak szanuje gościa
AutorAutor
Idziak ma rację. Po prostu się zagotował i nie zawsze umie to wyartykułować. Ale sedno wypowiada: tu chodzi o kompetencje, o prawo do wyrażania krytycznych opinii ale wyłącznie w oparciu o klarowne argumenty, a nie na "widzimisię". Należy uzasadniać swoje wyroki. A "Węże" tego nie robią. Idziak mówi o panu Śmiałkowskim: "jakoś pan się wygłupia przed kamerą, wygibasy wykonuje" - to niestety cały Kamil Śmiałkowski. Niepoważny krytyk na poziomie MAGLA TOWARZYSKIEGO w którym występuje. Dlatego nie należy go poważnie traktować. Jest zwyczajnie niekompetentny i tuszuje to poczuciem humoru i swymi wygibasami. A już przytoczenie tego jak się przygotowuje do zajęć już zupełnie obnaża jego brak rzetelności, przygotowania. A Natasza Urbańska faktycznie została przez niego podeptana. Wylano na nią wszystkie pomyje obwiniając o faktyczną słabość całego filmu. A to przecież nie jej wina, że film jest słaby. Ona może odpowiadać tylko za swój występ. No i Węże faktycznie mają jad, tymczasem Maliny są sympatyczne.
Jesli odejdziemy od rozpatrywania "bitwy" jako filmu fabularnego a potraktujemy jako swoisty material demonstracyjny to przyznac nalezy ze jako taki zostal sfotografowany stereoskopowo w bardzo przemyslany i madry sposob, podobnie montaż, scenografia ktore dostosowano do wymogów tworzącej się nowej estetyki filmu 3ds. Na próżno szukać takich wartości w typowo komercyjnych trójwymiarowych produkcjach
nastazja_filipowna
Problem pana Idziaka polega na tym, że jest zacietrzewionym, aroganckim bucem ;/
kyle_reese
"Pan Idziak zgodził się przyjąć nasze zaproszenie pod dwoma warunkami. Po pierwsze, rejestrowana przez kamery dyskusja miała trwać pół godziny. Po drugie, redakcja zobowiązała się wyemitować ją w całości, nie opatrując jakimkolwiek komentarzem" - inteligentne podejście. Widocznie Pan Idziak sam zauważył, że portal rejestrujący rozmowę może mocno nagiąć fakty dla własnych potrzeb (stosując odpowiednią selekcje i monataż) albo też z uwagą wczytał się w moje komentarze dotyczące pseudo-konfrontacji (bo szanse nie były równe!) reżyserki filmu "Big love" z M. Walkiewiczem.
Miażdźąca krytyka Bitwy Warszawskiej to natrzasanie sie i bezduszna kpina ? Ten film jest bezduszną kpiną, cokolwiek myśleć o panu i Śmiałowskim, wszystko co zdążył powiedzieć podczas tej konfrontacji było logiczne, miało sens. Oczywistym jest że widza nie interesuje i nie powinien interesowac system ksztalcenia filmowcow wlaczajac w to warsztaty 3ds Idziaka, tylko efekt końcowy.
