The Last of Us Part II

2020
8,2 1 559
ocen
8,2 10 1 1559
2 509
chce zagrać
powrót do forum gry The Last of Us Part II
  • yehet ocenił(a) tę grę na: 10

    Dokładniej, z waszego bólu pewnej części ciała. Ile to ja się nie naczytałam przed premierą, jakie to straszne rzeczy będą w tej grze, jak nas zniszczy LGBT...A tu co mamy? Główna antagonistka okazuje się przypakowaną dziewczyną (niczym Brienne z GoT), a niektórzy cierpieli, że będą zmuszeni grać "dziwadłem". Popatrzcie, jacy jesteście uprzedzeni. Wystarczy niesprecyzowany przeciek i ukrzyżowalibyście człowieka. To po pierwsze. Po drugie, fajnie że ktoś starał się wam otworzyć oczy na to, jaka jest prawdziwa ludzka natura i jak zachowujemy się w sytuacjach zagrożenia. Innymi słowy, jakimi potworami jesteśmy. Joel nie jest kryształowy i tylko się wam tak wydawało, bo mieliście opowiedzianą płytko historię z jednej perspektywy. Co wy myślicie, że "ci źli" to już nie mają rodzin i bliskich i że nie są może dokładnie takimi samymi ludźmi jak "ci dobrzy"? Przecież finalnie Abby i Ellie skończyły tak samo. Żadna z nich nie była bardziej dobra czy bardziej zła. Ogólnie gra jako studium ludzkiej psychiki jest po prostu wybitna. Po trzecie, jedyne według was "dziwadło", czyli Lev, był większym koksem niż wy wszyscy kiedykolwiek będziecie. Płeć to coś więcej niż dzyndzel lub jego brak między nogami. Acha, i dajcie sobie siana z tym podobieństwem Ellie do Ellen Page (i przytykami, że dlatego jest lesbijką). Google gryzą i nie jesteście w stanie sprawdzić, że Ellen miała na pieńku z Naughty Dog przez to podobieństwo i twórcy musieli zmieniać wygląd Ellie? Opanujcie hejty na lesbijki. Nie zrobicie się od tego bardziej męscy. Niczym Seth, który tylko wywołał uśmiech zażenowania na tej potańcówce.

  • lukas_172 ocenił(a) tę grę na: 10

    yehet Dokladnie, a sama gra jest fenomenalna, swietny scenariusz, gesty klimat, ktory mozna kroic nozem, gameplay sprawdzony z drobnymi ulepszeniami, ale jednak wciaz potrafiacy wciagnac na dluuugie godziny no i oprawa audio-video bajka. Jestem ciekaw jak zachowuja sie w realnym swiecie ci ktorych tak bardzo denerwuje to, ze w tej grze dziewczyny sie caluja, bija po glowie czy jak? Skoro w GRZE im to przeszkadza to co dopiero w realnym swiecie?

  • lukas_172 zwłaszcza ten scenariusz gdy Ellie bo zabiciu setek ,tysięcy  osób odpuszcza zdzirze która zabrała jej wszystko ,no i Joel dający się podejść jak 9 latek

  • lukas_172 ocenił(a) tę grę na: 10

    Danio31b Nie zrozumiales gry, SPOILER

    Ellie ma stres pourazowy, wiec podejmuje dziwne decyzje, dopiero na koncu zdaje sobie sprawe, ze to przez Joela doszło do sytuacji do jakiej doszło ( gdyby jej nie uratował w jedynce to by nie zginał)
    Zakończenie przypomniało mi o byłym żołnierzu który miał PTSD i co chwilę miał różne wizje i zabił swoją długoletnią dziewczynę i pocwiartowal. Kiedy się otrzasnal skoczył z hotelu.
    Ona tez jest w nazwijmy to transie, dlatego wszystkich po kolei zabija bez mrugniecia okiem

