Nie wiem co to za baran wymyślił.
Gram sobie gram, na ambitnym wysokim poziomie trudności. Gra się trudno, ale przy dobrej taktyce można walczyć. Front się chwieje, przeciąganie liny, fajna sprawa. Osiągnęliśmy jakieś sukcesy, dwie czy trzy pomniejsze frakcje zlikwidowane. I co się dzieje nagle? Ni stąd ni zowąd...