mulholland_2
Idea „Węży” jako taka nie była zła, ale jej wykonanie, wprowadzenie w czyn już tak. I chyba o to ma pretensje pan Idziak. O ile „Maliny” – o czym wspomina operator „Pragnę cię” – mają wydźwięk humorystyczny, o tyle „Węże” służą natrząsaniu się i bezdusznej kpinie. Jest różnica. I z tym właśnie nie może się zgodzić operator. Niestety „zapalił się”, nie wszystkie wypowiedzi mu wyszły (nie ma się też temu co specjalnie dziwić – dyskutanci mówią o jego pracy), co wielu forumowiczów odebrało negatywnie, tymczasem najważniejsze jest to, co mówi, a nie jak mówi. Jak zwykle (i chyba jak ze wszystkim - patrz przykłady z życia: katastrofy lotnicze, pociągowe, reformy emerytalne, ACTA) rozchodzi się o kompetencje. To w to uderza pan Idziak. Węże – wężami, tylko niech będą rzetelne, uczciwe. Nie były. Czego w swym płomiennym, trzeba przyznać, zbyt długim, trochę chaotycznym przemówieniu dowodził. Vide przykład najbardziej żenującej sceny roku przyznanej aktorce. To świadczy o krytyce. I tu też ważna struna, której nie podjął nikt podczas dyskusji. Gremium przyznające nagrody nie jest kwiatem polskiej krytyki filmowej. To głównie młodzi, piszący o filmach, najczęściej w serwisach internetowych. Próżno pośród członków kapituły szukać takich nazwisk jak Jan Olszewski, Lech Kurpiewski, Tomasz Jopkiewicz, Elżbieta Ciapara, Michał Oleszczyk, Łukasz Maciejewski, Jerzy Płażewski, Jacek Szczerba, Zdzisław Pietrasik czy Konrad J. Zarębski. Za kuriozum (i jednocześnie słabość tak kapituły, jak samej nagrody) należy uznać obecność takich fachowców od filmu jak Tomasz Kin ("Magiel towarzyski") czy Igor Zalewski (tak, tak, ten sam, który doprowadził do ruiny poważany miesięcznik „Film” Pawlickiego i Kurpiewskiego). I to (skład kapituły) również świadczy na niekorzyść „Wężów”. Ponieważ żaden z dyskutantów (że pan Śmiałkowski, to wydaje się być oczywiste) nie poruszył tego wątku, na wartości straciła też sama dyskusja. W takich wypadkach do akcji powinien wkroczyć moderator, że przygotowany - nie trzeba dodawać. „Rozumią” w finale wiele jednak wyjaśnia… Panu Śmiałkowskiemu słusznie dostało się za brak przygotowania do wykładów. Niestety takie też bywa jego pisarstwo. Swego czasu napisał w Gazecie Telewizyjnej Gazety Wyborczej, że mrok do „Batmana” wprowadził dopiero Christopher Nolan. Ciekawe, co na to Tim Burton…
niniwa1974
Idziak zachowuje się jak Adaś Miauczyński, dosłownie. Jeśli w identyczny sposób reagowała na krytykę panna Białowąs można to jakoś zrozumieć, ot nieopierzona debiutantka... Ale skąd ta frustracja u Idziaka, skąd ten brak dystansu do siebie, zupełny brak poczucia humoru, czemu w tak bombastyczny sposób reaguje na pomysł w sumie dość zabawny? Wiele osób ma uwagi do Śmiałkowskiego i tego nieszczęsnego "redaktora", że nie byli w stanie zmusić Idziaka do dyskusji. O ile jednak Białowąs tylko histerycznie pyskowała jak nastolatka to już Wielki Operator jest na granicy stanu emocjonalnego, który można określić jedynie jako "agresja i chamstwo". Idziak w każdej chwili mógłby zachować się jak Niesiołowski, doszłoby do darcia mordy jak w TVN24, a może nawet rękoczynów. W tak zwanych poważnych mediach pojawiły się głosy, iż zorganizowanie przez Filmweb "dyskusji" z udziałem panny Białowąs było żenadą ("poważni ludzie nie robią takiego cyrku"). Po obejrzeniu monologu Sławomira "to jest haniebne" Idziaka bardzo grzecznie proszę Filmweb o kolejne takie szoł, może z udziałem Cezarego Pazury. Jeśli polscy filmowcy tak bardzo chcą robić z siebie publicznie imbecyli, to ja to chętnie obejrzę (a i pół Polski pewnie też).
carlilly
Jednym zdaniem: Panie Idziak trochę więcej pokory,poczucia humoru,zmiany sposobu myślenia:nie ilość lecz jakość i trochę więcej kultury(tej rozmowy nie można nazwać rzeczowym,konstruktywnym dialogiem). I też jestem za tym,żeby zaprosić jeszcze raz pana Idziaka...
FILMWEB ! Zaproście jeszcze raz Idziaka, niech odniesie się do wybranych wypowiedzi forumowiczów.