    Druga sprawa decyzja Joel'a ;
    Sytuacja w Jackson była spkojna w stosunku do tego co bylo dawniej, wiec raz ze Joel stracił czujnosc, bo przez 4 lata nic takiego sie nie działo, a ich grupa zgarniała nowych ludzi (stad wyciagniecie do niej pomocnej dloni)
    Druga sprawa, minely 4 lata powaznie on mial ciagle myslec, ze nikomu nie moze podac swojego imienia? On byl tylko czlowiekiem, nawet najwiekszy kozak da sie zaskoczyc, a tutaj absolutnie mu sie nie dziwie

  • BelzeBoobies ocenił(a) tę grę na: 7

    lukas_172 Biorąc pod uwagę to, że nasza bohaterka już w wieku 14 lat była maszyną do zabijania, to uzasadnianie krwawego odwetu Ellie jakimś stresem pourazowym jest cholernie naciągane, nie sądzisz? Twórcy gry sami sprokurowali taką pułapkę niedorzeczności, stąd fabuła jest ciężka do przetrawienia.

  • MatiZ_3 ocenił(a) tę grę na: 10

    BelzeBoobies Gra nie jest do końca o zemście, ale o szukaniu zamknięcia i możliwości pójścia naprzód. Jest to podobnie przedstawione w obu grach. Joel cierpi po śmierci córki, Abby po śmierci ojca, a Ellie po śmierci Joela.
    Joel odcina się od ludzi, próbuje zapomnieć i zamyka się w sobie, Abby wpada w obsesję na punkcie wymierzenia sprawiedliwości i też odcina się od bliskich, a Ellie chce wyrżnąć sobie drogę spokoju.
    Wszystkie postacie łączy to, że poświęciły swoje relacje z innymi i cierpią przez koszmary. Joel znalazł spokój dzięki Ellie, przestał uciekać od przeszłości i pozwolił sobie znowu na miłość.
    Abby udaje się dokonać swojej zemsty, ale nic się dla niej nie zmieniło: dalej ma koszmary. To co pomaga jej poradzić sobie z utratą ojca to również więź z dzieckiem i dopiero gdy im pomaga jej sny się zmieniają: teraz widzi swojego ojca uśmiechniętego. Historia Abby jest o kimś kto swoją zemstę już osiągnął co jest kontrapunktem do historii Ellie, która próbuje ją dopiero osiągnąć.
    Ellie nie tylko czuje nienawiść do Abby, ale przede wszystkim jej ból bierze się stąd jak potraktowała Joela: nie mogła wybaczyć jemu, nie może wybaczyć Abby i nie może wybaczyć sobie. Cierpi na stres pourazowy: ciągle widzi zmasakrowaną twarz Joela co wzburza ją do kolejnych agresywnych działań. Ale kiedy trzyma Abby pod wodą po raz pierwszy widzi przed oczami Joela zdrowego z ich ostatniej rozmowy i puszcza Abby. Potem się dowiadujemy, że podczas tego spotkania postawiła pierwszy krok ku przebaczeniu Joelowi. Czy wybaczyła Abby? Nie sądzę, ale na pewno by chciała to po prostu zostawić za sobą zamiast poddać się nienawiści jak w przypadku Joela.

  • BelzeBoobies ocenił(a) tę grę na: 7

    MatiZ_3 Zgadzam się. Dalej jednak uważam, że fabuła pasuje do kontynuacji TLoU jak pięść, do oka. Poszli po najmniejszej linii oporu wybierając wątek zemsty i taniego szokowania.

  • MatiZ_3 ocenił(a) tę grę na: 10

    BelzeBoobies Moim zdaniem twórcy obrali właściwy kierunek i sequel pięknie uzupełnia oryginał. Nie widzę też tu taniego szokowania. Wszystkie wydarzenia są kluczowe dla fabuły i tematyki.

  • BelzeBoobies ocenił(a) tę grę na: 7

    MatiZ_3 Cała sekwencja z Joelem, to był jeden wielki cyrk, który miał na celu tylko i wyłącznie szokować. Nie widzę żadnego innego powodu, aby rozwiązać to w taki sposób, jak to zostało zrobione. Trudno sobie też wyobrazić coś bardziej oklepanego i banalnego, niż motyw zemsty.

