
Bill grany przez Davida Carradine’a, to jedna z najbardziej wielowymiarowych postaci w filmografii Tarantino. Carradine nadał mu specyficznego, niemal medytacyjnego spokoju, dzięki czemu Bill jest jednocześnie fascynujący, nieprzenikniony i przerażający.
Pełni rolę przywódcy Plutonu Śmiercionośnych Żmij, a jego chłodna pewność siebie kontrastuje z głębokimi emocjami, które nosi w sobie. Najbardziej wyjątkowym elementem jego charakteru jest to, jak łączy brutalność z filozoficznym, czasem wręcz poetyckim usposobieniem - czego symbolem jest jego gra na flecie. Instrument nie tylko podkreśla jego spokój i elegancję, ale także buduje aurę tajemnicy wokół postaci, jakby Bill funkcjonował w świecie równoległym między sztuką a przemocą.
Przeszedł surowy trening u Pai Mei'a, legendarnego mistrza kung-fu. Relacja ta była pełna dyscypliny, wzajemnego szacunku i ostrości - Bill zgłębił u niego filozofię walki, opanowanie i techniki, które uczyniły go jednym z najniebezpieczniejszych wojowników na świecie. Z kolei znajomość z Hattorim Hanzō umiejscawia go w kręgu najdoskonalszych mistrzów broni białej. Choć Hanzō odciął się od przemocy, Bill nadal korzysta z dziedzictwa dawnych mistrzów i jest swego rodzaju pomostem między ich erą a współczesnością.
Bill ma skomplikowaną relację ze swoim bratem, Buddem, członkiem tej samej grupy zabójców. Choć łączy ich krew i wspólna przeszłość, widać między nimi różnicę temperamentów - Budd jest zgorzkniały i porzucony przez dawną chwałę, podczas gdy Bill pozostaje władczy i opanowany. Mimo tarć i różnic Bill darzy go autentycznym uczuciem, co wyraźnie słychać w ich krótkich, lecz znaczących rozmowach.
W życiu Billa szczególne miejsce zajmuje też jego córka, B.B., którą wychowywał przez cztery lata, gdy jej matka była w śpiączce. W jego podejściu do niej ujawnia się bardziej miękka, czuła strona - potrafi być opiekuńczy i serdeczny, jakby próbował udowodnić sam sobie, że stać go na bycie kimś więcej niż tylko zabójcą.
Masakra pod Two Pines stanowi centralny, traumatyczny punkt całej opowieści, a jednocześnie najciemniejszy moment w życiu Billa i Beatrix. Choć wydarzenie pokazane jest jako brutalny epizod, w rzeczywistości jest emocjonalnie znacznie bardziej złożone - to akt desperacji, zranionej dumy i toksycznej miłości. Bill, dowiedziawszy się, że Beatrix porzuciła go bez słowa i próbuje rozpocząć nowe, spokojne życie z innym mężczyzną, odbiera to nie tylko jako zdradę, lecz jako rozpad świata, nad którym miał pełną kontrolę. Jego pojawienie się w kaplicy Two Pines nie jest początkowo gwałtowne - to moment, w którym chce jeszcze zrozumieć, porozmawiać, usłyszeć prawdę od Beatrix. Kiedy odkrywa, że nosi w sobie ich nienarodzone dziecko, uczucie to miesza się z poczuciem utraty: Bill jest rozdarty między miłością a wściekłością, między chęcią zatrzymania jej przy sobie a ukaraniem za odejście. Decyzja o sprowadzeniu Plutonu Śmiercionośnych Żmij staje się ostatecznym przejawem jego wypaczonej logiki i emocjonalnej niezdolności do zaakceptowania wolności Beatrix. Atak, który następuje chwilę później, jest nie tylko wynikiem zawodowej bezwzględności, ale także osobistym wybuchem gniewu. To nie chłodno zaplanowany zamach - to krwawy teatr dramatycznego rozpadu relacji, w której Bill chce jednocześnie zniszczyć i odzyskać ukochaną kobietę. Masakra w kaplicy jest więc symboliczna: to moment, w którym Bill przestaje być tylko mentorom, kochankiem i przywódcą, a staje się dla Beatrix jej największym wrogiem. Jednocześnie jest to wydarzenie, które zdeterminowało ich przyszłość - odcięło drogę powrotu i zainicjowało nieuniknioną, tragiczną konfrontację prowadzącą do jego własnego końca.
Ostatecznie Bill ginie z rąk Beatrix Kiddo, w brutalnie elegancki, symboliczny sposób - poprzez technikę "pięciu uderzeń rozdzierających serce', której nauczył ją Pai Mei. Jest to śmierć pełna ironii i sprawiedliwości: umiera przez wiedzę, którą sam pomógł jej zdobyć pośrednio przez wprowadzenie jej do świata mistrzów.