7,9 2 718
ocen
7,9 10 2718
114
chce zagrać
{"type":"film","id":609935,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/videogame/Wolfenstein+3D-1992-609935/tv","text":"W TV"}]}
powrót do forum gry Wolfenstein 3D
  • Miałem niesamowite szczęście obserwować serię klasycznych FPS-ów od samego
    początku ;)

    Jestem w pracy, więc nie mogę się rozpisać. Czas więc na krótki timeline:

    1992 - Wolfenstein 3D zainstalowany na komputerze w kuchni. Tata nie pozwala mi
    grać - tytuł za brutalny na moje 7 lat. Obserwuję z drugiego pokoju albo zza pleców.
    Po jakimś czasie tata łaskawie zgadza się na granie.

    1993 - Doom. Tata pozwala mi grać, w końcu mam już 8 lat. Komputer w kuchni jest
    za słaby - jeżdżę co sobota do pracy Taty, gdzie gram w Doom na wypasionym
    486DX. Są emocje. Gry "ze spluwą" zostają nazwane "doomopodobnymi".

    1993-1996 - komputer w kuchni już dawno na śmietniku. "Na gry" jeżdżę do pracy
    taty, gram też u kumpli. Mnogość tytułów, w tym arcytrudny Doom 2.

    1996 - Quake. I wszystko jasne. Gram u brata. On chodzi, ja strzelam i odwrotnie.
    "Gry ze spluwą" zostają nazwane "grami FPP".

    1997 - komputer wraca do domu, z zainstalowanym od razu (na moją prośbę!) Quake
    2. Gra wszech czasów, arcydzieło, nie wierzę że można wykreować tak bogaty świat.
    Jestem zachwycony "Q2" i gram w niego przez kolejną dekadę, a nawet dłużej.

    1998 - Half-Life. Moje pierwsze spotkanie z "realistycznym" horrorem s-f. Broń leży na
    półkach, apteczki wiszą na ścianach, naukowcy otwierają drzwi, ochrona kompleksu
    pomaga w walce. Od tego momentu Doom, Quake 2 i Half-Life stają się moimi
    "grami życia". Grając zawodzę cicho, że moja karta nie obsługuje trybu Open GL.
    Dopiero kilka lat później okazuje się, że mogłem używać D3D.

    1999 - Quake ]I[ Arena. Zaczynam grać po sieci. ulubiona plansza - The Longest
    Yard. Chodzę z kumplami do gralni. Jestem najlepszy na osiedlu, a potem w
    rozgrywkach dzielnicowych. Mam ksywkę "PredatoR", zapisaną krwistoczerwonymi
    literami. Nie kontynuuję grania po sieci z powodu braku Internetu w domu i
    przeniesienia się rozgrywek osiedlowo-dzielnicowych na serwery Counter-Strike.

    1999-2003 - grywam okazjonalnie w różne gierki. Co jakiś czas przechodzę Half-Life i
    Qyuake 2. Odkrywam też Dooma z nowymi teksturami. Zaczynam się nudzić, stare
    gry są wyraźnie fajniejsze, niż nowe tytuły.

    2004 - Doom 3/Half-Life 2. Łabędzi śpiew mojego grania. Wróciłem do korzeni. Dla
    tych produktów warto było zaktualizować sprzęt. Jestem zachwycony. Doom 3 i Half-
    Life 2 dołączają do gier, które przechodzę więcej niż... Wstyd wymieniać, ile razy. Za
    dużo ;)

    I tu się kończy moja historia :) Jakieś kolofdjuty i modernłorfery już mnie nie dotyczą.
    Na komputerze teraz głównie montuję wideo i fotoszopuję. Raz na jakiś czas zagram
    w Operation: Flashpoint i Armę. Z pamiątek zostały mi tylko oryginalne pudełka do
    gier. Half-Life ma największe, wręcz nieproporcjonalnie duże. Nie wiem, czemu to
    wszystko napisałem, chyba zebrało mi się na wspominki...

    Umieszczę ten tekst na forach wymienionych przeze mnie gier, może istnieją jeszcze
    takie dinozaury FPS-owe, jak ja? Zachęcam do ronienia łezki ;)

  • roots_reggae ocenił(a) tę grę na: 10

    zombie_sidekick Aż mi się łezka zakręciła w oczku a historie prawie jakbym sam ją pisał XD Zacząłem przygodę z doom2 zaraz jak pojawił się na rynku dzięki dużo starszemu bratu, tylko że ja miałem jakieś 5-6 lat i mimo IDDQD I IDKFA robiłem pod siebie ze strachu ;D chociaż widziałem wcześniej kilka razy ukradkiem wolfensteina3D ale dzieci nie powinny grać w takie gry xDD a w ramach odpoczynku grywałem w Commandera Keena i różne takie;D A ile się na osiedlu męczyło w hl przez sieć i w kafejkach i jako jeden z pierwszych na osiedlu połączony miałem koncentrykiem komputer z sąsiadem z klatki obok w wieżowcu ^^ już tam nie mieszkam z 14 lat ale kable wiszą dalej xD w nowe gry coś mi się długo nie chciało grać dopiero teraz się zabrałem w ramach odrobiny wolnego czasu w życiu za takie cuda jak chociażby doom3 ^^ swoją drogą hl też potrafił zmrozić mi wtedy krew w żyłach ;] a nie widze w Twojej historyjce AVP2 !? :DD

  • rozkminator ocenił(a) tę grę na: 9

    zombie_sidekick Mam podobną historię, z tym że mnie jeszcze nie odpuściło :P A raczej: odpuściło w innym okresie, po czym wróciło. Gdzieś tak w latach 2000-2004 w ogóle nie grałem w nic, ale potem hobby wróciło wraz z zainteresowaniem konsolami. Razem z tym przyszło mnóstwo tytułów do nadrobienia, masa fajnych FPSów których nie miałem szansy poznać w tym "brakującym okresie". Halo, Killzone, Black, Far Cry i sporo innych historii.

  • rozkminator No i proszę, wróciłem do grania dzięki konsoli, którą rok temu sobie sprawiłem. Do gier FPP wszech czasów dołącza "Wolfenstein: The New Order". Mistrz!!!

  • rozkminator ocenił(a) tę grę na: 9

    zombie_sidekick Yeah, New Order świetny jest! Jak i inne Wolfensteiny zresztą, ta seria naprawdę nie ma słabych części. Jedyne co mnie wkurzało w New Order to bieganie po kryjówce rebeliantów pomiędzy misjami, ale oprócz tego podobało mi się wszystko - design świata, nazi-mechy... Świetna sprawa.