  • MatiZ_3 ocenił(a) tę grę na: 10

    BelzeBoobies Ale jedynka też była oparta na jednym z najbardziej oklepanych motywów w historii: historia drogi i dojrzewające uczucie w starym wydze. Nie uważam, że śmierć Joela ma tylko szokować. To bezpośrednia reperkusja zakończenia jedynki i jest to coś co napędza całą historię sequela. I musiało być brutalnie, bo inaczej Abby byłaby kompletnie do wybielenia. A tak choć rozumiem jej powody to jednak sposób w jaki zabiła Joela tworzy rysę na jej osobie. Ta chwila wpływa też mocno na psychikę Ellie. Ważne jest też oddziaływanie na gracza tej sceny: mamy być w szoku, mamy nienawidzić Abby. Gdyby ta scena była łagodniejsza i gdyby to nie był Joel tylko jakaś poboczna/nowa postać to cała gra się rozsypuje.

  • acidity ocenił(a) tę grę na: 10

    BelzeBoobies Brutalna śmierć Joela miała nastawić gracza, rozpalić z nim złość i przywołać zło, które w nas siedzi. W efekcie większość z nas pożądała zemsty za wszelką cenę. Do tego podkarmiono nas znajdźkami z początków powołania WLF i stawiającymi organizację w złym świetle. Dzięki takim zabiegom, łatwiej przychodziło nam zabijanie ludzi, którzy przecież nic nam nie zrobili.
    Gra jest brutalna, ale to nie tak, że szokuje. Ona po prostu ukazuje ten świat takim, jaki jest. A ocieka on krwią. Mamy tu całkowity rozkład i upadek wszelkich norm społecznych, brak zasad, brak szeryfów i śmierć czyhającą na każdym kroku.

  • BelzeBoobies ocenił(a) tę grę na: 7

    acidity Nie ukrywam, że cała sekwencja jest zrobiona świetnie: jest naturalistyczna i dojmująca. Cała ekspozycja, światło, muzyka, perspektywa z jakiej obserwujemy cała scenę, to wszystko jest zrobione niemal po mistrzowsku. Natomiast samo znęcanie się Abby nad Joelem jest zupełnie nie potrzebne i niczym nie uzasadnione. Twórcy zrobili krzywdę tej postaci, zrobili z niej maniaka i psychopatę. Zniechęcili graczy do Abby nie samym faktem, że zabiła Joela, ale tym jak to zrobiła. Pierwszy wariant scenariusza zakładał, że zanim nasza siłaczka rozprawi się z Joelem, to poznamy całe tło wydarzeń jakie będą stały za jej decyzją. Moim zdaniem, to było duże lepsze rozwiązanie, prostsze, ale ciekawsze i nie nastawione na tanie szokowanie.

  • acidity ocenił(a) tę grę na: 10

    BelzeBoobies No fakt, że tortury zupełnie nie pasowały do tej postaci. Dziwiło mnie też to, że nikt z jej znajomych nie zareagował i nie powiedział czegoś w stylu "skończ z tym". Z drugiej jednak strony, ta cała brutalność Abby, była jedynym uzasadnieniem działań Eli. Gdyby to była normalna śmierć wymierzona w imię sprawiedliwości, to obawiam się, że trudno byłoby uzasadnić jej działania i zabijanie każdego członka WLF

  • yehet Świat odebrał Joelowi Sarę, Joel odebrał Ellie światu. Nikt nigdy nie powiedział, że Joel postąpił dobrze, wręcz przeciwnie, ludziska twierdziły, że Ellie powinna się poświęcić aby zrobić szczepionkę. Btw to jest grzyb, a nie wirus więc nie wiadomo o jakiej szczepionce mowa. Społeczeństwo nie zasługiwało na zbawienie, cała gra nam to udowadnia. Nawet jeśli Świetlikom udałoby się zrobić "lekarstwo" to nie po to aby zbawić ludzi tylko dorobić się na tym. Znienawidzona grupa przez dosłownie wszytkich miała niby w planach zbawienie świata? Jak naiwnym trzeba być aby myśleć, że oni wcale nie robili tego dla siebie.

    Joel ocalił dupę Abby i jej koleżków i mimo tego zajeb*ała go jak psa, bo uuu zemsta. jprd, jej tatuś zrobiłby dokładnie to samo, ba, nawet sama Abby posunęła byś się to takich rzeczy dla tego bachora z końcówki gry.