Wartość filmu nie zależy od tego ile kosztował. Jest wiele takich przykładów. Filmy kosztujące ułamek budźetów dużych produkcji amerykańskich spokojnie konkurują i pokonują je na festiwalach a coraz częściej również w komercyjnych kinach. Pojawiają się w nich też debiutanci lub aktorzy początkujący a mimo to efekt końcowy jest bardzo dobry. Bitwie Warszawskiej nie pomógłby 10 razy większy budźet bo problem w jej wypadku leźy w złej koncepcji, fabule, scenariuszu,wyobraźni reżysera. Film jest infantylny, pretensjonalny czy wręcz prostacki. Brak jakiejś naczelnej myśli, czegokolwiek. To ciekawie przygotowany technologicznie materiał demo i patriotyczna laurka dla szkół. Twierdzenie że nie należy nie zostawić na filmie suchej nitki bo kosztował dużo mniej niz filmy USA jest nodorzeczne
Ponik_Kolny
Do Pana Marcina: zrozumiEJĄ, a nie zrozumiĄ.
Porownywac kino polskie do amerykanskiego to tak jak jak postawic obok siebie kinematografie polska i mongolska. Cala wiec ta 'nagroda' jest tak samo zenujaca jak jej TFU-rcy. Kategoria "najgorszy film 3d" ???? ....ze niby co, ze takich filmow w Polszy powstaje rocznie 40?... W przyszlym roku(o ile wogole ktos jeszcze cos o tej 'nagrodce' wspomni) pojawia sie kolejne kategorie: "najgorszy efekt pozyczony z Matrixa", "najdluzsze ujecie kamera 3d" i konkurencja dodatkowa - 'nagorszy krytyk krytykujacy krytyka'.
Pytanie to Pana Sławomira Idziaka: Czy uważa Pan "1920:Bitwę Warszawską" za dobry/udany/wartościowy film ?
SebastianJarczewsky
98 % czasu antenowego zajął Pan Sławomir Idziak. Redaktor nie wkroczył aby ten czas jakoś wypośrodkować , powinien przejąć kontrolę nad tym co się dzieje w studiu..... Niestety - pełna kompromitacja Pana Idziaka.... ze Sławomira został Sławek. Szkoda ... Panie Sławku, za bardzo się Pan zaangażował , pytanie czy Natasza też pójdzie za Panem w ogień ???
misharara
Powiem szczerze, ze jestem zszokowany wpisami krytykującymi Pana Idziaka. Pan Kamil specjalnie obrał taką strategię, by pozwolić Panu Sławomirowi toczyć monolog, tylko z powodu niekompetencji jako krytyka filmowego i ignoranta filmowego warsztatu. Szokuje mnie to, że filmweb spada tak na jakości. Popieram zdanie, że każdy ma prawo do krytyki ale porównywanie i ciągłe zestawianie kinematografii amerykańskiej i polskiej jest godne pożałowania. Jest wiele aspektów dlaczego jest tak a nie inaczej, ale powiem tylko jeden. Krytycy atakują filmowców(montaż, reżyserię itd.) omijając producentów, którzy jawnie robią filmy tylko dla własnej satysfakcji. To oni chcą kopiować pomysły amerykanów za 3 mln, gdzie za oceanem dają na produkcje 20 mln. Lecz kiedy powstaje gniot to jest wina filmowców, bo "trzeci plan niedoświetlony" itd, itp. Problem jest taki, mało filmów powstaje i są marne ale nikt(żadna filmowa organizacja) się nie poczuwa, by coś z tym zrobić. Krytyką nic nie wybudujesz, tylko wsparciem.
blankaxyz
Pan Idziak przynajmniej ma ego, którego każdy mężczyzna przy zdrowych zmysłach będzie bronił, a rozmowa z kimś tak mało obeznanym w produkcji filmowej jak Pan Kamil wyprowadziłaby z równowagi nawet świętego. Godna pożałowania argumentacja "Misia" po prawej i te uwagi o zasadach dziennikarstwa tudzież krytyki jakby rozmawiał z jakimś uczniem z liceum... zenada.zal.pl
harey
shchur - ten ktuś po środku - przysypiając robi za tło. A tak na marginesie to ten szaliczek na szyi Idziaka kojarzy mi się ze sznurem na szubienicy własnych przerosnietych poglądów :) pana ego w kosmos wyjeb**ego
omnia
Przykre, że człowiekowi tego formatu brak odrobiny dystansu do siebie...Pan Kamil napisał na FB, że pan Idziak mówił na tyle dużo, chętnie i samokompromitująco, że nie trzeba było się odzywać, zgadzam się z tym, niestety. Natomiast cytatu na FB pana Kamila odnośnie wykładu na jakiejś uczelni, na który powołuje się pan Idziak na końcu rozmowy nie znalazłam, a kopałam aż do stycznia b.r., dalej mi się nie chciało :), podziwiam pana Idziaka za tak wnikliwą i dalekosiężną analizę zapisków na tablicy FB, bo to dosyć żmudne zajęcie :).
