Torment: Tides of Numenera

2017
7,1 517
ocen
7,1 10 517
586
chce zagrać
powrót do forum gry Torment: Tides of Numenera
  • Wsadzanie Fronczewskiego na szczyt twórców, listy płac, kolejki, widoczności itp- to jest dyplomatycznie: nieporozumienie (adekwatne określenie odwołujące się do wyobraźni: &%^&**###!!!!). Denerwuje mnie ta głośna, pierwsza twarz; z udziałem w produkcie = 5 linijek tekstu.

    Poziom i zawartość gry- także nieporozumienie. Nie będę się denerwował i rozbierał produktu na czynniki pierwsze. Zawiedzione nadzieje.
    Numenera= Młodsza, upośledzona siostra Udręki.

  • Lightening ocenił(a) tę grę na: 8

    willet Nie tak miało być :/. Ja najbardziej nie rozumiem jednego, a mianowice dlaczego twórcy wpakowali taką ilość zbędnych i nudnych w większości opisów. Momentami myślałem, że usnę. Gra ma swoje momenty ale niestety są tak przesiąknięte wszechobecnym wodolejstwem, że momentami odechciewa się kontynuować historię Porzuconego.

  • Lightening Oj już nie bądźmy tacy cwani, bo akurat stary Torment był taki sam w tej kwestii, wylewały się słowa hektolitrami. To wcale nie jest takie złe, może po prostu zapomnieliśmy, jak się czyta.

  • Mr_Nos Raczej inne współczesne gry w których liczy się akcja i zabijanie niemal wszystkiego co się rusza nas odzwyczaiły od czytania. Nawet jeśli w jakiejś grze jest sporo tekstu, to albo jest on fajnie pokazany jak np. dialogi w "Wiedźminie 3" albo całkowicie opcjonalny jak książki w serii "The Elder Scrolls". A Tides of Numenera to pod względem mechaniki gry właściwie powrót do przeszłości , spora część gry to okna dialogowe jak w starym Tormencie. Dla mnie to akurat zupełnie nie przeszkadza. A dziewiąty świat jest ciekawym miejscem. Może ocenę dałem nieco na wyrost , bo jeszcze sporo gry przede mną, ale póki co to jest mniej więcej to czego się spodziewałem.

  • Przekliniak Jeśli lubisz świat, to serdecznie polecam odwiedzać wszystkie te "merecasters" (po polsku to chyba są "spektrowizje"), bo opowieści w nich zawarte są nieraz o wiele ciekawsze niż zadania poboczne i są właśnie bardziej w klimacie samego uniwersum, a nie Tormenta. Pamiętam na przykład próbę rozwiązania problemu pływającego miasta przesiąkniętego zarazą, wciągnęła mnie głęboko i nagle musiałem powiedzieć "do widzenia", bo wizja się skończyła. Także jedyna wada to to, że się kończą, a tam tekstu jest jeszcze więcej niż w klasycznej tormentowej rozgrywce.

  • evilkorniszon ocenił(a) tę grę na: 6

    Mr_Nos Tutaj nie chodzi o ilość tekstu, ale jego jakość. Problemem jest to, że on w ogóle nie wciąga, zwłaszcza większość paragrafówek. O ile na początku czyta się je z zainteresowaniem to potem ma się wrażenie, że zostały wciśnięte z lenistwa. W starym Tormencie zrobiliby z tego całe sekwencje gry; tzn. cały opis zdarzenia zostałby zastąpiony lokacjami do chodzenia i zwiedzania. Jakiś czas temu grałem w pierwszego Tormenta i tam w odróżnieniu od Numenery nie chciało mi się pomijać tekstu.

  • willet Jak tak się nadarzyła okazja na ponarzekanie na polonizację no to lecimy ze wszystkim, co mi wpada od razu do głowy.
    - Dlaczego bohaterowie zmieniają w opisach i dialogach płeć?
    - Dlaczego całe fragmenty tekstu nie są przetłumaczone?
    - Gdzie jest więcej Franka Kimono i innych głosów? (choć to nie wina tylko wersji polskiej)
    - Kto tak spie...rniczył redakcję? To nie po bożemu tak polski język kaleczyć. Ja wiem, że oni sobie myślą, że gracz to takie bezmózgie, co książki nie tknęło nigdy palcem, a fantasy to literacki odpowiednik disco polo, ale trochę szacunku dla własnej mowy.
    No i tak dalej i tak dalej...