    Joel, człowiek-armia, przeżył ponad 25lat w tym świecie, nie ufał nikomu, byk zawsze czujny i podejrzliwy i nagle stał się debilem. -O, obce ziomeczki, zapraszam do mojego domku, Joel jestem. Sama scena jego śmierci, jest tak wymuszona i żałosna, że nie ma żadnych emocji poza rozczarowaniem. Puste i bezsensowne.

    Ellie I Dina przynudzają i irytują. Cringe za cringem. Dialogi są bez znaczenia, prawie nic nie wnoszą.

    Abby jest nudna, granie nią to tortura, scena seksu jest po prostu obrzydliwa. Na siłę wciskają nam, że to Abby ma rację i prawo robić to co jej się podoba. The Last of Us to historia Joela i Ellie, nie pomiotu jakiegoś randomowego NPC-ta.


    Na końcu pierwszej części Ellie widziała na 100%, że coś jest nie tak i Joel kłamie. Wiedziała jaki był cel ich podróży i jak się miał dla niej skończyć. "Im still waiting for my turn" - była gotowa umrzeć. Po co więc był ten cały żałosny atak paniki jak dowiedziała się prawdy? Ogólnie ta scena przyznania się do kłamstwa była tak sucha i drewniana, że aż bolało na to patrzeć.

    O co chodziło z teaserem z piosenką sprzed 3 lat? Po co to było? Co to miało znaczyć? Co to wniosło?

    Czemu narracja skacze do jakiś retrospekcji?


    Ta gra pod względem fabuły to dziecko sequeli i ósmego sezonu GoT.
    Nie ma żadnych emocjonalnych momentowi, żadnych ciekawych postaci, zero rozwoju bohaterów, beznadziejne dialogi, ani jednej mocnej sceny, która pozostanie z nami na długo. W pierwszej części samo otwarcie urywa dupę, potem smuteczek jak Tess ginie, potem Sam i jego brat, walka Ellie z Davidem, Joel kiedy spadł na pręt, żyrafy, kłótnia Joela z Ellie, ucieczka ze szpitala i słodko-gorzka końcówka. Przy tym soundtrack był przezajebisty.


    To co dostaliśmy teraz to jest strzał w pysk od Cuckmana z przerośniętym ego, który terroryzował całe studio, wdrożył do tego wszystkiego jakąś durna feministkę i spełnił swoje wszystkie pseudo fantazje w tej grze. A nastoletni ludzie srają pod sobie z eksytacji bo w grze pojawia się wątek lgbt i najgorsza wersja feminizmu więc muszą, ale po prostu muszą wynosić tą grę pod niebiosa.

    Jak wam się podoba ta gra to wasz problem, że nie macie nawet śladowych ilości gustu. Natomiast jeśli ktoś próbuje wmówić, że ta gra jest dobra i zasługuje na więcej niż 5/10 to jest dosłownie debilem.

  • znamir11 ocenił(a) tę grę na: 9

    gabris7 Gdyby nie retrospekcje nie dowiedzielibyśmy się dlaczego Abbie zabiła Joela. A także dowiadujemy się co Ellie i Joel robili przez ten czas.
    Granie Abby na początku
    jest męczące, ale jak poznamy jej historie, zrozumiemy, że jest ona takim samym człowiekiem jak każdy inny to gra się tak samo dobrze jak Ellie. Relacja między Ellie a Diną jest bardzo dobrze pokazano, żadnego cringu tu nie ma. Przedstawienie fabuły z 2 stron było dobrym pomysłem. Gdybyśmy poznali historie tylko z perspektywy Ellie to znienawidzilibyśmy Abbie do końca gry. Dzięki Abbie zobaczyliśmy, że morderstwa Ellie były złą drogą, bo zabiła ona niewinne osoby. Zakończenie jest świetne i pokazuje, że nie warto się mścić i najlepiej jest odpuścić. Abbie mogła zabić Dinę i Ellie, oszczędziła je. Tak samo zrobiła Ellie w zakończeniu. A Ellie nie wiedziała jak miała się skończyć jej podróż w 1 części. Później podejrzewała, że Joel skłamał, ale to były tylko podejrzenie. Dlatego taka reakcja. Co do sceny morderstwa Joela to zgodzę się. Nie ma zbyt wielkich emocji i szybko o tym wydarzeniu zapominamy. Może w grze nie ma tak wielu momentów, które zapadną w pamięć, ale wynagradza nam to piękna i brutalna rozgrywka. Tą część najbardziej zapamiętam ze wszystkich walk z przeciwnikami i z zakończenia, które wiele mówi. I nikt tu nie wynosił gry pod niebios z powodu lgbt. Ona dostała ogromny hejt z tego powodu, bo 2 razy się dziewczyny pocałowały, straszne.