blankaxyz
(...) przykład dyskusji "dyletanta" filmowego z profesjonalistą, znawcą, w której nawet obrona Nataszy Urbańskiej ma swoje racje... Prowadzący to szczególny przypadek człowieka będącego w nieodpowiednim czasie, na nieodpowiednim miejscu - zgroza, że najbardziej znany w Polsce portal filmowy ma tak niedoświadczonego (?!) naczelnego...
chemas
eja333 racja ! Też już masz dosyć tego dyskutowania. Właściwie nic z tego, przynajmniej dla mnie, nie wynika. W zasadzie mam w nosie zdanie krytyków, ale też i producentów, albo mi się film podoba albo nie. Mówiąc szczerze nie jestem jakimś wielkim znawcą sztuki filmowej czy też techniki ropbienia filmów. Oczywiście na pewne rzeczy zwracam uwagę, niektóre elementy filmu mnie denerwują inne znowuż są dla mnie niezbędne. Ale i tak jest najważniejsze czy film mi się podoba, czy nie. Z drugiej strony mam wrażenie, że Idziak jest za bardzo zapatrzony na amerykańską kinematografię. Zaś porównywanie naszego rynku filmowego z amerykańskim jest bez sensu. Nasze kino bylo jest i będzie inne. Wynika to nie tylko z braku wystarczających środków finansowych, ale również z innego typu mentalności, wrażliwości, historycznej nostalgii itp. Natomiast na pewno Idziak ma rację, twierdząc, że młodym, świeżym twórcom nie powinno się rzucać od razu kłód pod nogi. Tak mi się wydaje. Cała ta dyskusja jest dla mnie bez sensu, z czasem robiąca się nieciekawą i chaotyczną. Na pewno zaś nie chciałbym dyskutować z Panem Idziakiem. Rozumiem, że jest wzburzony, ale miejscami to był monolog. I faktycznie udział redaktora naczelnego filmwebu wręcz szokująco zerowy. Pozdrawiam.
piotrowy
Dla mnie jako odbiorcy liczą się recenzje, a także opinie zwykłych ludzi. Rolą krytyka jest właśnie ocenianie filmu. A nie głaskanie twórców po głowach. Statystyki mówią, że rzesze ludzi chodzą na filmy, które są fatalne. I warto mówić o tym głośno. A taka nagroda jest moim zdaniem fajnym podsumowaniem słabych obrazów w polskiej kinematografii.
srodas
Patrząc na dyskusję jako twórca filmowy absolutnie i totalnie zgadzam się z Idziakiem, a jego unoszenie się jest dla mnie całkowicie zrozumiałe. Uważam przy tym, że naprawdę zachował klasę, wobec bezsensowności i kretynizmu zaistniałej sytuacji - a jak wiemy, zawsze ciężko się opanować wobec czegoś tak skrajnego. Jednocześnie jak najbardziej popieram pomysł utworzenia nagrody, któa miałąby piętnować najgorsze polskie produkcja - niechże będzie to jednak rzetelne i miarodajne! Osoby nie mające pojęcia o mechanizmach produkcji ani o sprawach technicznych nie powinni się w tych kwestiach wypowiadać.
wiaczo
I tak nic nie przebije argumentacji Barbary Białowąs (http://www.youtube.com/watch? v=5HJHyBZIqxw). Słowa, słowa, słowa... ;)

zwiastuny

Ostatnio odwiedzone
wyczyść historię