  • marethyu ocenił(a) tę grę na: 7

    znamir11 Wątek Abby jest tak mdły i sztampowy, że granie nią to męczarnia. Autorzy ewidentnie próbują wziąć graczy na litość. Jedyny interesujący moment to spotkanie z Yarą i Levem i to są dwie postacie związane z Abby, które jako tako trzymają poziom a ich historia jest ciekawa.

  • znamir11 ocenił(a) tę grę na: 9

    marethyu No to prawda. Wątek z bliznami ratuje sytuację i sprawia, że niektórzy zmieniają zdanie co do Abby.

  • Adrian24 ocenił(a) tę grę na: 9

    marethyu Jestem innego zdania, jak na moje grało się nią ciekawie.

  • yehet Dałeś się zmanipulować twórcom i zupełnie zapomniałeś co działo się w pierwszej części.

  • yehet ocenił(a) tę grę na: 10

    gabris7 Sam się dałeś zmanipulować, tyle że stereotypom, iż tylko faceci grają. Jestem dziewczyną. Doskonale pamiętam co się działo w pierwszej części. Joel zabił ojca Abby. Nic dziwnego, że sprawy tak się potoczyły.

  • yehet A ty poświeciłabyś Ellie aby uratować świat?

  • yehet ocenił(a) tę grę na: 10

    Ageha Nieważne, serio nieważne. Chodzi po prostu o to, że gość, którego zabił Joel też miał swoich bliskich. Gdyby ktoś zabił mi ojca, na pewno nie uszłoby mu to na sucho.

  • returner ocenił(a) tę grę na: 8

    yehet Kij ma dwa końce. Gra szokuje dla samego szokowania. Przypomina kinowe odmóżdżacze. Bardzo duży regres w stosunku do jedynki. Nie ma w niej nic przełomowego. Grywalność średnia. Wyzwanie pod siedem lat. Tanie szokowanie, by przykryć brak pomysłu. To studio robiło już lepsze gry. Poprawność polityczna wciskana na siłę. Kolejna bezpieczna produkcja o której się zapomina i nie nadaje się do grania wielokrotnego jak najlepsze gry. Takie cięgi jakie gra dostaje na każdym portalu są lekko przesadzone, ale też zrozumiałe. Ja oceniam na 8/10, ale ludzie ostro jadą po tej grze, bo nikt nie lubi być okłamywanym, a tym jest 94/100 z recenzji metacritic i kłamanie przed premiera, że gra jest jakimś arcydziełem. Zawsze zawyżali grom AAA i casualom pod mało wymagających graczy, ale tu pojechali po bandzie, Ta gra nawet nie ma startu do najlepszych gier w historii. Może podobać się bardzo mocno jedynie młodszym rocznikom, fanom gier casulowych z ostatnich lat i typowo konsolowych gier bezpiecznych, którzy nie znają najlepszych starszych gier, które nie pie..doliły się jak dzisiejsze produkcje bezpieczne dla ciot bez grama przełomowości, średnią grywalnością w porównaniu do starszych perełek, bez żadnego wyzwania prowadząc za rączkę gracza jak imbecyla. Stąd nowe produkcje są na max 1-2 razy,. gdy w tyle starszych gier potrafią ludzie grać po 10-20 razy i to do nich powstają najlepsze mody czy oficjalne odświeżenia. Są mocne setki lepszych gier jakie powstały, a tu grafika świetna na szczęście nie odebrała ludziom całkiem mózgu jak grupie zakłamanych psychofanów Playstation nie znających prawie żadnych gier z lat 1985-2005 czy często nawet tych rzeczywiście najwyżej cenionych gier także nowych. Gadasz przykładowo z kimś takim i jeszcze, że nie grał w żadne wybitne i przełomowe gry z najlepszą grywalnością jakich powstało dużo kiedyś w latach 80, latach 90' i pierwszej połowie poprzedniej dekady to nawet potrafił taki ktoś nie grać czy nie słyszeć nawet o Crusader Kings 2 2012, The Legend of Zelda: Breath of the Wild 2017 czy Divinity - Original Sin II 2017, Disco Elysium 2019. A piać z zachwytu nad jakimś Spider-man 2018 czy Horizon Zero Dawn 2017, które są bezpieczne do bólu i przypominają Ubisoftowe najnowsze produkcje bez żadnej tożsamości i wyjątkowego stylu. Przeszedłem i zapominam. Chwalić mogę z produkcji Naughty dog przykładowo The Last of us 1 oraz Uncharted 2 i 4, ale nigdy w życiu The Last of Us 2.

  • BelzeBoobies ocenił(a) tę grę na: 7

    returner Tak, myślę , że w dużej mierze grze się dostaje za to, że studio okłamało graczy serwując im spreparowane filmiki przedpremierowe. Pierwszy teaser był świetny: filmik dość jasno sugerował, że Joel może nie być grywalną postacią. Zamiast oswajać ludzi z faktem braku głównego bohatera, ND odstawiło dziwaczny cyrk z podmianą postaci, bo widocznie obawiali się, że ludzie zrezygnują z "preorderów". Chcieli zrobić z ludzi idiotów, a teraz dziwią się, że gracze są wkurzeni.

  • BelzeBoobies ocenił(a) tę grę na: 7

    yehet Mi osobiście najbardziej nie podoba się sposób w jaki rozgrywka została podzielona. Zdecydowanie wolałbym kierować tylko jedną postacią, ewentualnie partnerką/ partnerem naszego protagonisty. Ta gra, to wyjątkowo nieprzyjemna, ciężka i depresyjna przygoda na jeden raz. Powtarzać można sobie konkretne segmenty, jeśli np. bardzo lubimy się skradać, bo sama historia raczej odpycha i nie zachęca do ponownego przeżywania.

  • Adrian24 ocenił(a) tę grę na: 9

    BelzeBoobies Wszystko jest kwestią gustu a gustach się nie rozmawia? Właśnie że się rozmawia wtedy powstaję dyskusja ja przechodzę tę grę po raz drugi. Jeżeli chodzi o fabułę to się nie zgadzam, mnie nie odpycha wręcz przeciwnie. Można zauważyć jak ktoś wyżej napisał że ludzie są oszołomieni z powodu śmierci Joel'a, wydaje mi się że to w dużej mierze wpływa na oceny tej gry przez graczy. Ale ta gra na Joel'u się nie skończyła, Naughty Dog ma naprawdę duże pole do popisu jeżeli chodzi o kontynuację. Abby jak i Ellie przeżyły świat jest otwarty nic tylko planować. Co do samej gry dla mnie rewelacja.

  • BelzeBoobies ocenił(a) tę grę na: 7

    Adrian24 Jak już wcześniej gdzieś pisałem: gdyby twórcy nie podpuszczali graczy filmikami z Joelem, odpuścili sobie scenę "gry w golfa" i uzasadnili postępowanie Abby zanim każą nam nią kierować, to nie byłoby sprawy - daje głowę. Pierwotny scenariusz był w tym względzie lepszy, ale najwyraźniej chcieli koniecznie zaszokować graczy.
    Osobiście w grach stawiam przede wszystkim na gameplay, a ten w TLoU2 jest ok. Pomimo, iż rozgrywka jest liniowa, to daje jakieś tam pole swobodnego manewru dla gracza i jest dość satysfakcjonujący. Kiedyś pewnie wrócę do tej gry, ale już raczej na PS5.